Nagrody dla najmłodszych hodowców
fot. Dominik Księski
Złapać bakcyla hodowli
Równym krokiem z cielaczkiem
W niedzielę, po prezentacji czempionów bydła na wybiegu Pałuckiej Wystawy Zwierząt, dzieci pokazywały cielęta z obór swoich rodziców, dziadków, wujów i sąsiadów.
Oskar Sobociński, najmłodszy oprowadzający cielaka na wystawie zwierząt w Żninie w 2009 r.
Szymon Słota z Gorzyc Cielaczki prowadzili: Szymon Słota z Gorzyc, Krystian Ciszak z Mamlicza, Jakub Wielgórka z Mamlicza, Mariusz Meller z Zabłocia i jedyna dziewczyna - Wiktoria Małkowicz, prezentująca cielaka z obory wuja Bogdana Maciejewskiego. Najmłodszym uczestnikiem pokazu był Oskar Sobociński.
Podczas rozmowy z Januszem Nalewalskim z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka dzieci zdradzały rodzinne sekrety, dotyczące nie tylko hodowli bydła. Rodziny małych opiekunów cielaków przyznawały, że mają za sobą godziny prób: - Na podwórzu cielęta mają spokój, tu wokół publiczność i hałas - to też ma duży wpływ na to, że zwierzęta się niepokoją i nie zachowują się tak, jak byśmy sobie życzyli - mówił jeden z hodowców.
- Idea organizacji wystawy cieląt prowadzonych przez dzieci jest taka, by te dzieci złapały bakcyla, pokochały te zwierzęta i uczestniczyły z rodzicami razem w tej hodowli. Zaczerpnęliśmy to z Zachodu, bo tak tam jest na wystawach zwierząt hodowlanych. Chodzi o to, by dzieci i młodzież uczyć miłości do zwierząt. Dla nich samych to wielkie przeżycie - powiedział Stefan Owczarzak z PFHBiPM.
Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka oraz firmy wystawiające się na Targach, obsługujące rolnictwo w zakresie chowu i hodowli bydła, zasypali młodych hodowców nagrodami i upominkami. Były to odtwarzacze MP4, środki do żywienia cieląt, preparaty, namioty, śpiwory i in.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 915 (34/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze