Reklama

Strażak w stanie ciężkim po wypadku przy wycince

Część drzew w należącym do Szkoły Podstawowej parku w Słębowie była już spróchniała i zagrażała przechadzającym się tam dzieciom i dorosłym. W tym celu na prośbę dyrekcji strażacy udali się wyciąć trzy drzewa. Podczas wycinki w wyniku splotu nieszczęśliwych okoliczności konar ranił dwóch strażaków. Na zdjęciu miejsce wypadku. fot. Arkadiusz Majszak Część drzew w należącym do Szkoły Podstawowej parku w Słębowie była już spróchniała i zagrażała przechadzającym się tam dzieciom i dorosłym. W tym celu na prośbę dyrekcji strażacy udali się wyciąć trzy drzewa. Podczas wycinki w wyniku splotu nieszczęśliwych okoliczności konar ranił dwóch strażaków. Na zdjęciu miejsce wypadku. fot. Arkadiusz Majszak

Słębowo, strażak, wypadek, wycinka, konar
     Strażak w stanie ciężkim po wypadku przy wycince
     Strażacy zakończyli prace, odłożyli narzędzia, jeden z nich zdjął również kask. Wtedy to na głowy dwóch strażaków runął konar, który wcześniej zawisł na drzewie. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają żnińscy policjanci pod nadzorem prokuratury, postępowanie jest prowadzone pod kątem niedopełnienia obowiązków z zakresu bhp.

     W parku znajdującym się przy Szkole Podstawowej w Słębowie kilka drzew zagrażało spacerującym tam osobom. Drzewa zagrażały również mieszkańcom zmierzającym chodnikiem nieopodal parku na pobliski przystanek autobusowy. Dyrekcja szkoły zwróciła się z prośbą do strażaków, by wyciąć stare, próchniejące drzewa. Strażacy wykorzystując okres ferii zimowych udali się na wycinkę drzew w miniony piątek. Do parku w Słębowie pojechało czterech strażaków wraz z dowódcą jednostki.
     - Strażacy mieli do wycięcia trzy drzewa. Dwa udało się położyć, a przy trzecim doszło do tragedii - mówi mł. kpt. Mirosław Wrzesiński z Komendy Powiatowej PSP w Żninie.

Artykuł 220 kodeksu karnego mówi:
§ 1. Kto, będąc odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. Nie podlega karze sprawca, który dobrowolnie uchylił grożące niebezpieczeństwo. (am)

     Komendant powiatowy PSP w Żninie st. bryg. Grzegorz Rutkowski wyjaśnia, że podczas ścinania jednego z drzew jeden z jego konarów odłamał się i zawisł na sąsiednim drzewie. W czasie, gdy strażacy zakończyli akcję, zbierali narzędzia i szykowali się na powrót do komendy, odłamana gałąź, która zawisła na drzewie spadła i poturbowała dwóch strażaków. W opinii komendanta wysokość, z jakiej gałąź spadła, miała niebagatelne znaczenie dla skutków nieszczęśliwego zdarzenia. Konar ranił dwóch strażaków. Jeden z nich został przewieziony karetką na Szpitalny Oddział Ratunkowy Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie. Po badaniach okazało się, że urazy, jakich doznał, nie zagrażają jego życiu i zdrowiu, i tego samego dnia został wypisany do domu. Obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Znacznie poważniejszych obrażeń doznał drugi z poszkodowanych strażaków. Konar uderzył go bezpośrednio w głowę. Na miejscu zdarzenia było dużo krwi. Ranny strażak został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego bezpośrednio z miejsca wypadku do Szpitala Miejskiego nr 2 w Bydgoszczy. Doznał bardzo poważnych urazów głowy i jak się dowiedzieliśmy, jego stan jest ciężki.
     - Musimy być cierpliwi. Stan zdrowia mógłby być gorszy. Sytuacja jest stabilna. Więcej będzie wiadomo za kilka dni, kiedy zostanie przeprowadzony cały kompleks badań - powiedział nam dzień po zdarzeniu Grzegorz Rutkowski.
     Żnińscy policjanci zostali powiadomieni o zdarzeniu przez dyspozytora pogotowia ratunkowego. Do Słębowa udał się patrol prewencji w celu zabezpieczenia miejsca wypadku. W czasie, kiedy policjanci przybyli na miejsce zdarzenia, trwała akcja ratunkowa. Później do parku w Słębowie przybyła pani prokurator oraz grupa dochodzeniowo-śledcza w celu dokonania oględzin miejsca zdarzenia, przesłuchania świadków i zabezpieczenia śladów kryminalistycznych. Jak nas poinformował nadkom. Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Żninie, świadkami zdarzenia byli wyłącznie strażacy. Osób postronnych w parku w momencie wypadku nie było.
     Policja prowadzi w tej sprawie postępowanie z artykułu 220 kodeksu karnego dotyczącego niedopełnienia obowiązków z zakresu bhp. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem żnińskiej prokuratury. Prokurator Grażyna Pawlaczyk, kierownik żnińskiej prokuratury, która była na miejscu zdarzenia, wyjaśnia, iż ze wstępnych ustaleń wynika, że strażacy zakończyli prace, odłożyli narzędzia, a najbardziej pokrzywdzony ze strażaków zdjął również w tym czasie kask. Wtedy to na głowy dwóch strażaków runął konar, który wcześniej zawisł na drzewie. Z informacji przekazanych przez panią prokurator wynika, iż strażak, który został wypisany ze szpitala do domu, miał na głowie kask, natomiast drugi ze strażaków tego kasku na głowie już nie miał. Prokuratura będzie badać teraz szczegółowo, dlaczego doszło do nieszczęśliwego zdarzenia. W kwestii tej wypowie się również Państwowa Inspekcja Pracy.
     Z dyrektor Szkoły Podstawowej w Słębowie nie udało nam się porozmawiać, ponieważ przebywa na urlopie. W placówce zastaliśmy pracownika, który powiedział nam, że zdarzenia nie widział. Wyjaśnił również, że część drzew w parku trzeba było usunąć, ponieważ zagrażały zarówno dzieciom, jak i dorosłym.
     Z naszych ustaleń wynika, że strażak, który podczas akcji doznał tak poważnych obrażeń, za 8 miesięcy miał przejść na emeryturę. Żartował, że przetnie jeszcze tylko wstęgę w nowej strażnicy i odejdzie na emeryturę. Do nieszczęścia doszło w dniu 18. urodzin jego córki. Przed wypadkiem zdążył na chwilę wjechać do domu i złożyć córce życzenia. Impreza z okazji osiemnastki miała odbyć się dzień później. Znajomi strażaka mówią, że jest bardzo wrażliwy na ludzką krzywdę. Zwracają uwagę, że nad nieszczęściem drugiego człowieka potrafi się rozpłakać jak dziecko.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1250 (4/2016)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości