Reklama

Policja obrzucona koktajlami Mołotowa

Sprawca uciekł. Prawdopodobnie będzie list gończy
     Policja obrzucona koktajlami Mołotowa
     Dramatyczne chwile przeżyli podczas wieczornej służby dwaj policjanci z komisariatu w Barcinie. Gdy wychodzili z budynku jednostki zobaczyli, jak młody człowiek przez płot wrzuca dwie butelki zapalające. Jedna spadła tuż przed radiowozem, którym mieli jechać na patrol, a druga przy ścianie frontowej komisariatu.

Przez ten płot sprawca przerzucił butelkę zapalającą, która rozbiła się na parkingu tuż obok radiowozu „kia” (w tym miejscu na zdjęciu stoi zaparkowana prywatna „kia”). Butelka rozbiła się, a ogień zajął przedni zderzak radiowozu i podwozie. Szybka interwencja policjantów uratowała radiowóz przed całkowitym strawieniem przez ogień.
             fot. Karol Gapiński Jeden z koktajli Mołotowa rozbił się kilkanaście centymetrów od ściany, nie zapalając się, a jedynie ochlapując elewację tuż nad ławą fundamentową oleistą cieczą                      
           fot. Karol Gapiński

     Atak z użyciem ognia miał miejsce na placu przed barcińskim ratuszem 27 maja około 19:00. W północnym skrzydle budynku magistratu znajduje się komisariat policji, który ma dwa niezależne od ratusza wejścia: główne i mniejsze z tyłu. Na ścianę pomiędzy schodkami prowadzącymi do wejść sprawca rzucił z placu za płotem (od strony krytej pływalni) butelkę zapalającą, która przeleciała około 20 m i rozbiła się tuż przed ścianą. Koktajl Mołotowa nie wybuchł i nie sięgnął ściany, a jedynie pochlapał dolny fragment elewacji budynku.
     Drugi z koktajli rzuconych przez sprawcę rozbił się tuż za płotem od strony basenu, na parkingu przy komisariacie. Ta butelka rozbiła się przed przednim zderzakiem nowego radiowozu kia (zakupiony przez policję w zeszłym roku). W tym przypadku zapaliła się oleista substancja, która wylała się z rozbitej butelki i wyciekła pod radiowóz. Ogniem zajął się zderzak oraz fragment podwozia. Na schodach przy wyjściu z komisariatu byli dwaj policjanci pełniący służbę. Wcześniej przyjechali oni z terenu, aby przeprowadzić czynności w komisariacie. Gdy schodzili do radiowozu, zostały rzucone butelki zapalające. Funkcjonariusze gasili ogień, bo radiowóz mógł się spalić, a jednocześnie myśleli o ujęciu sprawcy.
     Policjanci zdołali ręcznymi gaśnicami ugasić ogień pod radiowozem i powiadomili o ataku na komisariat dyżurnego w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie. Podejrzanego nie ujęto, ani na ulicach, ani w jego domu. Nadal jest poszukiwany i jeśli funkcjonariusze nie ujmą go w najbliższych kilku dniach, to zostanie skierowany do prokuratora wniosek o wydanie listu gończego, co ułatwi ściganie. Wówczas nawet podczas przypadkowej kontroli każdy policjant w kraju będzie mógł po wylegitymowaniu barcinianina zobaczyć go w rejestrze jako ściganego i go zatrzymać.
     Nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński potwierdza informację, że sprawcą rozpoznanym przez mundurowych był 18-letni mieszkaniec Barcina, znany już wcześniej policjantom z innych spraw. Nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński poprosił, aby nie publikować nawet inicjałów sprawcy, gdyż mogłoby to przeszkodzić w jego ujęciu.
     Nie wiadomo jeszcze, jakie zarzuty usłyszy sprawca. To się okaże po jego zatrzymaniu. Straty materialne w wyniku jego czynu poniosła przede wszystkim policja, ale też i gmina Barcin, do której należy budynek komisariatu. Co do radiowozu, to okazało się, że ogień naruszył zderzak i różne podzespoły w podwoziu. Dlatego nie podjęto nawet prób odpalenia silnika, tylko odwieziono radiowóz na lawecie do warsztatów naprawczych taboru policyjnego w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, gdzie straty zostaną oszacowane.
     Jeśli chodzi o prawdopodobne motywy zaplanowanego ataku ogniowego na komisariat w Barcinie, nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński nie chciał o nich mówić. Być może sprawca miał żal do policjantów wynikający z jakiejś sytuacji z przeszłości.
     Nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński podkreśla, że piątkowy atak w Barcinie to pierwsza od wielu lat napaść z użyciem ognia na policję nie tylko w powiecie żnińskim, ale też w całym naszym województwie.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1007 (22/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości