Reklama

O popiele, którego nikt segregować nie chce

Popiół jest najczęściej traktowany jako odpad zmieszany. Jednak są gminy (np. Szubin), w których segregacja tego odpadu ma odbywać się indywidualnie w PSZOK. Problem w tym, że stamtąd i tak popiół jedzie na składowisko jako odpad zmieszany.

We wtorek (13 grudnia) do zakładu w Wawrzynkach przyjechał transport zawierający popiół. Podczas załadunku na linię segregującą widać było tuman unoszącego się pyłu. Sita na instalacji oddzieliły popiół (po prawej) od odpadów (po lewej). fot. Remigiusz Konieczka

     Miesiąc temu Rada Miejska w Szubinie przyjęła nowy regulamin utrzymania czystości i porządku w gminie. Głosowanie nad uchwałą przeszłoby dawno do historii, gdyby nie kontrowersje wokół jednego podpunktu. W podpunkcie piętnastym paragrafu drugiego w rozdziale drugim regulaminu jest tylko jedno słowo: popiół.
     ODPADY SEGREGOWANE
     W paragrafie tym zostały wymienione odpady podlegające segregacji i selektywnej zbiórce. Podlegają jej między innymi: papier i tektura, metal, tworzywa sztuczne, szkło, odpady zielone, odpady komunalne ulegające biodegradacji, przeterminowane leki, chemikalia, zużyte baterie i akumulatory, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, meble i inne odpady wielkogabarytowe, odpady budowlane i rozbiórkowe, zużyte opony i wspomniany popiół.
     Na sesji 3 listopada radny Robert Rynarzewski chciał zmienić zapis w regulaminie mówiący, że popiół należy przekazywać we własnym zakresie do punktu selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK) w Szubinie przy ul. Jana Pawła II. Jego zdaniem, skoro w praktyce nie wymaga się od mieszkańców zawożenia popiołu do PSZOK, to taki zapis nie jest potrzebny. Można go zmienić i zaproponować mieszkańcom dobrowolność. Jego propozycja nie uzyskała akceptacji większości radnych i zapis o nakazie wywozu popiołu do PSZOK został.
     Uchwała mówi, że popiół należy wywozić do PSZOK, ale w praktyce gmina obowiązku takiego nie nakłada. Popiół można traktować jak odpad zmieszany i wyrzucić do kosza tak samo, jak skórkę od banana. Gmina zaleca też kompostowanie, ale tylko popiołu uzyskanego ze spalania drewna. Sądząc po tym, jak wygląda chmura nad osiedlem Bydgoskim w Szubinie, można wnioskować, że mieszkańcy nie palą tylko drewnem czy węglem. W piecach ląduje niemal wszystko, co da się spalić, a popiół nie jest taki czysty jak w Środę Popielcową.
     INNE GMINY
     Postanowiliśmy sprawdzić, jak w innych gminach wygląda gospodarowanie popiołem jako odpadem i co by było, gdyby popiół podlegał segregacji i selektywnej zbiórce u źródła. Zajrzeliśmy w regulaminy utrzymania czystości i porządku gmin: Kcynia, Barcin, Łabiszyn, Janowiec, Gąsawa, Rogowo i Żnin. Żadna z gmin nie wprowadziła nakazu selektywnej zbiórki popiołu. Nie ma wydzielonej tej frakcji w regulaminach jako tej, którą należy segregować. Wszędzie traktuje się ten odpad jako zmieszany i nie podlegający kompostowaniu. Popiołem nie można również posypywać śliskich chodników. Jak informuje rzecznik burmistrza Żnina Dawid Kolasa, wyrzucanie spalonych resztek na drogi jest wykroczeniem.
     Zimą popiołu przybywa i dlatego na przykład w gminie Janowiec zwiększa się w tym czasie częstotliwość wywozu odpadów zmieszanych. W gminie Barcin firma zajmująca się zbieraniem odpadów nieodpłatnie dostarcza pojemniki, które służą do gromadzenia wyłącznie popiołu. Terminy odbioru popiołu w gminie Barcin ustalane są w harmonogramach. Burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek podkreśla, że gmina gazem stoi i nie ma aż takiej potrzeby, aby wprowadzać selektywną zbiórkę popiołu.
     Patrząc na problem z punktu widzenia firm i pracowników opróżniających kontenery i pojemniki z domków jednorodzinnych, oddzielanie popiołu od innych frakcji byłoby korzystne. - Jest on uciążliwy, bo ludzie jak murzyni wyglądają - przyznaje Władysław Warchulski, kierownik Zakładu Oczyszczania Miasta Świdnica, która odbiera odpady z gminach Żnin, Łabiszyn, Gąsawa, Janowiec, Rogowo czy Damasławek. Władysław Warchulski wyjaśnił, że zimą przez popiół masa odpadów rośnie o 25-30 procent z tego samego terenu. Niemniej ZOM Świdnica w żadnej z gmin selektywnej zbiórki popiołu nie prowadzi.
     Bożena Pawlak z firmy Remondis Bydgoszcz, która odbiera odpady m.in. z terenu gminy Szubin, również przyznała, że popiół jako odpad brudzi nie tylko inne frakcje, ale też urządzenia na instalacjach na składowiskach. Na razie jednak, mimo zapisów w regulaminie, Remondis nie będzie odbierał oddzielnie popiołu od mieszkańców, ponieważ nie ma tego w umowie z gminą.
     - Popiół zbierany jest selektywnie w gminie Szubin przez mieszkańców, którzy indywidualnie wywożą go do PSZOK - powiedziała Bożena Pawlak. Dodała, że jeśli gmina zażyczy sobie, by prowadzić selektywna zbiórkę odpadów u źródła, to jest to możliwe, ale gmina musi to określić w przetargu. Wiązałoby się to z poniesieniem kosztów przez firmę, która zbiera odpady. W Remondisie usłyszeliśmy, że konieczny byłby zakup i dostarczenie mieszkańcom odpowiedniej ilości pojemników oraz zakup specjalnego samochodu i zwiększenie częstotliwości wywozów.
     SKŁADOWISKO W WAWRZYNKACH
     Jednak zbiórka popiołu to nie tylko problem firm, ale również Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK). Na terenie Pałuk składowisko wraz z zakładem unieszkodliwiania odpadów i linią produkującą RDF (paliwo alternatywne do spalania w cementowni) prowadzi firma Novago. Prezes firmy Novago Żnin Zbigniew Pałka powiedział, że w przypadku zbiórki i składowania popiołu problem rozbija się o sferę ekonomiczną, organizacyjną i legislacyjną. Wszystkie są ze sobą powiązane i próba rozwiązania poszczególnych problemów tworzy wokół tego zagadnienia przysłowiowe błędne koło.
     Zbigniew Pałka dodał, że popiół zbierany jako odpad zmieszany utrudnia pracę na składowisku. Brudzi różne frakcje, zanieczyszcza maszyny i urządzenia i w obecnym układzie niewielki z niego pożytek. Zalega bowiem w dziurze z innymi odpadami i nie podlega odzyskowi. Żeby wyjaśnić problem, trzeba spojrzeć na niego od strony pracownika składowiska, bo diabeł tkwi w szczegółach, a tym szczegółem jest kod. I nie chodzi tutaj o Komitet Obrony Demokracji, a o kod z katalogu odpadów.

 

Reklama
     SEGREGUJMY POPIÓŁ
     Jacek Schindler z Wrocławia, działacz na rzecz zwiększenia programów recyklingu, mówi, że popiół powinien być segregowany z dwóch powodów. Po pierwsze, popiół powstały w wyniku spalania drewna może być kompostowany i nie powinien marnować się na składowisku. Po drugie, popiołu powstałego po spaleniu węgla nie można użyć jako kompostu, ale należy go wywieźć, jednak niekoniecznie razem z innymi odpadami. Jeśli gmina w regulaminie mówi o selektywnej zbiórce popiołu, to w pewnym momencie powinna potraktować serio to, co zostało zapisane i zacząć tę frakcję segregować. Jeżeli zapadnie decyzja o zbieraniu popiołu osobno, to można zastosować dwa rozwiązania. Mieszkańcy mogą wywozić go sami lub wrzucać do dodatkowego pojemnika. To drugie rozwiązanie podniesie koszty, ale w ostateczności jest ono nie do uniknięcia. Ważne w tym wszystkim jest to, aby wyselekcjonowany popiół rzeczywiście był segregowany nie tylko u źródła, ale i na dalszych etapach utylizacji. Inną kwestią jest forma opłaty, by za wywóz popiołu płacili rzeczywiście ci, którzy go wytwarzają.


     KOD KODOWI NIERÓWNY
     Firmy, które dokonują selektywnej zbiórki odpadów winny posiadać odpowiednie pozwolenie, które określa, jakie odpady dana firma może zbierać. Odpady mają określone kody. Kody te wymienione są w Rozporządzeniu ministra środowiska w sprawie katalogu odpadów. Firma przedstawia listę z kodami na składowisku. Jeśli lista kodów nie zgadza się ze stanem faktycznym, to transport nie jest wpuszczany na dane składowisko. Problem polega na tym, że popiół jako odpad z gospodarstw domowych nie ma własnego kodu. Firmy mogłyby go zbierać używając kodu, który w rozporządzeniu określony jest jako Inne niewymienione frakcje zbierane w sposób selektywny (kod 200199). Tak sugeruje Zbigniew Pałka. Bożena Pawlak z Remondisu powiedziała, że można byłoby użyć kodu 200399 - Odpady komunalne niewymienione w innych podgrupach. Odpady z tymi kodami są objęte maksymalną stawką tzw. opłaty marszałkowskiej (za korzystanie ze środowiska). Dla przykładu zerową stawkę mają odpady wykorzystywane do odzysku - takim odpadem jest żużel z pieców hutniczych. Żużel bądź popiół z pieców domowych - już nie.
     Firma, która przywoziłaby na składowisko popiół (objęty tymi dwoma kodami) już na bramie musi zapłacić tyle, co za odpady zmieszane. Do tych 120,76 zł dochodzą koszty naliczone przez składowisko i robi się z tego ok. 200 zł. Jeśli dodamy do tego koszty poniesione przez firmę na wspomniany zakup pojemników, a nawet samochodu, to selektywna zbiórka popiołu nie jest już taka opłacalna, jakby się mogło wydawać. Oczywiście firma realizująca zamówienie gminy na selektywną zbiórkę popiołu może odpowiednio skalkulować cenę wliczając w to wszystkie poniesione koszty. Zapłaci ją zamawiający, czyli gmina, a co za tym idzie - jej mieszkańcy.
     Druga sprawa. Nawet jeśli mieszkaniec gminy Szubin postąpiłby zgodnie z regulaminem i zapakował popiół w pojemnik lub worek i zawiózł do PSZOK, to i tak z PSZOK-u trafi na składowisko z odpadami zmieszanymi i jako zmieszany będzie skierowany do dalszej utylizacji. Ze względu na brak swojego kodu. Szubiński radny Robert Rynarzewski stwierdził, że w ogóle wywożenie popiołu na PSZOK w takiej sytuacji wydaje się nie mieć sensu, skoro i tak traktowany jest potem jako odpad zmieszany i tyle samo kosztuje.
     Jak mówi Zbigniew Pałka, żeby było to opłacalne, musiałoby się zmienić prawo. Popiół powinien mieć swój kod i najlepiej, gdyby podlegał niższej opłacie marszałkowskiej.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1296 (50/2016)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości