Reklama

XXVII Konkurs Pojazdów Konnych w Pałacu Lubostroń

Pierwotnie XXVII Konkurs Pojazdów Konnych w Lubostroniu miał odbyć się w czerwcu, jak w latach poprzednich, ale z uwagi na ubiegłoroczną aurę, organizatorzy zdecydowali się przenieść go na wrzesień. Licząc najpewniej na to, że będzie nieco chłodniej. Rok temu w ostrym piekącym słońcu męczyły się konie, gotowali powożący w stylowych ubraniach i pocili się sędziowie. W tym roku słońce znowu zaświeciło dla organizatorów.

Konkurs Pojazdów Konnych odbył się 10 września.  Dwudziesta siódma edycja tej imprezy zgromadziła setki widzów. To, że frekwencja była duża dało się zauważyć po autach zaparkowanych przed pałacem i na poboczach. Niewątpliwie jest to najpopularniejsza impreza organizowana przez Pałac Lubostroń. Rywalizacja przebiegała w dwóch konkurencjach: pokazie i powożeniu. W pokazie zaprezentowanych zostało dziesięć pojazdów. Część uczestników przyjechała z kilkoma pojazdami, stąd w klasyfikacji powtarzają się niektóre nazwiska.

W tym miejscu warto podkreślić, że w tym roku konkurs sędziował Piotr Helon, który na bieżąco wyjaśniał niuanse i zawiłości oceny poszczególnych pojazdów, ale też powożących. Ważne bowiem było nie tylko to jak wygląda powóz, czy ma z tyłu lampkę czy nie, ale też jak jest ubrany woźnica, luzak, czy kolor kocyka pasuje do koloru strony, czy na pojazdach są pasażerki, jaką uprząż maja konie i czy baty do tej uprzęży pasują. Sędzia przyznawał punkty za wrażenia ogólne, konie, uprząż, pojazd oraz za wygląd powożących, uprzęży i pasażerów.

Reklama

Mirosław Wojciechowski w jednym z dwóch zgłoszonych do konkursu pojazdów fot. Remigiusz Konieczka

Pierwsze miejsce zdobył Wojciech Soborski, który zdobył 164 punkty. Drugą lokatę zajął jego brat - Jacek Soborski, uzyskując 158 punktów. Trzeci był Jacek bauer, który uzyskał 150 punktów. Kolejne miejsca zdobili: Mirosław Wojciechowski (czwarte i piąte) z dwoma pojazdami, Jacek Bauer (na swoim drugim pojeździe), Klaudia Łukasik, Michał Wojciechowski, Marek Wojciechowski i Marcin Głodny. O zwycięstwie zdecydował niuans, aczkolwiek bardzo ważny. Jacek Soborski do powozu węgierskiego założył koniom uprząż angielską (chomąto). To niedopuszczalny błąd i przez to uzyskał mniej punktów. Co ciekawe zdobywa trzeciego miejsca i czwartego otrzymali tą samą ilość punktów, ale o wyższej pozycji Jacka Bauera zdecydował pojazd jakim przyjechał. Był to doktor wagen (nazywany w ten sposób, ponieważ służył najczęściej lekarzom do wyjazdów do pacjentów) z nietypowym rozwiązaniem konstrukcyjnym zawieszenia. 

Reklama

Zwycięzca konkursu Wojciech Soborski, a w tle tablica z wynikiem jaki uzyskał fot. Remigiusz Konieczka

Sędzia Piotr Helon był pod wrażeniem tego pojazdu. Powiedział, że najprawdopodobniej jest to jedyny tego typu zrekonstruowany pojazd w Polsce. Piotr Helon przyznał, że konkurs stał na wysokim poziomie, choć uczestnicy nie uniknęli wpadek. Podkreślił to, że w rywalizacji wzięli udział pasjonaci, dlatego zasady sędziowania nie były zbyt restrykcyjne. Ocena była bardziej ogólna niż w innych pokazach tego typu. Nasz rozmówca był pod wrażeniem przygotowania pojazdów, wśród których były perełki - przede wszystkim wspomniany doktor wagen. Również konie były w bardzo dobrej kondycji. 

Reklama

Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczony tym miejscem, bo nie wiedziałem czego się spodziewać. Pałac Lubostroń jest wspaniałym miejscem na tego typu imprezy, bo jeżeli mówimy o tradycji powożenia i ocenianiu tej tradycji, tradycji już historycznej, w związku z tym to idealne miejsce. Zderzamy się tutaj z historią, a oprócz tego oceniamy w miejscu do tego stworzonym - mówił sędzia zawodów. - Dodatkowym plusem jest to, że jest to miejsce bardzo obszerne. Jest dużo miejsca, nie ma kolizji z publicznością, te konie mają się gdzie wyprzęgnąć, pojazdy wjeżdżają do oceny wśród publiczności, mogą okrążyć klomb i dzięki temu publiczność to widzi, a sędzia ma więcej czasu na ocenę

Reklama

Pałac Lubostroń jest wspaniałym miejscem na tego typu imprezy - powiedział sędzia konkursu Piotr Helon fot. Remigiusz Konieczka

Po wręczeniu nagród w kategorii pokaz, nastąpiła rywalizacja w powożeniu. Wzięło w niej udział siedemnaście załóg. Oceniani byli w trzech kategoriach: pojedyncze zaprzęgi, w parach i dzieci. W tzw. pojedynkach wygrał Jacek Bauer, który zaliczył przejazd bez zrzutek. Druga była Julia Czerwińska, a trzeci Michał Wojciechowski. W parach sklasyfikowano dwie załogi. Pierwszy był Paweł Molenda, który także zaliczył przejazd bez zrzutek (Stajnia Padniewko), a drugi Bartosz Różewski. W kategorii dzieci triumfowała dziewięcioletnia Alicja Murzyn (Stajnia Padniewko), a drugie miejsce zajęła dwunastoletnia Nina Twerd (Stajnia Nadzieja). 

Reklama

Konkursowi towarzyszył pokaz średniowiecznych konkurencji konnych. Były też stoiska handlowe i gastronomiczne. Dla dzieci możliwość przejażdżki kucykiem lub skorzystania z dmuchanych zjeżdżalni.

Wydarzenie dofinansowane zostało z budżetu samorządu województwa kujawsko-pomorskiego, powiatu żnińskiego, gminy Łabiszyn oraz Kujawsko-Pomorskiego Związku Hodowców Koni. Partnerem głównym wydarzenia było województwo kujawsko-pomorskie, a pozostałymi partnerami: Lokalna Grupa Działania Pałuki - Wspólna Sprawa i Silverado City Sebastian Bugno. Wydarzenie odbyło się pod Honorowym Patronatem marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego, starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka oraz burmistrza Łabiszyna Jacka Idziego Kaczmarka. Jednym z patronów medialnych konkursu był tygodnik Pałuki.

Reklama

Remigiusz Konieczka

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości