Wernisaż jest pełen obrazów, które przedstawiają piękno natury. Wśród nich znajdują się m.in. pejzaże, kwiaty czy abstrakcje.
16 września w Rejonowej Bibliotece Publicznej w Szubinie odbył się wernisaż malarstwa sztalugowego Maryli Rakowskiej-Molendy, która jest członkinią Szubińskiej Grupy Plastyków "Plamas". Jak oznajmił dyrektor biblioteki Mirosław Rzeszowski, od kilku lat zabiegał o możliwość pokazania dzieł tej niezwykłej artystki. - Gdy wieszaliśmy obrazy na ścianach, to pani Maryla podkreśliła, że bliski jest jej modernizm i to widać na jej obrazach. Jest to malarstwo klasyczne, ale nie staroświeckie - mówi dyrektor Mirosław Rzeszowski.
![]() |
| Prace artystki były podziwiane i chętnie interpretowane fot. Angelika Uścińska |
Artystka jest absolwentką Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych w Poznaniu. Jednak jej przygoda ze sztuką zaczęła się w liceum plastycznym w Bielsku-Białej. Posiada wszechstronne wykształcenie plastyczne, a na swoim koncie ma wiele wystaw. Na wernisażu pojawiły się obrazy przedstawiające pejzaże, rośliny czy martwą naturę. Choć Maryla Rakowska-Molenda nie lubi mówić o sobie jak prawie każdy artysta, opowiedziała o obrazach, które ozdobiły ściany w bibliotece. - Na tej wystawie znajdują się obrazy wybrane z kilku cykli malarskich, które stworzyłam w ostatnim, można rzec, 10-leciu. Były to takie cykle jak motywy roślinne, drzewa, krainy nadnoteckie. Z tej serii niektóre z nich były za duże na tę wystawę. Oprócz tego malowałam również abstrakcje, a także kwiaty. Muszę powiedzieć, że te trzy obrazy kwiatów, które mi pozostały, ponieważ pozostałe jakoś się rozeszły. Maluję również portrety, ale na to musiałaby być osobna wystawa. Lubię malować też z wyobraźni - mówi Maryla Rakowska-Molenda.
![]() |
| Na wernisażu pojawiły się uczennice Maryli Rakowskiej-Molendy fot. Angelika Uścińska |
Artystka zajmuje się malarstwem olejnym, aczkolwiek w ostatnim czasie zainteresowała się również rysunkiem ołówkiem. Inspiracją jest przede wszystkim otaczająca natura. - Można powiedzieć, że maluję przez całe życie, ponieważ jako dziecko bardzo dużo tworzyłam. Wydaje mi się, że to właśnie liceum plastyczne odcisnęło na mnie największe piętno, ponieważ jest taki okres w życiu, że bardzo dużo się chłonie wiedzy, a do tego decydujemy, w jakim kierunku idziemy. Na koniec przytoczę sytuację ze studiów, która miała miejsce w pracowni. Jeden ze studentów malował w swoim stylu, więc jak profesor miał jakieś uwagi to on odpowiadał: ale panie profesorze, ja tak maluję - dodaje artystka z uśmiechem na twarzy.
Choć wszystkie obrazy posiadają tytuły, to na wernisażu nie zostały one podpisane, aby oglądające je osoby mogły interpretować według swoich odczuć.
Angelika Uścińska, 17 IX 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze