Noteć Łabiszyn w ostatnich czterech meczach zdobyła tylko jedną bramkę, tracąc ich osiemnaście i nie zdobywając ani jednego punktu. Sytuacja łabiszyńskiej drużyny w tabeli po sobotnim meczu z Włocłavią stała się trudna, a przed nią mecz w Toruniu z Elaną.
Mecze z czołowymi drużynami IV ligi nie wypadają dla łabiszynian korzystnie zwłaszcza pod względem wyników, choć gra też pozostawia wiele do życzenia, na co wpływ mają między innymi kontuzje czołowych zawodników, jak choćby mającego być filarem defensywy Mikołaja Błaszczyka, którego ewidentnie brakuje. Kontuzji doznał także ofensywny piłkarz Marcin Słowiński. 1 października do Łabiszyna przyjechał jeden z kandydatów do awansu, a mianowicie Włocłavia Włocławek. Goście od początku meczu przejęli inicjatywę i już w 4 minucie objęli prowadzenie po strzale swojego najlepszego snajpera Kamila Kuropatwińskiego. Łabiszynianie próbowali odpowiedzieć, ale ich akcje najczęściej zatrzymywały się w okolicach pola karnego gości. Doszło jednak do dwóch kontrowersyjnych sytuacji, po których gospodarze domagali się rzutu karnego, lecz sędzia pozostał niewzruszony po akcjach Piotra Ziółkowskiego.
![]() |
| Kamil Skonieczka (nr 18) po kilku meczach przerwy znów pokazał się łabiszyńskiej publiczności fot. Bartosz Woźniak |
Okazji nie marnowali za to włocławianie, którzy jeszcze przed przerwą za sprawą Damiana Zagórskiego zdobyli dwie bramki i do przerwy było 0:3. Po przerwie nadal przeważali goście, choć nie forsowali już tempa. Ze strony Noteci kilka razy szarżował Patryk Wiśniewski, próbował przedrzeć się przez obronę także Piotr Ziółkowski, ale zagrożenia dla bramkarza Bartosza Piotrowskiego poważniejszego nie stworzyli. Poza rzutami rożnymi musiał on interweniować w jednym przypadku, kiedy Patryk Wiśniewski uciekł obrońcom, ale zbyt lekko dogrywał piłkę z linii końcowej.
![]() |
| Goście wygrywali większość pojedynków w środku boiska fot. Bartosz Woźniak |
Od 72 minuty łabiszynianie musieli grać w dziesięciu, gdyż drugą żółtą kartkę otrzymał obrońca Jakub Trepka. Od tego momentu nikt już nie mógł liczyć na korzystny wynik, a na kolejne bramki okazję dostrzegli goście. W 83 min sędzia podyktował rzut karny, dopatrując się zagrania ręką u interweniującego wślizgiem obrońcy Noteci. Jedenastkę wykorzystał Kamil Kuropatwiński, który wykonywał rzut karny dwukrotnie, gdyż arbiter nakazał jego powtórzenie. Napastnik Włocłavii nie pomylił się ani razu i pokonał Jakuba Bagińskiego, strzelając w ten sam róg i podwyższając wynik na 0:4.
![]() |
| Jakub Bagiński bronił rzut karny dwa razy, ale piłki nie zdołał zatrzymać fot. Bartosz Woźniak |
Chwilę potem za krytykowanie orzeczeń sędziego czerwoną kartką został ukarany trener gospodarzy Mariusz Raczkowski. Goście wykorzystali grę w przewadze już w doliczonym czasie gry, strzelając jeszcze dwie bramki. Najpierw Brazylijczyk Vinicius de Oliviera Veneranda ograł Oskara Zieleśkiewicza i uderzył nie do obrony pod poprzeczkę, a chwilę potem Stanisław Łojewski strzałem z 16 metrów po rykoszecie ustalił wynik na 0:6.
![]() |
| Sędzia pokazuje czerwoną kartkę trenerowi Mariuszowi Raczkowskiemu fot. Bartosz Woźniak |
Za tydzień piłkarzy Noteci czeka kolejny bardzo trudny mecz, bowiem zagrają na wyjeździe z Elaną Toruń.
Noteć Łabiszyn - Włocłavia Włocławek 0:6 (0:3); Noteć: Bagiński, Rocławski (70 min Zieleśkiewicz), Trepka, Wisz, Sznajdrowski, Krajewski (60 min Koronowski), Wnuk (60 min Tews), Raczkowski, Skonieczka (70 min Dąbrowski), Ziółkowski (82 min Kowalski), Wiśniewski, trener: Mariusz Raczkowski, kierownik drużyny: Krzysztof Piela.
Bartosz Woźniak, 2 X 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze