Jak zwykle w tej rundzie do Barcina przyjechali ze stolicy Pałuk wierni kibice. Po porażce w ostatniej kolejce z ostatnią drużyną w tabeli V ligi Żninianie chcieli się zrehabilitować przed własną publicznością w meczu z rywalem ze środka tabeli, jakim jest Włocłavia Włocławek - tym bardziej, że jesienią Pałuczanka wygrała pierwszy mecz tych zespołów, grając na wyjeździe.
W sobotnie popołudnie 23 maja drużyna Pałuczanki Żnin rozegrała kolejne spotkanie ligowe na stadionie w Barcinie.
Mecz w Barcinie rozpoczął się z 15-minutowym opóźnieniem. Było to spowodowane oczekiwaniem na przyjazd sędziów, którzy bezpośrednio przed tym meczem sędziowali jedno ze spotkań w bydgoskim Fordonie. Po pierwszym gwizdku w Barcinie kontrolę nad wydarzeniami na boisku niespodziewanie przejęli Włocławianie. Ich skuteczny pressing zakładany zaraz przed polem karnym Pałuczanki powodował, że Żninianie nie mogli skonstruować żadnej, klarownej sytuacji. Gości z rytmu nie wybiła nawet wymuszona zmiana jednego z zawodników, której musieli dokonać w pierwszych minutach spotkania z powodu kontuzji. Ta przewaga Włocłavii przyniosła efekt w postaci bramki dla gości, która padła w 11. minucie.
Ten gol otrzeźwił Żninian i zaczęli powoli dochodzić do głosu. Efektem był gol wyrównujący, autorstwa jednego z najbardziej doświadczonych zawodników gospodarzy, Patryka Paluszkiewicza, który padł w minucie 32.
Po przerwie podopieczni Marcina Tarnowskiego optycznie prezentowali się lepiej. Mieli większe posiadanie piłki, rywal nie potrafił ich już tak pressować. Co z tego jednak, skoro nie przełożyło się to w wykonaniu Pałuczanki na wiele pod bramką Włocłavii. W zasadzie to grający z kontry goście mieli lepsze sytuacje na strzelenie zwycięskiego gola. Fantastycznie jednak w dwóch takich sytuacjach interweniował w bramce Pałuczanki Tomasz Kozłowski.
Pod koniec gra się dość mocno zaostrzyła, a sędziowie nie żałowali żółtych kartek. Mimo to kibice jednych i drugich także przy innych faulach, nie wycenionych na kary indywidualne wykrzykiwali do arbitra: "gdzie jest kartka".
Pałuczanka Żnin - Włocłavia Włocławek 1:1 (1:1). Bramka dla Pałuczanki Patryk Paluszkiewicz (32 minuta).
Pałuczanka: Tomasz Kozłowski, Jakub Bagrowski, Michał Marczyński, Mateusz Mikoś, Kewin Lebert, Michał Margas, Jan Czerwiński, Jacek Judek, Mikołaj Kruczyński, Patryk Paluszkiewicz, Alan Pierzyński; rezerwowi: Filip Utecht, Eryk Kowalik, Radosław Nitka, Jakub Małecki, Bartłomiej Aleksandrowicz, Hubert Głowski; trener Marcin Tarnowski; kierownik drużyny Maciej Jamróg.
Remis w meczu Pałuczanki z Włocłavią należy uznać za sprawiedliwy, choć oczekiwania kibiców ze Żnina z pewnością były większe.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze