Reklama

Przyszłość rocznika w rękach rodziców

W Zespole Szkół w Łabiszynie w bieżącym roku szkolnym uczy się aż pięć klas pierwszych. Dwie z nich to klasy sześciolatków. Zwiększenie się liczby oddziałów spowodowało w szkole pełną dwuzmianowość. fot. Magdalena Kruszka W Zespole Szkół w Łabiszynie w bieżącym roku szkolnym uczy się aż pięć klas pierwszych. Dwie z nich to klasy sześciolatków. Zwiększenie się liczby oddziałów spowodowało w szkole pełną dwuzmianowość. fot. Magdalena Kruszka

Żnin, gmina, oświata, sześciolatki, obowiązek szkolny, klasa pierwsza
     Przyszłość rocznika w rękach rodziców
     Szkoły są gotowe na przyjęcie sześciolatków. W kolejnym roku szkolnym może się jednak okazać, że w niektórych z nich oddziały pierwsze w ogóle nie powstaną lub ich ilość się zmniejszy. Dyrektorzy, nauczyciele i zarządzający oświatą z niepokojem czekają na decyzje rodziców.

     Z uwagi na to, że Sejm cofnął obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich - od września 2016 r. do klasy I szkoły podstawowej mają obowiązek uczęszczać dzieci siedmioletnie oraz mogą uczęszczać dzieci sześcioletnie, które odbyły roczne przygotowanie przedszkolne - placówki oświatowe czeka w pewnym stopniu reorganizacja. Zmniejszenie, a może i zupełny brak oddziałów klas I spowodować może zwolnienia nauczycieli, którzy prowadzili edukację wczesnoszkolną. Odpowiedzialni za oświatę podkreślają, że o przyszłości nauczycieli zadecydują rodzice maluchów i ich decyzja o rozpoczęciu nauki przez ich sześcioletnie dzieci; sytuacja ta może też stworzyć konieczność zwiększenia ilości oddziałów przedszkolnych.

W szkolnych toaletach ze względu na sześciolatki, czyli większą liczbę dzieci mniejszych, trzeba było obniżyć niektóre umywalki, a także zainstalować w części sanitariatów mniejsze muszle czy pisuary fot. Karol Gapiński

     - Dzisiaj trudno jest określić, ilu uczniów będzie uczyło się w klasach I od września 2016 r. i ile powstanie klas, ponieważ - zgodnie z nowelizacją ustawy o systemie oświaty - rodzice mają prawo do 31 marca 2016 r. zadecydować, czy ich sześcioletnie dziecko uczęszczające w roku szkolnym 2015/2016 do klasy I będzie od września kontynuowało naukę ponownie w klasie I. Ponadto dzieci, które zostały przez rodziców odroczone, mogą być ponownie odroczone - przekazał Dawid Kolasa, rzecznik gminy Żnin.
     NAUCZYCIELKI NA CZAS OKREŚLONY
     W związku z wdrażanym w ostatnich dwóch latach obowiązkiem szkolnym dla sześciolatków największe zmiany w gminie Żnin dotyczyły Zespołu Szkół Publicznych nr 1. W tej placówce w roku szkolnym 2013/14 pracowało 7 nauczycielek, które opiekowały się łącznie 7 oddziałami klas nauczania zintegrowanego od I do III. W roku szkolnym 2014/15 w związku z pojawieniem się sześciolatków w szkole zatrudniono dodatkowe 3 nauczycielki. W roku szkolnym 2015/16 zatrudnione zostały dalsze 2 nauczycielki. Łącznie zatem w związku z wdrażaniem obowiązku szkolnego dla sześciolatków zatrudnionych zostało 5 nauczycielek. Czy teraz stracą one pracę?
     Jacek Pietraszko, dyrektor żnińskiej jedynki, odpowiada, że póki co, nie stracą. Zostały bowiem zatrudnione przez dyrektora na czas określony. Dwie spośród nich znajdują się dopiero na początku swojej drogi zawodowej, i są nauczycielami - stażystami. Pod koniec roku szkolnego dyrektor powoła komisję konkursową i panie te staną przed szansą na zawodowy awans. Jeśli awans ten uzyskają, to wówczas dyrektor podpisze z nimi dwuletnie umowy, tak ażeby zakończyć mogły cały trzyletni cykl nauczania z klasami, którymi się opiekują.

Reklama
W roku szkolnym 2016/2017 do klasy I mogą uczęszczać dzieci siedmioletnie, które jako dzieci sześcioletnie w roku szkolnym 2015/2016 zostały odroczone, a także dzieci, które jako sześciolatki w tym roku szkolnym rozpoczęły edukację szkolną, oraz dzieci z rocznika 2010, których rodzice zdecydują o posłaniu dziecka do I klasy w wieku sześciu lat.

     Trzy dalsze nauczycielki zatrudnione w związku z pojawieniem się sześciolatków w szkole od początku były zatrudnione jako nauczycielki kontraktowe na 3 lata - do czasu zakończenia całego cyklu ze swoimi klasami.
     W tej chwili dyrektor nie jest jeszcze w stanie ocenić, ile będzie trzeba zorganizować klas pierwszych w roku szkolnym 2016/2017. W obwodzie obsługiwanym przez SP 1 w Żninie jest 88 sześciolatków, co do których nie ma już obowiązku szkolnego, ale ich rodzice mają przecież prawo zapisać dzieci do pierwszych klas. Zapisy te ruszą po feriach i potrwają do końca marca. Wtedy dopiero będzie można ocenić, jakie jest zainteresowanie posłaniem dzieci do szkół już w wieku sześciu lat, a jakie dopiero w siódmym roku życia.
     - Tak czy inaczej, dzieci będą albo w szkole, albo w przedszkolu biorąc pod uwagę konieczność przygotowania w oddziałach zerowych do zajęć w klasach pierwszych - zauważa Jacek Pietraszko.

W roku szkolnym 2015/2016 do klas I szkół prowadzonych przez gminę Żnin uczęszcza łącznie 284 uczniów, w tym 176 sześciolatków. 43 dzieci sześcioletnich zostało odroczonych. W roku 2016 na terenie gminy Żnin zgodnie z ewidencją ludności zameldowanych jest 222 sześciolatków.
W roku szkolnym 2015/2016 ośmiu nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej jest wychowawcami klas III. Jedna osoba przebywa na urlopie macierzyńskim i wróci we wrześniu 2016 r.

     UMYWALKI NIŻEJ, KOMPAKTOWE TOALETY
     Dyrektor jedynki przyznaje jednak, że szkoła poniosła spore wydatki na dostosowanie klas, a przede wszystkim sanitariatów do potrzeb młodszych dzieci. Trzeba było obniżyć umywalki, a także założyć mniejsze pisuary i mniejsze muszle klozetowe w części toalet. Nie były to jednak - jak zapewnia dyrektor - wydatki i modernizacje, które teraz nie przydadzą się na nic. Otóż wzrost dzieci sześcioletnich i siedmioletnich jest zróżnicowany. Bywa tak, że sześciolatki są wyższe niż siedmiolatki. Poza tym dyrektor spodziewa się, że mimo iż teraz nie ma już obowiązku szkolnego dla sześciolatków, to jednak dzieci w tym wieku i tak będą zapisywane do szkół.
     Podobnie wydatkiem wyrzuconym w błoto nie jest zakup najmniejszych ławek i krzesełek do klas w związku z wdrażaniem przez dwa lata obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Te ławki zgodnie z wytycznymi są dostosowane do różnego wzrostu dzieci uczących się w jednym oddziale klasowym. Ławki i krzesełka mają nogi pomalowane na konkretne kolory dla określenia wielkości tych mebli, dostosowanych do dzieci w określonym przedziale wzrostowym. Wzrost dzieci jest sprawdzany na początku roku szkolnego i uczniowie otrzymują konkretne miejsca w ławkach. Nie jest tak, że nawet jeśli sześciolatków będzie w klasach pierwszych mniej lub nawet wcale ich nie będzie, to najmniejsze ławki i krzesełka będą już zbędne.
     - Zresztą te ławki i krzesełka są przez nas regularnie co roku uzupełniane, bo przecież zużywają się i ulegają zniszczeniu - zaznacza Jacek Pietraszko.

Reklama
W tej chwili w gminie Łabiszyn w klasach pierwszych uczy się 150 dzieci, z czego 75 dzieci to sześciolatki. 40 sześciolatków w tym roku szkolnym zostało odroczonych na podstawie zaświadczeń z poradni pedagogiczno-psychologicznej. W 2016 roku w gminie będzie 140 sześciolatków. W sumie w gminie pięcioro nauczycieli wypuszcza w tym roku klasy trzecie.

     NAUCZYCIELE UCZNIÓW LUB PRZEDSZKOLAKÓW
     - Generalnie ja w stu procentach popieram decyzję dotyczącą cofnięcia obowiązku szkolnego dla dzieci sześcioletnich - mówi burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek. - Musi być jednak możliwość posłania tych dzieci do szkoły w przypadku stwierdzenia w badaniu pedagogiczno-psychologicznym, że to dziecko spokojnie może iść do szkoły. Tak, jak było wcześniej. A w tym układzie dzisiejszym mogło się okazać, że w jednej klasie są rozbieżności prawie 24 miesięcy, bo jak weźmiemy siedmiolatka ze stycznia i sześciolatka z grudnia, to robią nam się 23-24 miesiące, a w tym okresie jest największe zróżnicowanie co do rozwoju psychofizycznego dzieci. Dlatego, jeśli rodzic stwierdzi, że syn czy córka fajnie się rozwija, to może spróbować dziecko posłać do pierwszej klasy.
     Burmistrz Łabiszyna nie widzi w tej sytuacji zagrożenia dla swoich nauczycieli. Podkreśla, że w gminie działają zespoły szkół i nie ma problemu, żeby nauczycielowi, który w tym roku prowadzi klasę trzecią, w nowym roku szkolnym przydzielić oddział przedszkolny, zamiast kolejnej klasy pierwszej.
     - Dzisiaj nauczyciele nauczania przedszkolnego i wczesnoszkolnego są przygotowani i mają kwalifikacje do tego, żeby w każdej chwili podjąć pracę z dzieckiem sześcioletnim w oddziale przedszkolnym czy w pierwszej klasie nauczania zintegrowanego - wyjaśnia burmistrz. - Nie wymaga to zmiany stosunku pracy, nowych umów, bo nad wszystkim czuwa jeden dyrektor, zwłaszcza że u nas jest tego typu sytuacja, że niektóre oddziały przedszkolne już funkcjonowały w jednej z izb lekcyjnych w tak zwanej białej szkole, bo za dużo było przedszkolaków.

W gminie Szubin w 2015 r. było odroczonych 33 sześciolatków. W 2016 r. sześciolatków będzie 270. W roku szkolnym 2015/2016 12 nauczycieli jest wychowawcami 3 klas, a w nowym roku szkolnym 1 nauczyciel nauczania zintegrowanego wraca z urlopu. 

     W gminie Szubin nie dojdzie do sytuacji, w której od 1 września nie będzie oddziału pierwszaków, pierwsze klasy będą we wszystkich szkołach tej gminy. Organ prowadzący szkoły nie przewiduje, aby nauczyciel nauczania zintegrowanego został bez pracy, ponieważ nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej mogą pracować nie tylko z uczniami w klasach I-II, ale również w oddziałach przedszkolnych w szkołach.
     Marek Nowicki, naczelnik wydziału edukacji i sportu w szubińskim Urzędzie Miejskim, wyjaśnia, że sześciolatki, które nie pójdą w tym roku do pierwszych klas, będą uczęszczały do oddziałów przedszkolnych przy Szkole Podstawowej nr 1 i przy Zespole Szkół w Szubinie. Dzięki temu, że zerówki będą w szkołach, nie będzie konieczne cofnięcie sześciolatków do przedszkoli, a tym samym nie ma być problemu z miejscem dla trzylatków w przedszkolach.
     Marek Nowicki podkreśla, że gmina nie prowadzi i nie będzie na tę chwilę prowadzić akcji namawiającej rodziców sześciolatków do posyłania dzieci do klas pierwszych. Nasz rozmówca dodaje jednak, że lepiej byłoby, gdyby rodzice nie zostawiali dzieci w wieku sześciu lat na kolejny rok w zerówce, ale decyzja należy do rodziców.

Reklama
Do placówek oświatowych, dla których organem prowadzącym jest gmina Gąsawa, uczęszcza 11 dzieci z rocznika 2009. Realizują one roczne przygotowanie przedszkolne w związku z odroczeniem obowiązku szkolnego na wniosek rodzica po uprzednim uzyskaniu opinii Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Dzieci, które w tym roku kończą sześć lat w gminie jest 52. Trzej nauczyciele obecnie prowadzą klasy trzecie.

     BĘDĄ SONDOWAĆ RODZICÓW
     W gminie Łabiszyn na początku lutego odbędzie się spotkanie dyrektorów szkół, a w marcu będą oni sondować rodziców sześciolatków, jaki chcą obrać kierunek edukacji dla swoich dzieci, czyli czy zamierzają posłać je od września do szkoły, czy skierują je do oddziału przedszkolnego. Zmiana dotycząca obowiązku szkolnego dla dzieci sześcioletnich może spowodować nadmiar przedszkolaków i może się okazać, że w przedszkolu nie powstanie grupa trzylatków. Burmistrz nie wyklucza także adaptowania kolejnej sali w szkole przy ul. Poznańskiej na potrzeby przedszkolaków.
     - Gdyby doszło do sytuacji, w której faktycznie trzeba jakieś ruchy kadrowe czynić, to w pierwszej kolejności będą one dotyczyły tych, którzy przywileje emerytalne posiadają, a nie tych, którzy są w pełnym wieku zawodowym - zapowiada burmistrz. - Jak patrzę na naszą kadrę, to trudno mi jest znaleźć nauczyciela, który jest monoprzedmiotowy. Praktycznie nauczyciele mają po kilka skończonych edukacji i daje to dyrektorom sporą elastyczność.
Krystyna Poremska, dyrektor Zespołu Szkół w Łabiszynie przyznaje, że w tej chwili w szkole funkcjonuje pięć oddziałów klasy pierwszej, o dwa więcej niż w ubiegłym roku. Natomiast w przyszłym roku spodziewała się tak zwanego pustego roku. W jej szkole 21 sześciolatków odroczono i one od września na pewno stworzą jeden oddział klasy pierwszej.

Dzieci urodzonych w 2010 roku i zamieszkałych w gminie Barcin jest 172. W 2015 roku odroczonych zostało 28 sześciolatków. Obecnie w szkołach jest pięć klas trzecich. Ponadto jeśli chodzi o nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, to z urlopu dla podratowania zdrowia wróci jedna nauczycielka z Zespołu Publicznych Szkół w Piechcinie, a jedna nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Barcinie wróci z urlopu macierzyńskiego.

     - Jestem dobrej myśli, że jeśli chodzi o nauczycieli, to uda nam się ich wszystkich zatrzymać - mówi Krystyna Poremska. - Ratuje nas to, że jesteśmy Zespołem Szkół i możemy przesuwać nauczycieli. Luksusowa sytuacja byłaby wtedy, gdybyśmy mieli więcej miejsca w przedszkolu, a wobec tego, że to miejsce jest ograniczone, może się okazać, że w przyszłym roku nie przyjmiemy dzieci 3-4-letnich, jeśli 5-6-latki zostaną nam w przedszkolu. Liczę na to, że część rodziców dzieci sześcioletnich zdecyduje się posłać swoje pociechy do szkoły, wtedy będzie miejsce dla 3-4-latków w przedszkolu. W tym roku mamy tylko dwa oddziały klas trzecich. To mniej niż w poprzednich latach. To też szczęśliwy zbieg okoliczności, który w tym momencie jest dla nas na plus.
     DWIE KLASY PIERWSZE I DZIECI DOWOŻONE
     Siedmiolatków, czyli dzieci urodzonych w 2009 roku, zameldowanych i zamieszkałych na terenie gminy Barcin, jest 181. W 2015 roku odroczonych zostało 28 sześciolatków. Obecnie to siedmiolatki i do szkoły pójdą.

Reklama
W 2015 roku w całej gminie Janowiec odroczonych zostało 9 sześciolatków z rocznika 2009. Obecnie w przedszkolach z rocznika 2010 jest łącznie 108 sześciolatków zarówno w placówkach publicznych, jak i niepublicznych.
W gminie w trzech szkołach publicznych uczy 5 nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, którzy są wychowawcami klas trzecich, żaden nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej nie przebywa na urlopie dla podratowania zdrowia.

     - Kłopot w tym, że z Mamlicza jest jeden siedmiolatek, w Piechcinie 8 siedmiolatków, w Barcinie, w trzech przedszkolach, 19 siedmiolatków - mówi  Lidia Kowal, wiceburmistrz Barcina. - Jeśli rodzice wyślą kilkoro sześciolatków, to stworzymy dwie klasy pierwsze. Niestety wygląda na to, że nie więcej i trzeba się liczyć z dowożeniem dzieci na przykład z Mamlicza do Szkoły Podstawowej nr 2. Zmniejszy się liczba klas pierwszych, ale zwiększy się liczba grup przedszkolnych, bo jeśli rodzice zgłoszą taką potrzebę, zorganizujemy oddziały przedszkolne w szkołach, aby przyjąć wszystkie chętne dzieci 3-letnie, dla których obowiązek przedszkolny zaczyna się dopiero 1 września 2017 roku - mówi wiceburmistrz Lidia Kowal i zaznacza, że tak naprawdę to dopiero w kwietniu będzie można zaplanować liczbę klas pierwszych i oddziałów przedszkolnych, bo zakończy się okres rekrutacji. Nie wiadomo również, ile dzieci natrafi na problemy adaptacyjne i zostanie przez rodziców ponownie zapisanych do klasy pierwszej lub drugiej. Do 30 kwietnia dyrektorzy szkół i przedszkoli mają obowiązek przedstawić organowi prowadzącemu arkusz organizacyjny szkoły na kolejny rok szkolny, natomiast organ prowadzący ma czas do końca maja na uzgodnienie i zatwierdzenie przedstawionych arkuszy.  
     APEL BURMISTRZA I MINIMALIZACJA ZWOLNIEŃ
     Podczas listopadowej sesji burmistrz Barcina Michał Pęziak zwracał uwagę na problem w oświacie i apelował, aby rodzice dzieci sześcioletnich posyłali swoje pociechy do pierwszej klasy. Tłumaczył, że jeśli okaże się, że dzieci te nie rozpoczną edukacji szkolnej, to będzie mniej klas niż nauczycieli. Wiceburmistrz zapytana o to, czy nauczyciele mogą się spodziewać zwolnień, stwierdziła, że ruch kadrowy trwa do końca maja, aby zachować trzymiesięczny okres wypowiedzenia, jeśli zaistnieje taka potrzeba.

W gminie Rogowo w 2015 roku odroczonych było 10 sześciolatków. W 2016 roku przewidywanych jest około 70 sześciolatków. W bieżącym roku szkolnym w klasach trzecich naucza 4 nauczycieli, nie ma przypadków wśród nauczycieli nauczania zintegrowanego, którzy w tym roku szkolnym przebywają na rocznych urlopie dla poratowania zdrowia, przez co też nie ma obawy, że placówki będą musiały zagospodarować dodatkowe osoby od września.

     - W naszej gminie dyrektorzy z wiceburmistrzem będą tworzyć arkusze organizacyjne w dużej mierze wspólnie, aby poszukać takich rozwiązań, które zminimalizują problem zwolnień nauczycieli - podkreśla Lidia Kowal i dodaje, że niektórzy nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej mają uprawnienia do edukacji przedszkolnej i to może w dużym stopniu pomóc w zatrzymaniu wykwalifikowanej, doświadczonej kadry nauczycielskiej w placówkach oświatowych. Ponadto wielu nauczycieli ma ukończony kurs kwalifikacyjny lub studia podyplomowe z oligofrenopedagogiki i to również pomoże w ich zatrudnieniu, bo od 1 stycznia 2016 roku w przedszkolach ogólnodostępnych, innych formach wychowania przedszkolnego i szkołach ogólnodostępnych, w których kształceniem specjalnym są objęte dzieci i uczniowie posiadający orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego wydane ze względu na autyzm, w tym zespół Aspergera, lub niepełnosprawności sprzężone, zatrudnia się dodatkowo nauczycieli posiadających kwalifikacje w zakresie pedagogiki specjalnej w celu współorganizowania kształcenia uczniów niepełnosprawnych lub specjalistów, bądź - w przypadku klas I-III szkoły podstawowej - asystenta lub pomoc nauczyciela.

Reklama
W gminie Kcynia jest 147 sześciolatków. We wszystkich szkołach na terenie gminy w 2015 roku odroczonych zostało niespełna 20 sześciolatków, którzy pozostali w grupie przedszkolnej. W przyszłym roku szkolnym będzie to grupa blisko 150 sześciolatków, czyli porównywalna do lat poprzednich.

     NIESTABILNA SYTUACJA
     - W chwili obecnej trudno przewidywać, ilu rodziców zdecyduje, aby ich sześcioletnie dzieci poszły do klasy I. Rodzice obecnych pierwszoklasistów - sześciolatków mają czas do 31 marca 2016 roku na złożenie wniosków do dyrektorów szkół, aby ich dzieci pozostały na drugi rok w klasie I. I wobec powyższego, jakiekolwiek prognozy dotyczące ilości dzieci w klasach pierwszych oraz decyzje co do zatrudnienia nauczycieli będą możliwe najwcześniej w kwietniu. Spodziewamy się oczywiście, że zwiększy się ilość dzieci w przedszkolach i oddziałach przedszkolnych szkół podstawowych, gdyż pozostanie w nich część sześciolatków - zauważa Adrianna Wrzesińska zajmująca się sprawami oświaty, kultury, zdrowia i opieki społecznej w janowieckim ratuszu.
     Przemysław Kotula, dyrektor Szkoły Podstawowej w Janowcu przyznaje, że reforma oświatowa, na mocy której sześciolatki poszły do pierwszej klasy, spowodowała niestabilną sytuację w prowadzonej przez niego placówce. Na skutek reformy w obecnym roku szkolnym w szkole utworzono pięć oddziałów klas pierwszych, a w przyszłym może nie być ich w ogóle. - Gdyby nie reforma oświatowa, to byśmy mieli stabilną i systematyczną sytuację trzech oddziałów klas pierwszych co roku, bez konieczności pozyskiwania izby lekcyjnej od dyrektora gimnazjum i zatrudniania dodatkowych nauczycieli - tłumaczy Przemysław Kotula.

Gminy będą mogły liczyć na zwiększenie dotacji do dziecka przedszkolnego o kilkadziesiąt złotych. Ma ona wynieść 1.350 zł. Dotacja przedszkolna kiedyś w ogóle nie występowała, a edukacja przedszkolna była w 100% finansowana przez gminy. Subwencja na ucznia wynosi około 5.300 zł rocznie. Dodatkowe pieniądze można uzyskać w zależności od tego, co z dzieckiem w szkole się dzieje, czyli na przykład, czy jest to dziecko dowożone do szkoły lub czy jest to dziecko objęte nauczaniem indywidualnym.

     W pierwszym roku obowiązywania reformy wprowadzonej przez poprzednia ekipę rządzącą (2014/2015) dyrektor janowieckiej podstawówki zmienił zakres nauczanych przedmiotów przez dwoje nauczycieli, którzy posiadali stosowne kwalifikacje do nauki wczesnoszkolnej oraz przejął nauczyciela przedszkola wraz z jego grupą.
     Natomiast od września ubiegłego roku do nauki w pierwszych klasach w ramach posiadanych przez nie kwalifikacji dyrektor zatrudnił dwóch nauczycieli: wcześniejszego asystenta nauczyciela i osobę zatrudnioną poprzednio na pół etatu w świetlicy. - Obecnie możemy mieć problem z trzema nauczycielami zatrudnionymi na rok, nie przewiduję jednak zwolnień, mam nadzieję, że uda się zagospodarować etaty tych nauczycieli zatrudnionych w szkole na okres roku - mówi Przemysław Kotula.
     Dyrektor dodaje, że w lutym planowane jest spotkanie z rodzicami sześciolatków, podczas którego on i nauczyciele zamierzają przedstawić rodzicom bazę lokalową szkoły z przeznaczeniem dla pierwszaków, i oczekiwać będą wstępnej deklaracji rodziców co do zapisu ich sześciolatków do klas I.
     Przemysław Kotula przyznaje jednak, że może stać się i tak, że I klasy nie będzie w ogóle.
     W całej gminie w najgorszym scenariuszu być może uda się utworzyć jeden oddział. Tu wszystko pozostaje w gestii rodziców i ich decyzji.
     WRÓŻENIE Z FUSÓW
     Wojciech Jaskulski, kierownik referatu edukacji, promocji, sportu i kultury Urzędu Miejskiego w Kcyni uważa, że przesądzanie dziś o nauczycielach, którzy stracą pracę w związku z możliwym brakiem klas I - mowa tu o wychowawcach klas III, którzy od września z uwagi na brak sześciolatków w pierwszej klasie mogą nie znaleźć pracy - jest jak wróżenie z fusów. Najpóźniej w kwietniu organ prowadzący pozna decyzje rodziców co do pozostawienia uczniów w grupie przedszkolnej bądź przekazania ich do klasy I. - Wówczas poznamy faktyczny stan pierwszaków. Może dojść do sytuacji, że zatrudnienie w związku ze zmianą zmniejszy się o 3-4 etaty nauczycielskie w gminie, ale może być i tak, że ten problem nie będzie gminy dotyczył. Może być tak, że powstanie jedna klasa I, ale w to miejsce zwiększy się liczba oddziałów przedszkolnych. W najgorszym wypadku pracę mogą stracić cztery osoby, ale może być i tak, że żaden nauczyciel pracy nie straci - zauważa Wojciech Jaskulski. Wszystko uzależnione jest od decyzji rodziców, czy swoje sześciolatki posłać do I klasy czy pozostawić w zerówce.
     Ewa Jarocka, kierownik wydziału oświaty w gminie Gąsawa, również podkreśla, że w chwili obecnej trudno przewidzieć, ile dzieci sześcioletnich w tym roku trafi do prowadzonych przez gminę szkół.
     - Na dzień dzisiejszy mówimy o grupie 52-osobowej. Nie mamy wiedzy, ilu rodziców z tej grupy skorzysta z prawa do rozpoczęcia edukacji szkolnej dziecka w wieku 6 lat - mówi kierownik i dodaje: - Nie ma planów zwolnień nauczycieli w przypadku utworzenia mniejszej liczby klas pierwszych.
     - W nowym roku szkolnym nie przewidujemy zwolnień wśród nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej - zapewnia również Roman Bereźnicki, kierownik Samorządowej Administracji Placówek Oświatowo-Kulturalnych w Rogowie.

Reklama

(mk, kg, sw, rk, am)
Pałuki nr 1250 (4/2016)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości