Reklama

Punkt widzenia Aliny Gordon. Wystawa szefowej Domu Kultury do 30 września

Punkt widzenia, to tytuł wystawy prac członkini szubińskiej Grypy Plama"s Aliny Gordon. To pierwsza od 11 lat wystawa artystki. - Generalnie chciałabym w tych moich pracach wysłać do odbiorcy jakiś komunikat poprzez symbol, kolor czy formę. Nie do końca chcę być dosłowna. Pozostawiam też pole dla odbiorcy na jego indywidualną interpretację - mówi Alina Gordon.

Wernisaż wystawy odbył się 9 września w Szubińskim Domu Kultury, którym artystka kieruje. Na wystawie znalazło się ponad trzydzieści prac, które powstały w ostatnich dwóch latach. Chwilę przed otwarciem wernisażu wykorzystaliśmy na rozmowę z Aliną Gordon.

Remigiusz Konieczka: - W Szubinie znana jest Pani z tego, że kieruje Szubińskim Domem Kultury. Mniej może z pracy twórczej. Kiedy zaczęła się Pani przygoda z malarstwem?

Alina Gordon: - Kiedy po raz pierwszy chwyciłam za pędzle, to byłam dzieckiem. Pamiętam, że tworzyłam ogromne ilości prac. Porozkładane były wszędzie w mieszkaniu, co kolidowało z normalnym funkcjonowaniem w domu. I tak sobie malowałam. Nie pamiętam, żebym się tego wyrzekała czy mówiła, że kończę z tym. Zawsze wiedziałam co chcę robić. Wiedziałam, że chcę tworzyć, bo leży to w mojej naturze.

Reklama

- Kiedy dziecięce malowanie przekształciło się w dorosłą, świadomą twórczość?

- Takie świadome malowanie pojawiło się na pewno w szkole średniej. W drugiej klasie szkoły średniej wiedziałam, że chcę iść na studia artystyczne. Nie było to łatwe. Nie dostałam się za pierwszym razem, dostałem się do Torunia, tam zrezygnowałam i ostatecznie trafiłam do Poznania. Tam się poczułam jak u siebie w domu.

Fragment wystawy Aliny Gordon


- Mówimy o ASP?

- Tak, o Akademii Sztuk Pięknych, obecny Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu.

- Poczuła się Pani jak w domu? Dlaczego? Z racji domowej atmosfery?

Reklama

- Nie. Tam był nowoczesny trend, akceptujący inności. Wszelakie inności, bo również te w dziedzinie sztuki, w myśleniu, w podejściu do malarstwa, niesztampowego i nie typowo sztalugowego. Można było robić rzeczy interdyscyplinarne, łączyć sztuki, łączyć tematy i to mi się podobało. Taka innowacyjność, którą znalazłam na tej uczelni.

- Każdy młody artysta ma swoich idoli, mistrzów, na których chce się wzorować. Jacy mistrzowie mieli wpływ na Pani twórczość?

- Wzorowałam się na mistrzach renesansu. Na pewno Rafael swego czasu. Potem, jak już warsztat miałam opanowany, szukałam czegoś innego, odkrywczego, na pewno jakieś abstrakcje. Mniej geometryczne, ale jakiś fowizm, a także impresjonizm, który fascynował mnie światłem. Tutaj myślę o van Goghu, o Monecie, o takim malarstwie, które w zasadzie coś ilustrowało, a nie była to tylko zabawa światłem.

Reklama

- W jakim kierunku poszła pani twórczość po ASP?

- Po ASP malowałam cały czas. Miałam swoje wystawy. Indywidualne jak i z Grupą Plama"s. W międzyczasie pracowałam w Bydgoszczy, w wydawnictwach i ten czas na malowanie był, ale czasem go nie było. Niemniej cały czas tworzyłam. Już jako dyrektor Szubińskiego Domu Kultury też miałam wystawy. Ostatnią w 2011 roku. Później, nie chcę się tłumaczyć, ale po prostu z różnych przyczyn, nie miałam możliwości namalowania tylu obrazów, które nadawałyby się na dużą wystawę.

Reklama

- Artysta nie musi, moim zdaniem, się tłumaczyć. Czy to malarz, rzeźbiarz, muzyk. Może tworzyć jak długo chce.

- Tak, ale ja mam pokorę wobec rzeczy, które mnie otaczają. Również pokorę wobec odbiorcy i uważam, że dyscyplina jest wskazana. Nawet w artyzmie i nawet w sztuce.

- Jaką tematykę Pani najbardziej preferuje? Jak to wyglądało na początku i w jakim kierunku ewoluowało?

Alina Gordon i członkowie Szubińskiego Towarzystwa Kulturalnego: Patrycja Banasiak, Mirosław Rzeszowski i Kamila Czechowska


- Na początku malowałam pod wpływem inspiracji naturą. Były to ptaki, które dla mnie są symbolem wolności. Malowałam różne ptaki - papugi, czy takie, które spotykamy w lasach. Inspirowała mnie natura. Obecnie są to tematy związane z człowiekiem, z jego relacjami, z tym co robi w świecie, jak funkcjonuje. Generalnie chciałabym w tych moich pracach wysłać do odbiorcy jakiś komunikat poprzez symbol, kolor czy formę. Nie do końca chcę być dosłowna. Pozostawiam też pole dla odbiorcy na jego indywidualną interpretację.

Reklama

- A jakie stosuje Pani techniki?

- Technika jest typowo olejna. W tym się rozmiłowałam, choć próbowałam różnych. Dzisiejsza wystawa to jest generalnie malarstwo olejne, sztalugowe. Mam ochotę jeszcze na inne rzeczy, ale to w przyszłości.

- Dziękuję za rozmowę.

Remigiusz Konieczka, 10 IX 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości