Reklama

Opony na podwórzach

Problem rolników
     Opony na podwórzach
     Rolnicy mają problem z pozbyciem się starych, zużytych opon. O ile jeszcze niektóre zakłady wulkanizacyjne, czy serwisy samochodowe przyjmują mniejsze, zużyte opony, o tyle tych o większych średnicach, czyli od traktorów, maszyn i dużych przyczep nie ma gdzie oddawać. Gmina Barcin zamierza pomóc rolnikom w tej sprawie.

Na podwórzu w gospodarstwie Tomasza Buzalskiego przez lata zgromadziło się dość dużo zużytych opon. Rolnik nie może ich teraz nigdzie zdać. Mówi, że zapłaciłby jakąś symboliczną cenę za te bezużyteczne odpady, by móc się ich pozbyć, ale nie może znaleźć firmy, która chciałaby je skupić.
           fot. Karol Gapiński

     Sprawa została poruszona przez Tomasza Buzalskiego, rolnika z Aleksandrowa, na jednym z zebrań wiejskich, na których w związku z wyborami sołtysów bywał też burmistrz Barcina Michał Pęziak.
     Tomasz Buzalski przez kilka lat zgromadził w swoim gospodarstwie stos zużytych opon od ciągników i maszyn. Chciałby się ich pozbyć, ale zakłady wulkanizacyjne nie odbierają opon. Rolnik z Aleksandrowa rozumie, że są to odpady i w związku z tym gotów był nawet zapłacić za możliwość pozbycia się opon. Początkowo myślał, że nie będzie z tym problemów, zwłaszcza że kilka lat temu w pobliskiej cementowni otwarta została linia do wytwarzania ciepła potrzebnego w produkcji cementu, która wykorzystuje opony. Jednak są to wszystko opony pochodzące od licencjonowanego dostawcy. Nie może indywidualna osoba przywieźć tu zużytych opon i ich zostawić.
     Tomasz Buzalski podkreśla, że problem z pozbyciem się starych opon dotyczy przede wszystkim tych największych. Potwierdza to sołtys Piechcina i Aleksandrowa Aleksander Kabaciński. Problem ze zbyciem pojawia się w przypadku opon o średnicy przekraczającej 110 cm. Opon nie można rzecz jasna palić. To groziłoby karą za zanieczyszczanie środowiska. Dlatego rolnicy są zmuszeni gromadzić te opony na podwórkach czy na przyczepach ciągników. Zarówno Aleksander Kabaciński, jak i Tomasz Buzalski obawiają się jednak reperkusji ze strony kontrolerów Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w postaci problemów z uzyskaniem dopłat. Gromadzenie opon w tak wielkiej liczbie nie wpływa pozytywnie na ocenę gospodarstwa przez kontrolującego.
     Lidia Cieślewicz, kierownik Biura Powiatowego ARiMR w Żninie, powiedziała nam, że kontrole pod tym akurat kątem nie są prowadzone. Jeśli bowiem nie ma stworzonych możliwości składowania i zdawania tych opon, to nie można wymagać od rolnika, by się ich pozbył.
     Tomasz Buzalski mówi, że przez kolejne lata opon tych będzie coraz więcej. Szukał w Internecie firmy, która odebrałaby opony, ale nie znalazł. Nic nie dały też telefony do okolicznych firm. - Jest taka duża firma w Strzelnie. To jednak jest przecież daleko od nas - mówi Tomasz Buzalski.
     Na zebraniu wiejskim burmistrz Michał Pęziak powiedział, że urzędnicy Barcina spróbują znaleźć firmę, do której będzie można zdać zużyte, duże opony od maszyn i ciągników. Tomasz Buzalski zaś podpowiada, że może dobrym rozwiązaniem byłaby akcja podobna do tej, którą zorganizował urząd jesienią; chodzi o zbiórkę zużytego sprzętu elektronicznego i elektrycznego. Były wtedy wyznaczone punkty, gdzie taki zużyty sprzęt można było zdać, a gmina zorganizowała odbiór. - Być może - ma nadzieję Tomasz Buzalski - taka możliwość byłaby też, jeśli chodzi o stare opony.

Karol Gapiński
Pałuki nr 997 (12/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości