Reklama

Propan-butan kilkaset metrów od domów

W Piechcinie powstaje wielki magazyn gazu płynnego: 2.400 m3 propanu-butanu. To oznacza ilość gazu porównywalną do ponad 110.000 sztuk standardowych jedenastokilogramowych butli sprzedawanych do użytku w domach. Mieszkańcy od kilku lat pisali listy protestacyjne, gdyż kilkaset metrów od magazynu gazu z jednej strony są budynki mieszkalne, a z drugiej kopalnia, w której prowadzony jest odstrzał ścian złoża wapiennego, z czym wiążą się drgania sejsmiczne. Na darmo. Starosta żniński wydał pozwolenie na budowę.

     Na początku lat dziewięćdziesiątych na działce 4/25 w Piechcinie między ul. Podgórną, ul. Radłowską i ul. Fabryczną działała firma produkująca kruszywo. Dokładnie jest to działka granicząca z terenem nieczynnego wyrobiska, czyli zalanym kamieniołomem. Ten akwen stanowi bazę płetwonurków, więc można powiedzieć, że jest wykorzystywany turystycznie. Kiedyś na działce 4/25 stały też piece do wypalania wapna. Później mieściły się tam  inne firmy. Teren jest duży, ma około 3 ha i cieszył się zainteresowaniem dzierżawców, którzy wynajmowali go od gminy Barcin. Był tam m.in. także skład złomu bazujący przede wszystkim na materiałach z rozbiórki starej cementowni w związku z budową wieży wymienników ciepła przez koncern Lafarge. Później teren przeszedł w ręce prywatne i obecnie należy do przedsiębiorcy z Kruszwicy Krzysztofa Niemczyka.
     NA TERENIE GÓRNICZYM
     Kilka lat temu właściciel terenu zaczął na tej działce prowadzić roboty budowlane. Pokrył część terenu kostką betonową, całość została utwardzona. Te działania mógł przedsięwziąć na podstawie zgłoszenia staroście żnińskiemu takiej inwestycji. Nie potrzebował pozwolenia na budowę. Burmistrz Barcina w tym przypadku nie wydawał warunków zabudowy, ponieważ rzecz dotyczy terenu, który objęty jest obowiązującym około 9 lat miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego Bielawy I. Warunki zabudowy nie są konieczne przy staraniu się o pozwolenie na budowę od starosty, gdy inwestycja jest na terenie objętym miejscowym planem zagospodarowania, jak jest w tym przypadku.
     Działka znajduje się w obszarze górniczym, a jest położona blisko (kilkaset metrów) socjalnego budynku wielorodzinnego po dawnych warsztatach szkolnych na ul. Fabrycznej i równie niedaleko szkoły i bloku po internacie szkolnym na ul. Radłowskiej, a już całkiem blisko, bo po sąsiedzku, budynku z mieszkaniami socjalnymi po dawnej siedzibie orkiestry Kujawy.
     Mieszkańcy Piechcina, zwłaszcza zamieszkali w sąsiedztwie działki, zaniepokoili się kilka lat temu informacjami, które do nich dotarły, że planowany jest tutaj skład gazu. Zaczęli pisać listy do gminy Barcin, a następnie do Starostwa Powiatowego, gdyż pozwolenia na budowę nie wydaje burmistrz, a starosta. Wskazywali na fakt, że w odległości około 1 km od planowanego magazynu gazu jest czynna kopalnia kamienia wapiennego, gdzie wykonywane są odstrzały skutkujące drganiami sejsmicznymi w obrębie obszaru górniczego, a więc także na działce 4/25. To zdaniem mieszkańców zwiększa ryzyko wybuchu gazu składowanego w zbiornikach. Łatwiej i szybciej, niż w miejscu bardziej oddalonym od kopalni, może dojść tutaj do rozszczelnienia zbiorników. Co więcej, mieszkańcy zwracali też uwagę, że niedaleko jest ujęcie wody dla Piechcina. Ewentualna awaria i wyciek gazu mogą według mieszkańców być groźne dla ujęcia wody.
     Obawy mieszkańców podzielali radni z komisji rolnictwa, leśnictwa i ochrony środowiska w Radzie Miejskiej Barcina oraz sołtys Piechcina Aleksander Kabaciński, który zresztą jako rajca Barcina jest również członkiem wspomnianej komisji.
     STARANIA INWESTORA I LISTY PROTESTACYJNE MIESZKAŃCÓW
     Jak wynika z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, teren inwestycji czynionych przez Krzysztofa Niemczyka znajduje się w granicach obszaru górniczego, w strefie obowiązujących ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego gminy Barcin. Tymczasem według uchwały Rady Miejskiej w sprawie miejscowego planu terenu górniczego Bielawy I (uchwała z czerwca 2003 r.) zgodnej z wytycznymi ustawowymi, w strefie MP, w granicach zasięgu zagrożeń eksploatacyjnych, wprowadza się zakaz lokalizacji budownictwa mieszkalnego i użyteczności publicznej. Hala produkcyjna i magazyn gazu propan-butan, o pozwolenie na budowę których wnioskował inwestor, nie należą do budynków ani mieszkaniowych, ani użyteczności publicznej, stąd mogły tam powstać. Z kolei istniejące budynki mieszkalne i użyteczności publicznej na ul. Fabrycznej, Radłowskiej i Podgórnej znajdują się już poza strefą MP.
     Mieszkańcy Fabrycznej, Radłowskiej i Podgórnej próbowali przeciwdziałać inwestycji także pisząc w zeszłym roku w kwietniu do dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego w Poznaniu list z prośbą o przeciwdziałanie inwestycji. Jednak dyrektor Jarosław Lepiarz odpowiedział, że nie jest w tej sprawie organem administracji architektoniczno-budowlanej i decyzja o ewentualnym zablokowaniu inwestycji nie leży w jego gestii.
     Starosta żniński Zbigniew Jaszczuk mógł więc wydać pozwolenie na budowę hali produkcyjnej i magazynu gazu, i tak też się stało. We wniosku inwestor musiał określić planowaną ilość gazu w magazynie. Zapytaliśmy starostę, jaka to ilość, a także o to, czy inwestor miał obowiązek zrobienia raportu oddziaływań na środowisko. Włodarz powiatu odesłał nas z tymi pytaniami do kierownika wydziału urbanistyki i architektury Augusta Rymera. Ten odpowiedział, że musi przejrzeć dokumentację w tej sprawie, by udzielić odpowiedzi, ale czas znajdzie na to dopiero w przyszły poniedziałek. W tym miejscu wyjaśnijmy, że raport oddziaływania na środowisko nie jest wymogiem koniecznym we wszystkich przypadkach związanych ze staraniem się o pozwolenie na budowę. Czy w tym przypadku był konieczny i czy został sporządzony i dostarczony we wniosku, tego się dowiemy dopiero za tydzień. - Skoro pan kierownik wydziału nie wie z pamięci, czy taki raport był, to należy wątpić w to, że był, a według mnie przy takiej inwestycji być powinien - podzielił się z nami słysząc tę informację sołtys Piechcina.
     12 ZBIORNIKÓW NA 2.400 M3 GAZU
     Natomiast udało nam się dzięki korespondencji pomiędzy Urzędem Miejskim w Barcinie a Starostwem Powiatowym w Żninie dowiedzieć, że zadeklarowana przez Krzysztofa Niemczyka ilość gazu, który zamierza składować w Piechcinie, to 12 pojemników po 200 m3 każdy, czyli łącznie 2.400 m3. Jest to trudno wyobrażalna ilość gazu. Postanowiliśmy więc te 2.400 m3 propanu-butanu przeliczyć na jednostki, z którymi nasza wyobraźnia łatwiej sobie może poradzić. Pracownik jednej ze stacji paliw przeliczył dla nas, jakie ten magazyn oznacza ilości. Otóż 1 butla gazu propan-butan, jaki będzie składowany w Piechcinie, waży 11 kg i oznacza to 22 litry gazu. 1 m3 to inaczej 1.000 litrów. W jednym zbiorniku w Piechcinie będzie zatem gaz w ilości równej 9.091 butli stosowanych w domowym użytku. Cały skład, czyli 12 pojemników po 200 m3, to będzie ilość gazu równa 110.000 sztuk butli stosowanych w domowym użytku. Należy ocenić, że wybuch jednej takiej butli jest w stanie zniszczyć mieszkanie, a może nawet domek jednorodzinny.      Oczywiście należy zaznaczyć, że prawidłowe składowanie gazu ogranicza możliwość rozszczelnienia i wybuchu. Nie zmienia to jednak faktu, że mieszkańcy Piechcina nie czują się bezpiecznie.
      WYSOKIE RYZYKO, NIEKONIECZNIE NIEBEZPIECZEŃSTWA
     Komendant Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Żninie Grzegorz Rutkowski przyznał, że według wniosku złożonego przez inwestora hala produkcyjna i magazyn gazu w Piechcinie będzie pierwszym na terenie naszego powiatu obiektem wysokiego ryzyka, czyli jeśli chodzi o kategorię w skali bezpieczeństwa przeciwpożarowego - najwyższego stopnia. W tej chwili jest na terenie powiatu żnińskiego tylko jeden obiekt niższego stopnia w tej skali, czyli podwyższonego ryzyka i mieści się w Zdziersku niedaleko Lubostronia. Grzegorz Rutkowski powiedział, że nie warto demonizować zagrożeń. Obiekt nie będzie niebezpieczny, tylko w kategorii wysokiego ryzyka, a to różnica. Ponadto wiążą się z tym liczne zabezpieczenia, które musi wykonać inwestor. Co więcej, także Ochotnicza Straż Pożarna w Piechcinie, notabene znajdująca się również w sąsiedztwie budowanego magazynu gazu, bo na ul. Fabrycznej, zostanie dostosowana do działań związanych z budowanym na jej obszarze działania obiektem wysokiego ryzyka. Będzie to przenośne działko pozwalające na prowadzenie prądu wody w większym oddaleniu od epicentrum pożaru. Trzeba też pamiętać, że jednostka OSP będzie miała więcej sprzętu, gdyż jest przygotowywana do włączenia do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Ponadto w nowym obiekcie będą też na pewno zarządzone przez sztab kryzysowy ćwiczenia, które pozwolą strażakom przygotować się do ewentualnych działań w przyszłości, a sam obiekt będzie musiał spełniać bardzo twarde warunki bezpieczeństwa przeciwpożarowego, by w ogóle zostać dopuszczony do użytkowania. Należy jednak pamiętać, że duże magazyny gazu istnieją w różnych miejscowościach i nie oznacza to jeszcze, że musi to się skończyć katastrofą.
      STRACH
     - My się boimy, bo tutaj kilometr dalej jest kopalnia odkrywkowa i odstrzały wapnia. Czy oni w urzędach naprawdę tego nie rozumieją? Przez kilka lat uspokajali, że nie wiadomo, co będzie i kiedy powstanie, więc póki co mamy być spokojni. A tymczasem wyrosła nam już hala produkcyjna i zespawali w niej pierwsze zbiorniki. Teraz tylko czekać na uruchomienie tego składu. Jak pisaliśmy pisma i protesty, to burmistrz odpowiadał, że to w gestii starosty, a nie jego, a starosta uspokajał, że nie wiadomo, co tam będzie. A na koniec pozwolił temu przedsiębiorcy budować zbiorniki na ten gaz. Przecież mają kilka kilometrów dalej specjalną strefę ekonomiczną, mogli się tam ulokować - mówiła jedna z mieszkanek Piechcina. Podobnie, jak i sąsiedzi, nie chciała, aby upubliczniać jej nazwisko. W tym miejscu wyjaśnijmy jednak, że inwestor zaczął przygotowania do realizacji przedsięwzięcia jeszcze w czasie, gdy specjalnej strefy ekonomicznej pod Barcinem nie było. I jeśli zainwestował już duże pieniądze w zakup terenu i jego utwardzenie, to z ekonomicznego punktu widzenia nie opłacało się już zmieniać lokalizacji obiektu. Również z uwagi na włożone już przez przedsiębiorcę pieniądze w ten interes, mieszkańcy Piechcina uważają, że od początku ich protesty nie miały szansy być na poważnie brane pod uwagę przez urzędników. - Wiadomo, bogaty nawet w urzędzie może więcej - skarżył się jeden z mieszkańców.
      ZGODNIE Z PRAWEM, WBREW LOGICE
     Sołtys Aleksander Kabaciński powiedział: - Z prawnego punku widzenia ta inwestycja jest możliwa, ale logicznie rzecz biorąc nie powinna być prowadzona w tym miejscu. Szkoda również, że nie doszło do spotkania inwestora z mieszkańcami, na którym mógłby powiedzieć o tym przedsięwzięciu coś, co by nas choć w pewien sposób uspokoiło.
     Według warunków pozwolenia na budowę, zbiorniki miały być pod ziemią. Odwiedziliśmy teren przy magazynie. Za ogrodzeniem rzeczywiście znajduje się sześć zbiorników pod warstwą ziemi. Jednak nie są zakopane, a znajdują się na powierzchni terenu, zaś na nich utworzony został nasyp, który zabezpieczono przed osuwaniem. Według mieszkańców, zbiorniki przysypane ziemią nie oznaczają magazynu podziemnego a naziemny, zatem inaczej niż było w pozwoleniu wydanym przez starostę. Spośród tych sześciu pojemników, jak mówili nam obserwatorzy tego, co się działo na tym terenie w ostatnich tygodniach i miesiącach, jeden jest z wodą, a pozostałe mają być na gaz. Dodajmy, że oczywiście inwestycja jest realizowana dalej. W ostatnich dniach w hali konstruowane były dwa następne zbiorniki (każdy ponad 25 metrów długości), a teraz są już one wystawione na zewnątrz i na placu oczekują na dalsze prace związane z montażem.
     Zbigniew Napierała, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, poinformował pisemnie Urząd Miejski i radnych z komisji rolnictwa, leśnictwa i ochrony środowiska w Radzie Miejskiej Barcina, że roboty budowlane są w toku, a zgodnie z artykułem 57. ustęp 1 prawa budowlanego inwestor jest zobowiązany złożyć do inspektoratu budowlanego wniosek o wydanie zezwolenia na użytkowanie. Zezwolenie może uzyskać tylko spełniając normy stawiane przez różne instytucje odbierające obiekt przed wydaniem decyzji, w tym przez straż pożarną w zakresie bezpieczeństwa przeciwpożarowego.
     Z inwestorem Krzysztofem Niemczykiem nie udało nam się skontaktować.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1050 (13/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/08/2025 10:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości