Nad Notecią
Strach przed odwilżą
Barcinianie mieszkający w pobliżu Noteci obawiają się większego ocieplenia, gdyż szybko topniejące śniegi i lód grożą powodzią. Zastępca burmistrza Barcina zapewnia, że na razie powodzi nie ma.
Sławomir Różański, zastępca burmistrza Barcina powiedział, że na razie
na terenach przy Noteci możemy mówić o podtopieniach, ale nie o powodzi.
Woda nie wylewa póki co z koryta Noteci, a przesiąka gruntem. Poziom
wody w rzece podniósł się w stosunku do zeszłego tygodnia, kiedy to o
zagrożeniu powodziowym pisaliśmy w papierowym wydaniu Pałuk wzrósł o
kilka centymetrów. Barcin ma jednak przygotowany piasek i 4.000 worków
do tworzenia ewentualnych zabezpieczeń przed wzbierającą wodą. Na razie
budowanie wałów nie jest konieczne.
Najgorsza sytuacja jest na zakolu Noteci przy ul. Kościelnej w Barcinie.
Tutaj stoi woda najwyżej. Niektórzy
mieszkańcy mieli pretensje, że jeszcze przed świętami Wodbar wywoził
właśnie tutaj, na brzeg, zebrany z ulic śnieg. Mieszkańcy ci podkreślali,
że w zeszłym roku śnieg był wywożony za teren boiska treningowego przy
ul. 4 stycznia, a teraz wywożony jest właśnie nad Noteć, gdzie woda
wzbiera. Zastępca burmistrza mówi, że to nie są jakieś wielkie ilości,
by spowodować powódź.Poza tym nadal większa część zebranego śniegu z
ulic trafia za teren boiska treningowego. Mieszkańcy ripostują, że i tak
jest tam wystarczająco mokro, a poza tym śnieg z ulic jest brudny od
soli oraz skroplonych spalin i ten brud później spłynie do rzeki, a tak
nie powinno być.
Zastępca burmistrza przekazał, że z odwiedzin u mieszkańców posesji nad
Notecią wynika, że obawiają się oni nagłej i szybkiej odwilży. Ponadto
mieszkańcy ci przypominają, że gdy powódź była w 1980 r. to woda
najpierw przez 2-3 miesiące narastała, a później tyle samo czasu
opadała, więc powódź była długotrwała, a nie taka, jak to bywa w górnych
odcinkach rzek, gdy woda przychodzi bardzo szybko i szybko też
odchodzi.
Sławomir Różański przekazał, że wraz z burmistrzem odwiedził w
poniedziałek elementy infrastruktury hydrotechnicznej w Łabiszynie.
Znajduje się tam system śluz, w tym śluza będąca elementem elektrowni
wodnej. Regulacją w Łabiszynie zajmuje się Zarząd Zlewni Noteci przy
Regionalnym Zarządzie Dróg Wodnych w Poznaniu. Jak się dowiedzieli
włodarze Barcina w Łabiszynie nawet największy spływ przez całkowite
otwarcie śluzy może spowodować co najwyżej zmniejszenie poziomu wody na
rzece na odcinku przed samym Łabiszynem, od Lubostronia, góra od Pturka
(tam też niektóre posesje są zagrożone). Dla samego Barcina maksymalny
przepływ śluzami w Łabiszynie i tak nic nie daje. Naturalnym zbiornikiem
retencyjnym ma być dla Barcina Jezioro Wolickie połączone systemem z
jeziorami: Kierzkowskim i Ostrowieckim.
Na razie powódź Barcinowi - zdaniem ekspertów nie grozi - ale podtopienia
są nie tylko możliwe. One już teraz stały się faktem zarówno w
piwnicach niektórych posesji, jak i na łąkach starorzecza. Zagrożeniem
dla posesji może być woda wydostająca się z ziemi wskutek podsiąkania
oraz woda z rowu melioracyjnego, który uchodzi do Noteci na przeciwko
Młyna Wojciech. To powoduje, że teren prawie całej starej części
miasta może się znaleźć w strefie podtopień.
Karol Gapiński, 6 I 2011
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze