Żnin, Gniezno, autobus, spektakl, policja, dowody rejestracyjne
Spektakl dla jednego autobusu
Tylko jeden oddział przedszkolny z dwóch, które w czwartek miały zaplanowany wyjazd na spektakl teatralny do Gniezna, wyjechał tamtego dnia autobusem sprzed SP 2 w Żninie. Drugi oddział nie zdążył na ten spektakl, bo policjanci zatrzymali dowody rejestracyjne trzech podstawianych kolejno autobusów. Kierownik dworca w Żninie zapewnia, że K-PTS tę przykrość dzieciom zrekompensuje.
W ostatni czwartek Szkoła Podstawowa nr 2 im. Jana Śniadeckiego w Żninie organizowała wyjazd dzieci z oddziałów przedszkolnych na spektakl do Gniezna. Tego dnia miały tam jechać dwa oddziały, dlatego rano podstawione zostały pod szkołę dwa autobusy. Dowóz dzieci miał zrealizować Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy we Włocławku, a konkretnie placówka terenowa w Żninie.
Dyrektor szkoły Jacek Otto powiedział nam, że ze względów bezpieczeństwa każda szkolna wycieczka autobusowa poprzedzona jest zgłoszeniem do Komendy Powiatowej Policji w Żninie. Szkoła za każdym razem zabiega, żeby policjanci prewencyjnie sprawdzili stan techniczny pojazdów i trzeźwość kierowców, którzy mają zawieźć dzieci do celu. Tak też było w ostatni czwartek. Okazało się, że tylko jeden z dwóch autobusów odjechał do Gniezna. Drugi oddział przedszkolny został na miejscu, bo policjanci nie wypuścili pojazdu w trasę.
Nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy w KPP w Żninie, przekazał informację, że policjanci sprawdzając stan techniczny dwóch podstawionych pod szkołę autobusów stwierdzili wyciek płynów eksploatacyjnych w jednym z nich. Drugi pojazd był sprawny, a obydwaj kierowcy byli trzeźwi, dlatego jeden samochód z jednym oddziałem przedszkolnym mógł pojechać do Gniezna. Drugi oddział przedszkolny nadal miał szansę na ten wyjazd, bo zaraz poinformowano Błażeja Gaczkowskiego, kierownika dworca autobusowego w Żninie, że autobus ma problemy i w zastępstwie potrzebny jest inny pojazd. Takowy wkrótce podjechał, ale po przeglądzie okazało się, że także jest niesprawny. Podobnie trzeci samochód ze względów bezpieczeństwa nie został wypuszczony z dziećmi w trasę. - W drugim i trzecim autobusie też policjanci stwierdzili usterki: w jednym przypadku dotyczyło to zużytej opony, a w drugim także był wyciek płynów eksploatacyjnych. Odebrane zostały dowody rejestracyjne tych pojazdów. Zostaną one oddane po usunięciu usterek i dokonaniu przeglądów technicznych. Kolejny podstawiony autobus nadawał się już do jazdy i o 10:05 został dopuszczony do ruchu - powiedział nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński.
Jak tłumaczy dyrektor szkoły Jacek Otto, było już za późno, aby dopuszczony do ruchu autobus z drugim oddziałem przedszkolnym jechał do Gniezna, bo dzieci i tak nie zdążyłyby na przedstawienie. Dzieci zostały w szkole. Akurat w placówce gościła Mała Filharmonia i przedszkolaki mogły uczestniczyć w tym wydarzeniu.
Matka jednego z dzieci, którym nie udało się w czwartek wyjechać do Gniezna, wyraziła zdziwienie i dezaprobatę dla faktu, iż zorganizowany i opłacony wcześniej wyjazd nie doszedł do skutku. Rozumie ona, że pieniądze nie przepadną, bo szkoła zorganizuje wyjazd na ten spektakl w innym terminie. Niemniej jednak, o ile dorosłym można jeszcze wytłumaczyć, że autobusy są niesprawne, to dzieci wycieczki takiej oczekują z dużą niecierpliwością i trudno im przyjąć do wiadomości, że oto nagle nie jadą, zwłaszcza że druga grupa pojechała.
Dyrektor szkoły tłumaczy nam, że po stwierdzeniu awarii w pierwszym autobusie cały czas była nadzieja, że uda się z następnym. Nadzieja ta jednak okazała się płonna, bo sprawny autobus podjechał już w czasie, gdy nie było możliwości dojechania do celu w terminie. - Przykro mi, że tak się stało, ale to nie było zależne od nas. Mam nadzieję, że ciekawe zajęcia na miejscu zrekompensowały dzieciom choć w części brak wyjazdu na przedstawienie. Następnego dnia w piątek kolejne oddziały już na to przedstawienie pojechały - zapewnił Jacek Otto.
Grupa przedszkolaków, która w czwartek nie miała szansy spektaklu zobaczyć, obejrzy go 6 czerwca.
Szef dworca autobusowego w Żninie Błażej Gaczkowski też wyraził ubolewanie: - Niestety, tak się stało i jest nam wstyd. W piątek, następnego dnia, już nasze autobusy dzieci zawiozły. Niezrealizowany przejazd też wykonamy. Co więcej, w ramach rekompensaty mam zamiar zaproponować szkole nr 2 jeszcze dodatkowy transport za darmo na jakąś atrakcję. Kwestię, co to będzie, pozostawiam jeszcze do ustalenia z panem dyrektorem szkoły i wychowawcami. Chcemy wyjść z tej przykrej sytuacji z honorem.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1107 (18/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze