Reklama

Sąd Rejonowy w Żninie: Tomasz M. skazany za nadużycie uprawnień i podrabianie dokumentów w M-GOK, oraz naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych

Ogłoszenie wyroku nastąpiło w piątek, 8 grudnia w Sądzie Rejonowym w Żninie. Byłego dyrektora Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Janowcu Wlkp. uznano winnym wszystkich zarzucanych mu czynów. Łączna kara roku i czterech miesięcy pozbawienia wolności została warunkowo zawieszona przez sąd na okres 2 lat. Pozwoliły na to przepisy, które obowiązywały w okresie, kiedy Tomasz M. dopuszczał się działań niezgodnych z prawem. Gdyby sądzono go według tych po nowelizacji, trafiłby do więzienia bez możliwości odroczenia kary. W ocenie sądu, w odniesieniu do zarzutu głównego, a więc działania oskarżonego na szkodę M-GOK w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - tylko słynna umowa z Mikołajem Ch. nie budziła żadnych wątpliwości. - Należało przyjąć, że oskarżony zatrzymał te pieniądze dla siebie - mówił sędzia Michał Kuchnicki.

Po ponad dwóch latach sprawa Tomasza M. dobiegła końca. Po jej rozpoznaniu Sąd Rejonowy w Żninie uznał go winnym pięciu postawionych mu w akcie oskarżenia czynów: nadużycia uprawnień, zmierzającego do osiągnięcia korzyści majątkowej i działania na szkodę interesu publicznego, podrabiania dokumentów - trzykrotnego składania fałszywych podpisów oraz naruszenia ustawy o ochronie danych osobowych za pośrednictwem wywiadu w lokalnym radio, podczas którego wypowiadał się o stanie zdrowia burmistrza Janowca (art. 231§2 kk w związku z art. 12§1 kk, art. 270§1 kk x 3 oraz art.107§1 z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych).

W odniesieniu do pierwszego z zarzutów, sąd uznał Tomasza M. winnym tego, że w okresie od stycznia 2008 r. do lutego 2019 r. w Janowcu Wlkp. działając w krótkich odstępach czasu ze z góry powziętym zamiarem, pełniąc funkcję dyrektora Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, dążąc do osiągnięcia korzyści majątkowej, przekroczył swoje uprawnienia i nie dopełnił obowiązków. Nie ewidencjonował i nie rozliczał płatności w sposób należyty, bądź akceptował płatności na rzecz lokalnych przedsiębiorców, które w rzeczywistości nie były świadczone lub były, ale w dużo węższym zakresie. Mowa o usługach informatycznych, przewozie członków Janowieckiej Orkiestry Dętej na odległościach i trasach, które nie miały odzwierciedlania w rzeczywistości.

Reklama

Moment, w którym Tomasz M. usłyszał wyrok z ust sędziego, a zarazem prezesa Sądu Rejonowego w Żninie Michała Kuchnickiego fot. Justyna Kulpińska

Oskarżonego uznano również winnym nierozliczania i nieprawidłowego ewidencjonowania usług, dostaw opału, a także zawierania umów zlecenie z osobami fizycznymi na wykonanie prac, które w rzeczywistości były realizowane w węższym zakresie lub wcale. Sąd uznał także, pomimo pobrania pieniędzy z kasy Urzędu Miejskiego w Janowcu Wlkp. w celu dokonania zapłaty na rzecz Mikołaja Ch. Tomasz M. nie przekazał mu wynagrodzenia. Nie ewidencjonował ponadto datków od zewnętrznych podmiotów, przekazywanych na działalność Janowieckiej Orkiestry Dętej, jak również wypłat w gotówce na rzecz ich członków. Pomimo obowiązku zawartego w regulaminie zamówień publicznych nie stosował uproszczonej procedury pisemnej, w wyniku czego działał na szkodę interesu publicznego i naraził prowadzoną przez siebie instytucję na straty materialne w bliżej nieustalonej wysokości, nie mniejszej jednak niż 5.000 zł. Całość zarzutu dotyczy art. 231 §2 KK w związku z art. 12§1 kk (w wersji sprzed 15 listopada 2018). Na jego podstawie sąd wymierzył Tomaszowi M. karę roku pozbawienia wolności. 

Reklama

Po drugie uznał go za winnego czynu zarzucanego mu w punkcie drugim aktu oskarżenia (z dodatkowym ustaleniem, że działał w celu użycia dokumentu jako autentycznego), a mianowicie za sfałszowanie podpisu w dniu 13 września 2011 r. na umowie zlecenie zawartej pomiędzy ośrodkiem kultury a Michałem M. i wymierzył za to karę 4 miesięcy pozbawienia wolności (art. 270§1 KK).

Po trzecie Sąd Rejonowy w Żninie uznał byłego dyrektora M-GOK za winnego czynów zarzucanych mu w punktach trzy i cztery aktu oskarżenia (ciąg przestępstw) - ponowne sfałszowanie podpisów dotyczące tej samej osoby w dniach 15 maja 2012 r. i 8 czerwca 2012 r. (również z dodatkowym ustaleniem, że działał w celu użycia dokumentów jako autentycznych) i wymierzył karę 5 miesięcy pozbawienia wolności (art. 270§1 KK).

Reklama

Po czwarte został ukarany 50 stawkami dziennymi grzywny (wysokość każdej z nich ustalono na 20 zł, co daje 1.000 zł) za  naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych w dniu 16 czerwca 2020 r. wobec burmistrza Leszka Grzeczki na antenie radiowej. 

Łączna kara pozbawiania wolności to rok i cztery miesiące. Sąd warunkowo zawiesił jej wykonanie na okres próby, wynoszący 2 lata. Ponadto obowiązał oskarżonego do pisemnego informowania kuratora o przebiegu okresu próby, nie rzadziej niż raz na kwartał. Zasądził na rzecz pokrzywdzonego, czyli Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Janowcu Wlkp. kwotę 5.000 zł zadośćuczynienia, tytułem obowiązku naprawienia szkody. W całości obciążył też Tomasza M. kosztami postępowania. Dodajmy w tym miejscu, że na poprzedniej rozprawie prokuratura domagała się dla niego kary łącznej w wysokości roku i pięciu miesięcy pozbawienia wolności oraz naprawienia szkód w wysokości aż 126.000 zł. 

Reklama

Po odczytaniu wyroku sędzia Michał Kuchnicki (prezes Sądu Rejonowego w Żninie) szczegółowo uzasadnił jego treść. Przyznał, że w przypadku czynu 2,3 i 4 (fałszowanie podpisów) kluczowa była opinia biegłego, wskazująca na wysokie prawdopodobieństwo sporządzenia podpisu przez oskarżonego, a nie Michała M. Wynikało to również z zeznań świadka. 

Jeżeli chodzi natomiast o czyn 5, tzn. ujawnienie szczegółów dotyczących stanu zdrowia włodarza Janowca Wlkp. - zdaniem sądu zapis nagrania wywiadu udzielonego w lokalnej rozgłośni radiowej jest jednoznaczny. - Jednoznacznie sugerował, że zapisał, dopilnował i że Leszek Grzeczka chodził do lekarza i to do lekarza psychiatry (...). Nie był uprawniony do ujawniania tych danych, co wynika wprost z przepisów ustawy o ochronie danych osobowych - mówił sędzia. 

Reklama

Oskarżyciele posiłkowi: burmistrz Leszek Grzeczka i dyrektor janowieckiego domu kultury Karol Nojgebauer oraz pełnomocnik Kajetan Dyks w czasie omówienia wyroku fot. Justyna Kulpińska

W odniesieniu do zarzutu głównego, a więc działania na szkodę Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Janowcu Wlkp. wytłumaczył, że w tym przypadku zachodziła konieczność odpowiedzi na liczne pytania, dotyczące funkcjonowania instytucji. - W ocenie sądu funkcjonowanie oskarżonego, jako dyrektora budziło zastrzeżenia natury karnej. W poszukiwaniu nowych środków zaczął tworzyć nierzetelną, kreatywną księgowość, gdzie pojawiały się rachunki i faktury, co do których również świadkowie zeznawali, że przynajmniej częściowo te usługi nie były wykonywane w takim zakresie, jak wynikało to z tych dokumentów. Pojawiły się nierzetelne umowy, nie były ewidencjonowane wszystkie wypłaty, obrót był wykonywany gotówką, osobiście przez oskarżonego. Osobiście też te dokumenty opisywał i rozliczał. W ocenie sądu taki stan, który się wytworzył doprowadził do tego, że wyłącznie oskarżony wiedział, co dzieje się w ośrodku kultury. Żadna inna osoba, która tam funkcjonowała nie miała pełnej wiedzy, jakie pieniądze, z jakiego tytuły, w jakim kierunku przepływają i kto te usługi wykonuje faktycznie, a jakie są odzwierciedlone tylko i wyłącznie w dokumentach. Umożliwiło mu to przez szereg lat trwanie w tej sytuacji - uszczegółowił sędzia Michał Kuchnicki. 

Reklama

Dodał, że działanie oskarżonego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej miało na celu przede wszystkim polepszenie sytuacji ośrodka kultury. Największe wątpliwości budziła działalność Janowieckiej Orkiestry Dętej - pojawiały się stypendia nie wiadomo skąd pochodzące. Podejrzane były też wielokilometrowe przejazdy zespołu - według faktur pokonywł nawet 2.000 km miesięcznie, przy czym koncertował i odbywał próby nie więcej niż 4-5 razy w miesiącu. W uzasadnieniu wyroku sędzia odniósł się także do kwestii węgla, podkreślając, że nie ma żadnych wątpliwości, że ośrodek kultury oraz podległe mu świetlice musiały być opalane, jednak brak ewidencji zapotrzebowania, dostaw czy posezonowych pozostałości dowodzi nierzetelności prowadzenia dokumentacji. Wątpliwości wzbudziła też ilość węgla. - W jednym roku mamy ok. 50 ton, potem pojawia się 30 a nagle 70 ton - wyliczał sędzia. W jego ocenie na podstawie faktur i zeznań świadków nie było możliwości, aby zweryfikować, jaka ilość węgla była zgodna z zapotrzebowaniem, a jaka była odnotowana fikcyjnie. - Tego nie da się ustalić, dlatego sąd postawił zarzut ogólnej natury, jeśli chodzi o rozliczanie i ewidencjonowanie wydatków. Podobnie, jak w przypadku kwestii związanej z usługami informatycznymi i remontowymi. Z faktur wynika, że były one wykonywane nadzwyczaj często. Te same budynki miałyby być malowane czy też remontowane kilka razy na przestrzeni 2-3 lat. Również świadkowie wskazywali, że nie zawsze usługodawcy byli widywani tak często, jak wynikało to z faktur - kontynuował sędzia. W związku z tym sąd nie był w stanie ustalić konkretnej kwoty naruszenia. 

Wątpliwości nie budziła tylko umowa zawarta pomiędzy byłym dyrektorem, a Mikołajem Ch. na pomoc przy organizacji Dni Janowca, opiewająca na kwotę 5.000 zł. - Kwota ta została pobrana przez oskarżonego, nie rozliczona w urzędzie, jak również nie otrzymał jej pan Ch. Tylko, co do tej kwoty w ocenie sądu nie było żadnej wątpliwości i w tym zakresie powstała jednoznaczna szkoda. Należało przyjąć, że oskarżony zatrzymał ją dla siebie - tłumaczył sędzia. 

Reklama

Wyjaśnił również, że czyny zawarte w akcie oskarżenia zostały popełnione w latach, kiedy obowiązywała poprzednia wersja Kodeksu Karnego, której treść była korzystniejsza dla Tomasza M. Obecnie nie jest możliwym zawieszenie kary powyżej jednego roku, jednak w przepisach sprzed 1 lipca 2015 r. jeszcze tak. Dlatego też, dodatkowo mając na uwadze fakt, że oskarżony nie był  nigdy karany, sąd zastosował zawieszenie kary na okres dwóch lat.

Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje apelacja do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. 

Reklama

Justyna Kulpińska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości