Witold Ziółkowski przekazał sztandar dyrektorowi Zespołu Szkół Niepublicznych Grzegorzowi Piechowiakowi
fot. Sylwia Wysocka
Zespół Szkół Niepublicznych, Janowiec, patron, szkoła
Patronem Jan Szatowski
Mieszkaniec Janowca, patriota, żołnierz wyklęty został patronem Zespołu Szkół Niepublicznych w Janowcu.
1 września w Janowcu nie tylko wspominano rocznicę wybuchu II wojny światowej i jej bohaterów, ale Zespół Szkół Niepublicznych przyjął imię Jana Szatowskiego, patrioty walczącego o wolność. Był on żołnierzem II Rzeczypospolitej Polskiej, Polskiego Państwa Podziemnego i powojennego podziemia niepodległościowego, który ostatnie lata swojego życia spędził w Janowcu i tu spoczął na cmentarzu parafialnym.
Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą, w trakcie której poświęcenia sztandaru z wizerunkiem patrona dokonał proboszcz parafii św. Mikołaja ks. Andrzej Szczepaniak.
Po mszy na rynku wysłuchano hymnu, a Tomasz Majewski, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, przypomniał wydarzenia sprzed 75 lat i okoliczności towarzyszące wybuchowi II wojny światowej. Delegacje zakładów pracy, szkół, organizacji, władz samorządowych złożyły wiązanki kwiatów przed Pomnikiem Walk i Męczeństwa.
Uroczystość związane z nadaniem imienia i sztandaru miejscowej szkole niepublicznej poprowadzili wicedyrektor ZSN Anna Roszak i wiceprezes Janowieckiego Stowarzyszenia Oświatowego Tomasz Majewski. Dyrektor szkoły Grzegorz Piechowiak powitał przybyłych gości. Sylwetkę patrona Jana Szatowskiego Kowala przybliżyła Ewa Siemaszko, badaczka losów ludności polskiej na Kresach Wschodnich. Przyznała, że wiadomość o przyjęciu imienia Jana Szatowskiego przez ZSN w Janowcu wzbudziła jej wzruszenie, gdyż znała go osobiście jako wielkiego przyjaciela jej ojca. - Nie tylko o pamięć tu chodzi, bo jest to człowiek, którego postawę warto podziwiać i naśladować. Główną cechą jego osobowości było umiłowanie ojczyzny. Na jego oczach, jako małego chłopca, Polska wyzwalała się z zaborów, był świadkiem walki i obserwował niszczycielską siłę bolszewizmu, co stało się fundamentem jego późniejszych antykomunistycznych poglądów. Nabrał przekonania, że niepodległości trzeba strzec, że bezpieczeństwo Polski nie jest dane na zawsze - mówiła Ewa Siemaszko. Przypomniała o jego żołnierskiej posłudze z powołania i wierności przysiędze składanej II Rzeczypospolitej, którą kierował się do końca życia. - Uciekł z obozu nie po to, by się wyswobodzić, ale by dalej walczyć z okupantem, by służyć Polsce jako żołnierz. W 1944 roku, kiedy to Armia Czerwona i stworzone przez Sowietów wojsko polskie usuwało Niemców z terytorium okupowanego państwa polskiego, Jan Szatowski wiedział doskonale, że nie jest to wyzwolenie. Był świadom, że zaczyna się nowe zniewalanie i będąc wiernym przysiędze wojskowej po rozbrojeniu przez Sowietów 27 Dywizji AK, w której wówczas służył, przystąpił do nowej konspiracji, do przeciwdziałania narzuconego przez obce państwo systemu komunistycznego - mówiła Ewa Siemaszko. Jan Szatowski był po wojnie żołnierzem wyklętym, po wyjściu z więzienia nie potrafił włączyć się do pracy w socjalistycznych zakładach, borykał się z trudnościami materialnymi i biedą. Nie przyjął przywróconego mu stopnia wojskowego odebranego po aresztowaniu przez UB, bo uważał, że osoby go degradujące i przywracające mu stopień nie miały ku temu prawa, bo nie reprezentowały niepodległego państwa.
- Przez siedem lat więziony był w jednoosobowej celi. Mimo wieloletniej samotności, braku kontaktu z drugim człowiekiem, mimo przeżyć wojennych był pogodnym, z poczuciem humoru, życzliwym i wyrozumiałym człowiekiem utrzymującym kontakty z towarzyszami broni o podobnych poglądach. Mimo strasznych doświadczeń nie tracił nadziei, że Polska będzie niepodległa. Tuż przed śmiercią zapewniał, że PRL skończy się już niedługo. Zmarł w 1988 r., a 1989 nastąpił przełom. Bądźcie choć w części takimi jak patron waszej szkoły i nie traćcie nadziei, kiedy będzie źle - mówiła do uczniów Ewa Siemaszko.
Uchwałę nadzwyczajnego walnego zebrania członków Janowieckiego Stowarzyszenia Oświatowego w sprawie nadania imienia szkołom wchodzącym w skład Zespołu Szkół Niepublicznych w Janowcu odczytał Tomasz Majewski. Na jej mocy z dniem 1 września 2014 roku imię Jana Szatowskiego nadano Zespołowi Szkół Niepublicznych. Akt nadania imienia odczytał Krzysztof Napierała, prezes Janowieckiego Stowarzyszenia Oświatowego.
W imieniu fundatorów sztandar na ręce dyrektora Grzegorza Piechowiaka przekazał Witold Ziółkowski. Dyrektor przekazał go pocztowi sztandarowemu szkoły a delegacja uczniów złożyła ślubowanie na sztandar szkoły.
Anna Lewak, prezes okręgu wołyńskiego Światowego Związku Żołnierzy AK, odznaczyła sztandar odznaczeniem pamiątkowym Krzyż Obrońców Wołynia 1939-1944.
Później głos zabrali zaproszeni goście, wśród nich wicemarszałek Dariusz Kurzawa, starosta Zbigniew Jaszczuk, burmistrz Maciej Sobczak, komendant Miejsko-Gminy Związku OSP RP Andrzej Witkowski, Mariusz Górzyński z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Inowrocławiu, Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej, Jarosław Sierszulski, wiceprezes ARiMR w Warszawie, absolwent Technikum Rolniczego w Janowcu.
Z życzeniami i gratulacjami przybyli też dyrektorzy szkół: Maria Woźniak, Urszula Ryczkowska, Arleta Mrozińska, Ryszard Zygaj i Przemysław Kotula.
W części artystycznej zaprezentowali się wokalnie uczniowie Małgorzaty Meissner. Dalsza część uroczystości miała miejsce w szkole, gdzie zwiedzano placówkę i przygotowane w niej wystawy.
Więcej zdjęć w galerii oraz film w zakładce Filmy.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1177 (36/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze