Od starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka otrzymaliśmy odpowiedzi na niektóre przesłane mu 10 dni temu pytania. Potwierdza, że nie przyjął bilansu szpitala, wspiera panią prezes Justynę Lubkę, zaprzecza plotkom o przygotowaniu do prywatyzacji.
Rok 2025 zamknął się stratą w wysokości 8 milionów 127 tysięcy złotych. Jest to trzy razy większa strata niż w roku ubiegłym, kiedy wynosiła 2,7 mln i blisko pięć razy większa, niż w roku 2024, kiedy wyniosła 1,75 mln zł.
Połowę tej straty pokrył powiat, który dokapitalizował szpital kwotą 4 milionów złotych. W jaki sposób pokryte zostały inne należności – starosta nie odpowiedział. Przypomnijmy, że w podjętej rok temu uchwale Zgromadzenia Wspólników szpitala (100 % udziałów ma powiat żniński, więc rolę Zgromadzenia Wspólników pełni przedstawiciel powiatu) zeszłoroczną stratę miano sfinansować z tegorocznych zysków (których nie ma). Nie wiemy, czy na zapłacenie wymagalnych należności szpital zaciągnął kredyt, czy też kredytuje się u dostawców, płacąc im z opóźnieniem. Możliwe, że informacje na ten temat znajdują się w sprawozdaniu finansowym szpitala, jednak do dziś nie zostało one ujawnione na stronach KRS.
Na pytanie, czy prawdą jest, że pierwsza wersja przedstawionego bilansu nie została przez Zgromadzenie Wspólników przyjęta i wróciła do poprawy Zbigniew Jaszczuk odpowiedział krótko: tak. Przypomnijmy, że rok 2025 to w całości rządy prezesa Macieja Hoppego.
Jako przyczynę kłopotów finansowych szpitala starosra podaje „ogólny bałagan w ochronie zdrowia, który trwa już prawie 30 lat i szans na poprawę nie widać, pomimo, ze samorządy powiatowe zabiegają o prawdziwą reformę od wielu lat.
Bardzo ciekawą odpowiedź uzyskaliśmy na pytanie o politykę finansową szpitala. Zdaniem starosty wydatki płacowe szpitala nie są dostosowane do wpływów, nie są również dostosowane do sytuacji na rynku i nie są takie, jakie powinny być. Odpowiedź na pierwsze pytanie nie dziwi – z poziomu strat wynika, że wydatki nie są dostosowane do wpływów. Odpowiedź, której starosta nie rozwinął (będziemy starali się nadal o spotkanie z nim, aby w rozmowie uzyskać może więcej informacji), że wydatki płacowe nie są również dostosowane do sytuacji na rynku, można interpretować różnie. Sytuacja na rynku jest skutkiem polityki lekceważenia lekarzy przez rząd, polityki którą można określić w skrócie jako "Niech jadą!" (wypowiedziała te słowa 12 października 2017 roku posłanka PiS Józefa Hrynkiewicz jako odpowiedź na wyrażoną przez Lidię Gądek z PO refleksję, że niespełnienie postulatów lekarzy spowoduje, iż mogą szukać pracy za granicą). W końcówce swych rządów premier Marcinkiewicz chciał to naprawić, otwierając na różnych uczelniach, które nie miały ku temu możliwości, pseudowydziały lekarskie; ich ilość została przez rząd Donalda Tuska drastycznie zmniejszona, aby nie pogarszać jakości kształcenia. Czynnych lekarzy jest w Polsce mało, są coraz starsi. Aby zapewnić obsadę, szpitale stają na głowie, zgadzając się na postulaty płacowe, a ujawnienie ich wysokości powoduje obecnie wielkie zdziwienie. Czyli rynek jest taki, że lekarzy nie ma i stawiają rynkowe (czyli w sytuacji braku lekarzy – wysokie) żądania. W tym kontekście odpowiedź starosty, że wydatki płacowe nie są dostosowane do sytuacji na rynku może oznaczać, że w naszym szpitalu patologie (znane z innych szpitali) nie występują. Ale to jest tylko moja interpretacja. Jak jest rzeczywiście – nie wiemy.
Starosta bowiem nie odpowiedział nam na pytania dotyczące wynagrodzeń, odsyłając nas po te informacje do Pałuckiego Centrum Zdrowia. No cóż – czekamy na odpowiedzi p. dyrektor szpitala Justyny Lubki na pytania dotyczące tych informacji statystycznych:
5. Jaki procent wszystkich kosztów prowadzenia działalności w roku 2025 stanowiły płace:
a) pielęgniarek i położnych
b) lekarzy
c) zarządu
d) innych zatrudnionych osób
6. Jakie były średnie wynagrodzeń w przeliczeniu na pełne etaty:
a) pielęgniarek i położnych
b) lekarzy
c) zarządu
d) innych zatrudnionych osób
Starostę pytaliśmy również, czy w żnińskim szpitalu wykryto nieprawidłowości w zatrudnianiu podobne do tych, które znamy z afery w Szpitalu Południowym w Warszawie i uzyskaliśmy odpowiedź, że starosta o istnieniu u nas takich nieprawidłowości nie wie. Czyli nie wiemy, czy są takie nieprawidłowości, czy nie. Wiemy, że starosta zaprzecza, ale z lekką ostrożnością. Możliwe, że pani dyrektor szpitala, która również otrzymała to pytanie, odpowie jednoznacznie - szczególnie, że prawdopodobnie dotyczyć to będzie okresu rządów jej poprzednika.
Pytaliśmy również, czy prawdą jest, że w celu kwalifikacji przypadków na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym nie korzysta się z doświadczenia lekarzy dyżurujących na oddziałach, lecz z usług lekarzy dojeżdżających z Bydgoszczy? Czy są to sporadyczne przypadki czy stała praktyka? Jaka jest tego przyczyna?
Jeśli chodzi o to pytanie, starosta również skierował nas po odpowiedź na temat tych szczegółów organizacji pracy do PCZ.
Dziesiąte nasze pytanie brzmiało: „Czy zarządzanie szpitalem przez Zarząd kierowany w 2025 przez prezesa Macieja Hoppe było prawidłowe, czy też wystąpiły błędy – a jeśli tak, to jakie?”.
Odpowiedź starosty jest następująca: „Nie. Wystąpiły błędy – na przykład podwyżki do września dla administracji, kiedy było już wiadomo, że jest kilkumilionowa strata na działalności, podejmowanie nowych inwestycji bez zabezpieczenia finansowego.”
Pytaliśmy: „Czy zarządzanie szpitalem przez Zarząd kierowany od kwietnia 2025 przez panią prezes Justynę Lubkę było prawidłowe, czy też wystąpiły błędy – a jeśli tak, to jakie? „
Odpowiedź: „Od 3 miesięcy szpitalem kieruje pani Justyna Lubka. Podejmuje działania, żeby szpital nie przyniósł strat i żeby była lepsza organizacja pracy, niż było to dotychczas, co niektórym osobom się nie podoba. Po raz pierwszy od wielu miesięcy za kwiecień zanotowano dodatni wynik finansowy.”
Starosta uważa, że od dyrektora szpitala tylko częściowo zależy wyjście szpitala na prostą. Pisze: „Potrzebne są reformy centralne, głównie właściwa wycena świadczeń i pełna płatność za wykonane procedury medyczne.” Przypomnijmy, że w sprawozdaniu za 2024 rok zarząd wskazywał na wzrost kosztów wynagrodzeń wynikający z ustawowych podwyżek dla personelu medycznego oraz na niedostateczne finansowanie części świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W sprawozdaniu tym podkreślano również problem zapłaty za świadczenia ponad limit oraz opóźnionego rozliczania części nadwykonań.
Ostatnie, trzynaste pytanie do starosty dotyczyło ustosunkowania się do miejskiej legendy, która jest powtarzana z ust do ust, że od początku kadencji Macieja Hoppe następują w szpitalu zaplanowane działania zmierzające do prywatyzacji szpitala w Żninie. Odpowiedź jest krótka: „Na dzień dzisiejszy planu prywatyzacji szpitala nie ma.
Prosiliśmy również starostę o przesłanie bilansu szpitala. Nie otrzymaliśmy go, z czego można wnioskować, że jego sporządzanie nie zostało jeszcze zakończone. W sumie trudno się temu dziwić, jeśli główna księgowa i zastępca głównej księgowej są na zwolnieniach lekarskich.
Dominik Księski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze