- My potrzebujemy ośrodka, który ponoć jest w planach obecnej przychodni, a od 2011 roku nic w tej materii się nie dzieje. Wszem i wobec wiadomo, że janowiecka społeczność się starzeje, dlatego trzeba wyjść naprzeciw oczekiwaniom i likwidować bariery utrudniające życie - tłumaczy podczas spotkania komisji gminnej Filipiak
Ośrodek zdrowia w Janowcu Wielkopolskim jest w trakcie remontu. W ramach Programu Odbudowy Zabytków samorządowi przyznano na ten cel pół miliona złotych, lecz to nie wystarczyło. Potencjalny wykonawca zażyczył sobie nieco więcej niż 800.000 zatem gmina dokłada ponad 300.000 zł. Jednak stan dachu i elewacji budynku wymusił decyzję pozytywną. Tak, czy inaczej coraz głośniej mówi się o budowie nowego ośrodka.
STAN FAKTYCZNY
Budowy nowej siedziby dla gminnej służby zdrowia domaga się radna Maria Filipiak. – Budynek jest bardzo stary i nieprzystosowany do prowadzenia tego typu działalności. Od 2011 roku osoba zarządzająca deklaruje wybudowanie w okolicach cmentarza budynku z prawdziwego zdarzenia i bez barier. Obecna siedziba ośrodka absolutnie nie spełnia wymagań. Nie jest wentylowana. Laboratorium podlega wszelkiej krytyce. Obejrzeliśmy nowo wybudowany podczas pandemii za około pięć milionów złotych ośrodek w Mieścisku. Gmina go nie dofinansowuje. My potrzebujemy ośrodka, który ponoć jest w planach obecnej przychodni, a od 2011 roku nic w tej materii się nie dzieje. Wszem i wobec wiadomo, że janowiecka społeczność się starzeje, dlatego trzeba wyjść naprzeciw oczekiwaniom i likwidować bariery utrudniające życie chociażby seniorom - tłumaczy podczas spotkania komisji gminnej Filipiak. Rzeczywiście, w Mieścisku na terenie ośrodka funkcjonują apteka, rehabilitacja oraz stomatologia. Jest wydzielona strefa szczepień dla zdrowych dzieci.
Ważna jest również sprawa opłaty. Od kilkunastu lat spółce partnerskiej Kościelniak i Usowska czynsz podnoszony był w niewielkim zakresie. Od 2022 roku o 2,50 zł za metr kwadratowy. Nieco później wzrósł jeszcze o złotówkę. Aktualnie wynosi 9 zł za metr, a powierzchnia użytkowa przekracza 560 metrów. Stąd miesięcznie, od ubiegłego roku medycy płacą mniej więcej 6.200 zł brutto w skali miesiąca. Według starych stawek płaciliby około 2.500. Faktem jest, że radna Filipiak proponowała 11 zł za metr kwadratowy. Zadecydował jednak burmistrz Leszek Grzeczka, który tak umotywował decyzję w ubiegłorocznej rozmowie z Pałukami - Brałem pod uwagę to, że czy to będzie wnioskowane przez komisję 11 zł, czy 8 zł, o których wspomniał pan Kościelniak, to i tak będzie to duża podwyżka. Brałem też pod uwagę, że działalność w tym obszarze jest działalnością szczególnego rodzaju, bo dotycząca zdrowia ludzi, a także to, że Spółka Lekarska jest pracodawcą mieszkańców naszej gminy. Końcowa stawka 9 zł jest więc pewnego rodzaju kompromisem.
Szef ośrodka, w którym pracuje sześciu rodzinnych lekarzy, dwóch ginekologów, diabetologów i pediatrów, neurolog oraz urolog podał powody mogące służyć za motyw do poważnego zajęcia się siedzibą służb medycznych. Stwierdził w ubiegłym roku, że jest droga w utrzymaniu z powodu braku ocieplenia i archaicznego systemu grzewczego. Jego zdaniem co miesiąc musi płacić 4.000 zł za ogrzewanie, a dochodzi podatek. oraz partycypowanie między innymi w kosztach naprawy elewacji, wymianie kotła bądź zimowego utrzymania. Na nowy budynek spółki po prostu nie stać. - To jest koszt do 5 milionów złotych. Firma, która nie handluje ropą ani gazem ziemnym tylko świadczeniami medycznymi nie może zebrać takiej kwoty. Na to potrzeba czasu. Po drodze zdarzyły się sytuacje, które diametralnie zmieniły ceny materiałów i rynek budowlany. To wszystko się przedłuża, ale sprawa jest i będzie cały czas realizowana – wyjaśnił ponad rok temu Pałukom Kościelniak. Jednocześnie zasugerował, że plan budowy nie upadł. Takiemu zapewnianiu nie wszyscy wierzą i mają swoje pomysły. - Dla mnie Janowiec jest trampoliną dla Rogowa [tam Kościelniak prowadzi drugą przychodnię - przyp. red.] i istnieje tutaj konflikt interesów. Pracownia kardiologiczna istniała u nas bardzo krótko i została przeniesiona do Rogowa. To jest moja prywatna ocena. Może zobowiązać pana Kościelniaka do zmodernizowania wnętrza i bazy, którą posiada. Ta, którą mamy lekarzy nie przyciągnie – mówi Filipiak. Poza tym, do Epoki w Żninie jest zapisanych mniej więcej 1.600 osób. Nieznana jest ich liczba janowieckich pacjentów zapisana do żnińskiej przychodni na ulicy Żytniej oraz pacjentów jeżdżących do specjalisty chorób wewnętrznych doktora Krzysztofa Redosza w Wągrowcu.
ARGUMENTY NA NIE
Sceptyczny wobec planów budowy nowego budynku ośrodka zdrowia jest radny Jan Linette. - Obojętnie jaki budynek postawimy, jeżeli nie będzie odpowiedniego zarządu nic się nie zmieni - tłumaczy podczas czerwcowego posiedzenia gminnej komisji. Podobną opinię ma przewodnicząca rady miasta i gminy Aleksandra Walendowska. – Warunki u nas nie są idealne, bo do działań pana Kościelniaka mam również zastrzeżenia, ale główna bariera w postaci windy została wybudowana. Nasze laboratorium jest lepsze niż w Mieścisku, gdyż przyjmuje codziennie. Faktem jest, że po wybudowaniu ośrodka w przetargu na jego prowadzenie może wziąć udział pan Kościelniak i my zafundujemy mu nowe miejsce pracy. Zatem nie mury tworzą jakość, a nas nie stać teraz na wygospodarowanie pieniędzy na potencjalną inwestycję – ocenia Walendowska. Nie inaczej mówi Teresa Rusiewicz, która stwierdziła, że prywatnej osobie gmina nie powinna budować przychodni. Sprzeciwia się także Henryk Zygaj, który niedawno rozmawiał na ten temat z mieszkańcami.
Janowiecki samorząd decyzją radnych z 2012 roku podstawową opiekę zdrowotną przekazał podmiotowi zewnętrznemu. Jak poinformował radnych wiceburmistrz Michał Werkowski jakość usług zależy od kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. – Nasza przychodnia moim zdaniem nie działa tak tragicznie jak niektórzy twierdzą. Możemy rozmawiać z panem doktorem na temat unowocześniania wnętrza i bazy sprzętowej. Możemy to egzekwować poprzez stawki czynszowe i to tyle. Pozostała działalność jest od nas niezależna. Budowa nowego budynku po to, żeby spróbować eksperymentować za grube miliony to temat, na który nie ma sensownej odpowiedzi. Uważam, że to się mija z celem – mówi Werkowski. - Dotychczas postulaty budowy nowej przychodni nie wpływały również od mieszkańców. Ich prośba o zwiększenie dostępności usług dla osób niepełnosprawnych została przez gminę rozwiązana poprzez zamontowanie kilka lat temu osobowego dźwigu. Na temat jakości świadczonych usług także odbywały się rozmowy z dyrektorem ośrodka zdrowia Mieczysławem Kościelniakiem. Jeżeli chodzi o jego budowę w innym miejscu, to pan dyrektor miał taką wizję. Miał jednak robić to jako podmiot i na swojej działce. Budowa przez nas nie jest moim zdaniem priorytetem - informuje burmistrz Leszek Grzeczka
Podobne zdanie wyraziła w głosowaniu podczas spotkania komisji gminnej większość jej członków. Dzisiaj zapytaliśmy dyrektora Kościelniaka, czy nadal myśli o budowie nowej przychodni, o czym wspomniał Pałukom w ubiegłym roku. Potwierdził, ale to wizja przyszłości chociażby z powodów, o których piszemy wyżej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze