Punkt widzenia, to tytuł wystawy prac członkini szubińskiej Grypy Plama"s Aliny Gordon. To pierwsza od 11 lat wystawa artystki. - Generalnie chciałabym w tych moich pracach wysłać do odbiorcy jakiś komunikat poprzez symbol, kolor czy formę. Nie do końca chcę być dosłowna. Pozostawiam też pole dla odbiorcy na jego indywidualną interpretację - mówi Alina Gordon.
Wernisaż wystawy odbył się 9 września w Szubińskim Domu Kultury, którym artystka kieruje. Na wystawie znalazło się ponad trzydzieści prac, które powstały w ostatnich dwóch latach. Chwilę przed otwarciem wernisażu wykorzystaliśmy na rozmowę z Aliną Gordon.
Remigiusz Konieczka: - W Szubinie znana jest Pani z tego, że kieruje Szubińskim Domem Kultury. Mniej może z pracy twórczej. Kiedy zaczęła się Pani przygoda z malarstwem?
Alina Gordon: - Kiedy po raz pierwszy chwyciłam za pędzle, to byłam dzieckiem. Pamiętam, że tworzyłam ogromne ilości prac. Porozkładane były wszędzie w mieszkaniu, co kolidowało z normalnym funkcjonowaniem w domu. I tak sobie malowałam. Nie pamiętam, żebym się tego wyrzekała czy mówiła, że kończę z tym. Zawsze wiedziałam co chcę robić. Wiedziałam, że chcę tworzyć, bo leży to w mojej naturze.
- Kiedy dziecięce malowanie przekształciło się w dorosłą, świadomą twórczość?
- Takie świadome malowanie pojawiło się na pewno w szkole średniej. W drugiej klasie szkoły średniej wiedziałam, że chcę iść na studia artystyczne. Nie było to łatwe. Nie dostałam się za pierwszym razem, dostałem się do Torunia, tam zrezygnowałam i ostatecznie trafiłam do Poznania. Tam się poczułam jak u siebie w domu.
![]() |
| Fragment wystawy Aliny Gordon |
- Mówimy o ASP?
- Tak, o Akademii Sztuk Pięknych, obecny Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu.
- Poczuła się Pani jak w domu? Dlaczego? Z racji domowej atmosfery?
- Nie. Tam był nowoczesny trend, akceptujący inności. Wszelakie inności, bo również te w dziedzinie sztuki, w myśleniu, w podejściu do malarstwa, niesztampowego i nie typowo sztalugowego. Można było robić rzeczy interdyscyplinarne, łączyć sztuki, łączyć tematy i to mi się podobało. Taka innowacyjność, którą znalazłam na tej uczelni.
- Każdy młody artysta ma swoich idoli, mistrzów, na których chce się wzorować. Jacy mistrzowie mieli wpływ na Pani twórczość?
- Wzorowałam się na mistrzach renesansu. Na pewno Rafael swego czasu. Potem, jak już warsztat miałam opanowany, szukałam czegoś innego, odkrywczego, na pewno jakieś abstrakcje. Mniej geometryczne, ale jakiś fowizm, a także impresjonizm, który fascynował mnie światłem. Tutaj myślę o van Goghu, o Monecie, o takim malarstwie, które w zasadzie coś ilustrowało, a nie była to tylko zabawa światłem.
- W jakim kierunku poszła pani twórczość po ASP?
- Po ASP malowałam cały czas. Miałam swoje wystawy. Indywidualne jak i z Grupą Plama"s. W międzyczasie pracowałam w Bydgoszczy, w wydawnictwach i ten czas na malowanie był, ale czasem go nie było. Niemniej cały czas tworzyłam. Już jako dyrektor Szubińskiego Domu Kultury też miałam wystawy. Ostatnią w 2011 roku. Później, nie chcę się tłumaczyć, ale po prostu z różnych przyczyn, nie miałam możliwości namalowania tylu obrazów, które nadawałyby się na dużą wystawę.
- Artysta nie musi, moim zdaniem, się tłumaczyć. Czy to malarz, rzeźbiarz, muzyk. Może tworzyć jak długo chce.
- Tak, ale ja mam pokorę wobec rzeczy, które mnie otaczają. Również pokorę wobec odbiorcy i uważam, że dyscyplina jest wskazana. Nawet w artyzmie i nawet w sztuce.
- Jaką tematykę Pani najbardziej preferuje? Jak to wyglądało na początku i w jakim kierunku ewoluowało?
![]() |
| Alina Gordon i członkowie Szubińskiego Towarzystwa Kulturalnego: Patrycja Banasiak, Mirosław Rzeszowski i Kamila Czechowska |
- Na początku malowałam pod wpływem inspiracji naturą. Były to ptaki, które dla mnie są symbolem wolności. Malowałam różne ptaki - papugi, czy takie, które spotykamy w lasach. Inspirowała mnie natura. Obecnie są to tematy związane z człowiekiem, z jego relacjami, z tym co robi w świecie, jak funkcjonuje. Generalnie chciałabym w tych moich pracach wysłać do odbiorcy jakiś komunikat poprzez symbol, kolor czy formę. Nie do końca chcę być dosłowna. Pozostawiam też pole dla odbiorcy na jego indywidualną interpretację.
- A jakie stosuje Pani techniki?
- Technika jest typowo olejna. W tym się rozmiłowałam, choć próbowałam różnych. Dzisiejsza wystawa to jest generalnie malarstwo olejne, sztalugowe. Mam ochotę jeszcze na inne rzeczy, ale to w przyszłości.
- Dziękuję za rozmowę.
Remigiusz Konieczka, 10 IX 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze