Reklama

Kim jest nowa prezes PCZ? Jak chce niwelować straty? Czy będą dalsze zwolnienia w żnińskim szpitalu?

01/04/2026 13:41

W poniedziałek dotychczasowy prezes Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie Maciej Hoppe został odwołany. W jego miejsce rada nadzorcza spółki należącej w całości do Powiatu Żnińskiego powołała Justynę Lubka. W ostatnich miesiącach pracowała ona już w żnińskim szpitalu w wymiarze jednego dnia w tygodniu. Czy wskazywała ówczesnemu dyrektorowi rozwiązania, jak zniwelować dług placówki i czy były one wdrażane?

Jak już informowaliśmy, w ostatni poniedziałek rada nadzorcza Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie odwołała z funkcji prezesa i dyrektora szpitala Macieja Hoppe. W jego miejsce powołana została na te funkcje Justyna Lubka, doświadczona specjalistka ds. rozliczeń z Narodowym Funduszem Zdrowia i certyfikowana audytorka w dziedzinie finansów w ochronie zdrowia. Straty żnińskiego szpitala na koniec 2025 r. sięgały prawie 8.000.000 zł. Co gorsza, zostały one wygenerowane na przestrzeni zaledwie jednego roku kalendarzowego, bo wcześniejsze straty Powiat Żniński zdołał już pokryć, obejmując dodatkowe udziały w spółce. Zresztą podobny ruch Rada Powiatu w Żninie uczyniła już raz w bieżącym roku, przy czym teraz straty są na tyle duże, że zastosowane dokapitalizowanie nie jest ich w stanie pokryć w całości.

Z panią dyrektor umówiliśmy się na spotkanie w jej nowym gabinecie, który poprzednio zajmował Maciej Hoppe. We wtorek 31 marca zresztą na drzwiach do tego gabinetu nadal jeszcze wisiała tabliczka z nazwiskiem byłego już szefa szpitala.

Reklama

We wtorek na drzwiach najważniejszego gabinetu w żnińskim szpitalu wisiała jeszcze tabliczka z nazwiskiem byłego dyrektora fot. Karol Gapiński

Justyna Lubka to 49-letnia mieszkanka Osielska. Studia wyższe skończyła najpierw w Bydgoszczy, na obecnym Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego. Następnie studiowała na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu na kierunku audytor wewnętrzny -prawo medyczne. Następnie odbyła studia podyplomowe Master of Business Administration (MBA) w Warszawie. Są to studia z zakresu zarządzania, skierowane do kadry menedżerskiej, przedsiębiorców i specjalistów.

Reklama

Kształcenie podyplomowe przez pierwsze lata łączyła z pracą. Najpierw była zatrudniona w bydgoskim oddziale ZUS. Od 2008 r. pracuje niezmiennie jako ekspertka rozliczeń w ochronie zdrowia. Najpierw przez 10 lat była zatrudniona w bydgoskim oddziale NFZ, gdzie pracowała w kontroli wewnętrznej. Zajmowała się kontrolowaniem rozliczeń ze szpitalami, sprawdzała prawidłowość realizowania umów przez zawieranych przez zakłady opieki zdrowotnej z Funduszem. Kontrole przeprowadzała w tamtych latach w wielu szpitalach i w tym żnińskim też z takową była. Wspólnie z koleżanką Justyna Lubka kontrolowała wówczas umowę na duże zabiegi jamy brzusznej. To była jej pierwsza styczność ze żnińskim szpitalem.

Po odejściu z NFZ zatrudniona została w Szpitalu Miejskim w Bydgoszczy, gdzie współpracowała z ówczesną jego dyrektorką Anną Lewandowską. Justyna Lubka podkreśla, że dużo się przy tej szefowej nauczyła. Bydgoski szpital miał na początku ich misji jego ratowania aż 37.000.000 zł strat. Justyna Lubka pracowała tam jako kierowniczka działu rozliczeń i kontraktowania świadczeń z NFZ oraz na pół etatu jako audytor wewnętrzny. Pracowała tam w latach 2018 - 2022, a gdy odchodziła z tamtej pracy, szpital miejski miał już 1.500.000 zł na plusie.

Reklama

Od 2022 r. Justyna Lubka pracowała  w słynnym swego czasu w Polsce z powodu ogromnego zadłużenia szpitalu w Grudziądzu. Tam współpracowała m.in. z doktorem Jarosławem Marciniakiem, który ostatnio - dopóki kilka tygodni temu nie zrezygnował - był zastępcą dyrektora ds. medycznych w Pałuckim Centrum Zdrowia. Początkowo w Grudziądzu Justyna Lubka pracowała jeszcze z ówczesnym dyrektorem tamtej lecznicy, którym był Maciej Hoppe.

W szpitalu w Grudziądzu Justyna Lubka pracowała do połowy 2025 r. i postanowiła zrezygnować. W listopadzie 2025 r. została zatrudniona w szpitalu w Chełmnie. Pracowała tam w wymiarze 4 dni, natomiast 1 dzień w tygodniu pracowała w szpitalu w Żninie. Jak podkreśla, praca menadżerska nie polega tylko na byciu w pracy w konkretne dni i godziny. Jest to praca wymagająca bycia do dyspozycji przynajmniej pod telefonem przez cały czas.

Reklama

Nową szefową żnińskiego szpitala zapytaliśmy, czy w poprzednich miesiącach, widząc, jak problemy finansowe tej placówki narastają w postępie lawinowym, miała jakieś pomysły i czy próbowała je forsować u prezesa Macieja Hoppe?

Justyna Lubka odpowiada twierdząco, choć zaznacza, że nie wie, czy i na ile dyrektor jej wskazówki wdrażał w życie. Justyna Lubka ma zanalizowane przyczyny szybkiego narastania długu w żnińskim szpitalu. Otóż ta generowana od wielu miesięcy strata nie wynika według tej analizy ze złego rozliczania umów. Generalnie rzecz ujmując umowa z NFZ jest podzielona na część limitowaną i na ryczałty. Wartość ryczałtów wzrastała. Im więcej wykonywanych jest świadczeń ryczałtowanych, tym wartość ryczałtu na rok kolejny jest wyższa. Należy zatem koncentrować się na usługach ryczałtowanych. Nie można natomiast wykonywać zbyt wysokich nadwyżek w zakresach limitowanych. czyli np. nie powinno się wykonywać więcej badań na tomografie, niż to wynika z limitu w umowę z NFZ. Najkorzystniej będzie trzymać się sztywno w tych usługach tego, co limitem jest objęte.

Reklama

Justyna Lubka ma już opracowany plan naprawczy, którego wdrożenie w życie pozwoli według niej w perspektywie kilku lat wyprowadzić żniński szpital na finansową prostą fot. Karol Gapiński

Plan naprawczy, który próbował wdrażać były dyrektor zakładał m.in. likwidowanie łóżek w szpitalu. Nowa szefowa nie do końca się z tym zgadza. Jej wizja to nie tylko sztywne trzymanie się zakresów limitowanych i koncentracja na usługach ryczałtowanych. Musi to zresztą być skorelowane z zabezpieczeniem personelu medycznego do każdego zakresu, bo to wynika z przepisów. A czy Justyna Lubka planuje wręczać kolejne wypowiedzenia umów o pracę personelowi szpitala?

Reklama

- Nie mówię, że nie będzie zwolnień, bo sytuacja jest zła ni postępujący dług trzeba zatrzymać. Trzeba mieć jednak na uwadze nie tylko słupki, ale i pracownika. Jeśliby miało dojść do redukcji, to będziemy się starali, aby było to jak najmniej bolesne. Być może są niepotrzebne etaty, być może nie trzeba będzie zatrudniać nowych osób, gdy na emeryturę będą odchodzili dotychczasowi pracownicy. Po drugie w planie naprawczym należy zweryfikować umowy z personelem medycznym i niemedycznym. Po wdrożeniu pewnych rozwiązań jestem w stanie zatrzymać ten narastający teraz dług. Oczywiście nie w ciągu kilku miesięcy, nie do końca roku, a w perspektywie kilkuletniej. Wierzę w to, dlatego w ogóle podjęłam się tej misji - mówi Justyna Lubka.

Obecnie szpital nie ma obsadzonego stanowiska zastępcy dyrektora ds. medycznych. Justyna Lubka zamierza rozmawiać w tej sprawie z lekarzami już pracującymi w PCZ. Przypomnijmy, że szpital żniński poszukuje również lekarza medycyny pracy.

Reklama

Nowa dyrektorka zdając sobie sprawę, że przeciwko szpitalowi już wpłynęły, a zapewne mogą wpłynąć kolejne pozwy do Sądu Pracy, zapowiada, że nie chce iść na noże w tych sprawach. Będzie starała się dochodzić w tych przypadkach do ugód.

Prywatnie Justyna Lubka jest mamą 2 synów w wieku 21 i 13 lat. Lubi podróże, kulturę włoską a także Édith Piaf, o czym dowiedzieliśmy się słysząc dzwonek w jej telefonie.

Karol Gapiński 

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/04/2026 15:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości