Piękna zabawa, ale nie teraz
Park rozrywki obok trzepaka
Barcin ma mieć wspaniały plac zabaw, a właściwie park rozrywki, gdzieś w centrum osiedla bloków wielorodzinnych. Powstanie on jednak dopiero wtedy, gdy znajdą się środki w budżecie gminy. A mowa tutaj o niebagatelnej kwocie - półtora miliona złotych.
Obecnie osiedle bloków wielorodzinnych w Barcinie, gdzie mieszka około 5.000 ludzi, nie ma placu zabaw z prawdziwego zdarzenia. Pomiędzy blokami znajdują się gdzieniegdzie pojedyncze huśtawki, czy inne przyrządy do dziecięcych zabaw. Są też już małe placyki zabaw za ostatnim blokiem przy ul. Lotników (obok boiska do minikoszykówki i skwerku) W wielu jednak przypadkach dzieci korzystają albo ze starych, niespełniających norm huśtawek, a nawet z trzepaków. To jednak nie gwarantuje im bezpieczeństwa. Są też place zabaw przy obydwu przedszkolach na osiedlu, jednak mogą z nich korzystać tylko przedszkolaki w godzinach zajęć, bo później nie ma gwarancji, że dziecko będzie tam bezpieczne. Przede wszystkim zaś place te muszą być zamknięte, bo wchodzą niepowołani, dorośli, którzy chcą sobie w zaciszu skonsumować alkohol.
Jest wreszcie od kilku lat plac zabaw w parku miejskim między ulicami Pakoską, Krotoszyńską i 4 Stycznia (blisko użytku ekologicznego). Jest to jednak dość skromnie wyposażony w przyrządy plac. Dlatego przewodniczący Rady Miejskiej Barcina Włodzimierz Wełnowski uważa, że należałoby doposażyć ten plac. Zwłaszcza, że gmina nie ma jeszcze środków na duży plac zabaw przy Miejskim Domu Kultury - na dawnych kortach. - Z placu w parku miejskim korzysta coraz więcej osób, a ilość zamontowanych tam urządzeń jest mała. Montaż kolejnych za niewielkie pieniądze poprawiłby sytuację - uważa przewodniczący.
Jednak zdaniem zastępcy burmistrza Barcina Sławomira Różańskiego, trwające teraz prace budowlane budynku Tesco utrudniają dostęp do placu zabaw. Korzystanie z tego placu przez dzieci wymaga w tej chwili zdwojonej uwagi rodziców, ponieważ osiedle odgradza od placu zabaw bardzo ruchliwa droga wojewódzka. Nie zawsze dzieci przechodzą przez tę jezdnię pod opieką rodziców, czasami chodzą tam same.
- Od tego zaś, by powstał duży plac zabaw z prawdziwego zdarzenia nie odżegnujemy się. Jest to kwestia zebrania środków i wytypowania miejsca, gdzieś w centrum osiedla, w bezpiecznym miejscu, gdzie z większości bloków będzie można dotrzeć bez przechodzenia przez jakieś ruchliwe jezdnie. Do tego tematu powrócimy - tłumaczy zastępca włodarza miasta.
Tyle tylko, że przewodniczący Rady Miejskiej przypomina, że w projekcie rozwoju miasta mówi się o dużym placu zabaw, który spełniałby funkcje parku rozrywki, byłyby tam urządzenia nie tylko dla najmłodszych, ale też np. urządzenia dla jeżdżący na deskorolkach itd. Jednak szacuje się, że taki park rozrywki, bo trudno go już nazwać placem zabaw, będzie kosztował około 1.500.000 zł. A to zdaniem Włodzimierza Wełnowskiego jest potężna inwestycja i wątpi on, aby w najbliższym czasie znalazły się pieniądze właśnie na ten cel. Dlatego należy mimo wszystko przeznaczyć kilkanaście do dwudziestu tysięcy złotych na doposażenie placu zabaw w parku. To bowiem, jak uważa przewodniczący, załatwiłoby sprawę.
Na plac zabaw z prawdziwego zdarzenia na osiedlu dzieci muszą jeszcze poczekać.
Karol Gapiński
Pałuki nr 969 (36/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze