- Jeden znak ostrzegawczy, ustawiony daleko przed zakrętem, nie spełnia swojej funkcji - mówi szubiński radny Waldemar Baszak. - W przedmiotowej sprawie dwukrotnie odbyła się wizja terenowa zwołana przez Zespół Doradczy Starosty ds. Zarządzania Ruchem na Drogach Powiatowych i Gminnych. Nie ma możliwości utworzenia bezpiecznego przejścia dla pieszych - mówi Bartosz Musiał, pracownik zarządu dróg.
Przejście dla pieszych w miejscowości Wąsosz gmina Szubin jest można powiedzieć przedmiotem walki radnych z powiatową administracją drogową od kilku miesięcy. Chodzi o pasy, które zwiększą bezpieczeństwo w rejonie ulicy Słonecznej, czyli centrum wsi, a Powiatowy Zarząd Dróg w Nakle nad Notecią nie spieszy się z ich wykonaniem.
WNIOSKI
Sławomir Berka poprosił powiatowych drogowców o wykonanie przejścia dla pieszych niedaleko sklepu przy ul. Słonecznej. Jako uzupełnienie zaproponował ustawienie niezbędnego oznakowania oraz budowę progu ograniczającego prędkość przy wiejskiej świetlicy. Podjął takie działania między innymi dlatego, że latem funkcjonuje w Wąsoszu jedyne w powiecie nakielskim kąpielisko, więc ruch pieszy, rowerowy i samochodowy jest wyjątkowo duży. Drugim powodem są dzieci, które dojeżdżają do szkoły i w tym miejscu wsiadają do szkolnego autobusu.
Wobec braku reakcji ze strony nakielskich drogowców z wnioskiem do nich zwrócił się kolejny szubiński radny. - 11 września złożyłem pismo do zarządu dróg. Dotyczy braku bezpiecznego przejścia dla pieszych w centrum wsi Wąsosz. Mimo wcześniejszych wniosków składanych przez radnego Sławomira Berkę sprawa nie została załatwiona. To właśnie tutaj znajduje się przystanek autobusowy, z którego korzystają dzieci szkolne. Zmuszone są przechodzić przez drogę powiatową w różnych miejscach, bez żadnego wskazania, gdzie mogłyby zrobić to bezpiecznie. Jeden znak ostrzegawczy znajduje się daleko przed zakrętem i nie spełnia swojej funkcji. W miejscu faktycznie uczęszczanym przez dzieci brak jest jakichkolwiek oznaczeń pionowych czy poziomych ostrzegających kierowców. Niezbędne jest natychmiastowe oznakowanie miejsca i montaż widocznych znaków pionowych i poziomych ostrzegających o możliwości pojawienia się dzieci na jezdni. Istnieje potrzeba wyznaczenia profesjonalnego, doświetlonego przejścia dla pieszych. Jeden znak ostrzegawczy, ustawiony daleko przed zakrętem, nie spełnia swojej funkcji - uzasadnia swój wniosek Waldemar Baszak.
Ustaliliśmy, że przeprowadzono wizje lokalne, ale pozytywna decyzja nie zapadła. Oto, co na ten temat mówi jedna z osób spotkanych na drodze w pobliżu plaży: - To nie jest normalne, że wykonanie zwykłej zebry budzi tyle sprzeciwu. Przecież chodzi o trochę farby i zamontowanie kilku znaków. Dorośli są w niebezpieczeństwie nie mówiąc o uczniach, którzy są najbardziej zagrożeni. Przyjechać, popatrzeć i odjechać każdy może. Można też nie zauważyć zagrożenia.
Wnioski składano w gorącym, wakacyjnym okresie, ale problem nie został rozwiązany. Czy dopiero nieszczęśliwy wypadek zmusi kogokolwiek do działania?
ARGUMENTY NA NIE
Okazuje się, że dyrektor zarządu dróg nie jest w tej sprawie decydentem. Dlaczego? Otóż, każdy wniosek, który wpłynął do jego biura kierowany jest do Starostwa Powiatowego pod ocenę zespołu ekspertów. Biorą pod uwagę miejsce potencjalnego usytuowania przejścia i dodatkowe zadania typu oświetlenie, które będą niezbędne w celu zapewnienia bezpieczeństwa. Kolejną przeszkodą mogą być sprawy techniczne. W pobliżu wskazanego na przejście dla pieszych miejsca znajduje się prywatny parking, co już jest poważną przeszkodą praktycznie nie do pokonania.
Ewentualnym rozwiązaniem, chociaż nie do końca oczekiwanym przez szubińskich radnych, jest samo oznakowanie miejsca ostrzegawczym znakiem. Nie ma jednak wątpliwości, że to niewiele pomoże. Kierowcy i rowerzyści jeżdżą jak jeżdżą,
a i piesi mają swoje nawyki.
Zwróciliśmy się do nakielskiego zarządu dróg z pytaniem o dalsze losy wniosków szubińskich radnych. - W przedmiotowej sprawie dwukrotnie odbyła się wizja terenowa zwołana przez Zespół Doradczy Starosty ds. Zarządzania Ruchem na Drogach Powiatowych i Gminnych. Ostatnie spotkanie miało miejsce 8 sierpnia. Uczestniczyli w nim przedstawiciele szubińskiego Urzędu Gminy, Zarządu Dróg Powiatowych, policji, sołtys Wąsosza i radny Sławomir Berka. Zespół podtrzymał ustalenia z wcześniejszego spotkania. Z uwagi na bezpośrednią lokalizację parkingu pod sklepem, wjazd na drogę wewnętrzną, brak dedykowanego oświetlenia i bliskość łuku poziomego nie ma możliwości utworzenia bezpiecznego przejścia dla pieszych - mówi Bartosz Musiał, pracownik zarządu dróg. W efekcie sołtys Andrzej Kurowski oraz radny Berka zasugerowali wprowadzenie ostrzegawczego oznakowania. Zespół doradczy starosty zgodził się na takie rozwiązanie, dlatego wkrótce w okolicy niebezpiecznego, głównie dla dzieci, miejsca stanie znak A-17. Pozostaje pytanie, kiedy to się stanie?
- Termin nie jest znany, gdyż o tym zadecyduje powiatowy zarząd. Uważam jednak, że wracamy do sytuacji z przeszłości kiedy w Wąsoszu była szkoła, takie dwa znaki stały. Nie pamiętam żeby kiedykolwiek doszło do zagrożenia zdrowia dzieci. Od strony Chomętowa zakręt praktycznie
90 stopni wymusza wytracenie prędkości praktycznie do zera. Od strony Szubina znak zapewni bezpieczeństwo. Jeżeli chodzi o samo przejście dla pieszych to jest niemożliwe do wykonania ze względu na obowiązujące drogowe przepisy - ocenia sytuację sołtys Wąsosza Andrzej Kurowski.
Dopytaliśmy pracownika zarządu Bartosza Musiała o termin montażu tego ostrzegawczego znaku. W środę odbyło się jeszcze jedno spotkanie w Wąsoszu. Ustalono, że A-17 stanie na miejscu w ciągu dwóch najbliższych tygodni.
Cezary Kucharski
Pałuki 40/2025 [1755]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze