Od stycznia właściciele domków jednorodzinnych mogą się spodziewać, że do ich drzwi zapuka strażnik miejski, który zechce wejść do kotłowni i sprawdzić zawartość pieca. Nie będzie mu można tego zabronić. Barcińscy strażnicy są już uprawnieni, żeby sprawdzać, czym mieszkańcy gminy Barcin palą w piecach.
Jakub Mikołajczak prezentuje wyposażenie, jakim dysponować będzie strażnik przeprowadzający kontrolę w piecach fot. Magdalena Kruszka - W bieżącym roku pojawiła się możliwość kontrolowania przez straż miejską spalania odpadów w piecach centralnego ogrzewania - oświadczył na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Barcinie komendant Straży Miejskiej Waldemar Polanowski i poinformował, że w celu poprawy jakości powietrza, którym oddychają mieszkańcy gminy, w uzgodnieniu z burmistrzem Barcina podjął działania zmierzające do tego, żeby przeszkolić i doposażyć w niezbędny sprzęt Straż Miejską w Barcinie tak, aby mogła prowadzić kontrole w tym względzie.
- Od kilku lat pojawiały się sygnały ze strony mieszkańców, ale także obserwacje samych strażników były takie, że dochodzi do przypadków spalania odpadów w piecach grzewczych - mówił komendant. Dlatego pod koniec listopada strażnicy miejscy odbyli przeszkolenie w zakresie pobierania próbek laboratoryjnych. Szkolenie zorganizowane zostało przez Urząd Miejski w Inowrocławiu, a przeprowadzone przez pracowników Centralnego Laboratorium Pomiarowo-Badawczego z Jastrzębia-Zdroju. Barcińscy strażnicy wzięli udział w szkoleniu razem ze strażnikami inowrocławskimi. Mają teraz odpowiednie certyfikaty i sprzęt wykonany z atestowanej stali kwasoodpornej, która nie będzie wchodziła w reakcję z pobranymi próbkami. Następnie komendant Straży Miejskiej stworzy procedury dotyczące kontroli gospodarstw domowych w zakresie spalania odpadów. Wejdą one w życie jako zarządzenie burmistrza.
Zostanie też zawarta umowa z Centralnym Laboratorium Pomiarowo-Badawczym w zakresie wyposażenia Straży Miejskiej w pojemniki wraz z plombami do pobierania prób.
Od nowego roku przeprowadzane będą kontrole gospodarstw domowych, wobec których istnieje uzasadnione podejrzenie spalania odpadów. Właściciele nieruchomości nie będą mogli strażników nie wpuścić. Kwestię tę normuje kodeks karny, który mówi o zakłócaniu kontroli ekologicznej. Komendant Waldemar Polanowski cytował przepis mówiący, że kto osobie uprawnionej do przeprowadzania kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
- Nie chciałbym, żeby przedstawiony przeze mnie przepis zabrzmiał jak grożenie, ale jak informacja o konsekwencjach, jakie grożą za nie wpuszczenie na teren posesji celem przeprowadzenia kontroli - mówił komendant Straży Miejskiej.
Radny Henryk Popławski pytał, czy także w budynkach wielorodzinnych, gdzie są indywidualne źródła ogrzewania, typu piec centralnego ogrzewania wykorzystywany na potrzeby jednej osoby, po wystąpieniu administratora budynku, będą przeprowadzane tego typu kontrole. Komendant potwierdził, że w takich przypadkach jak najbardziej takie kontrole będą przeprowadzane.
- Kontrole gospodarstw domowych będą polegały na tym, żeby dotrzeć do osób, gdzie istnieje uzasadnione podejrzenie na podstawie zgłoszenia lub obserwacji, że dochodzi do spalania odpadów, i to może dziać się w budynkach wielorodzinnych, ale także wielolokalowych - oświadczył komendant.
Burmistrz Barcina Michał Pęziak stwierdził, że mieszkańcy Barcina, zwłaszcza mieszkańcy osiedla domków jednorodzinnych i mieszkańcy osiedla bloków podnoszą od wielu lat problem spalania odpadów w piecach. Stwierdził, że nareszcie gmina ma narzędzie, żeby egzekwować przepisy prawa.
- Wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego, żeby nie palić papierosów w pomieszczeniach, w których przebywają osoby niepalące, szanując ich zdrowie - mówił burmistrz. - Dzisiaj mamy taki sam przykład. Po prostu nie będziemy tolerować palenia odpadów, które szkodzą ludziom. Dlaczego inni mają cierpieć z tego powodu, że ktoś pali to, czego się nie powinno się spalać w piecach, a co powinno trafić do zakładu przetwarzania odpadów albo na składowisko odpadów. Myślę, że to jest dobra decyzja na szczeblu centralnym, że daje takie uprawnienia strażom miejskim i myślę, że my to narzędzie dobrze wykorzystamy.
Po sesji zapytaliśmy komendanta Waldemara Polanowskiego o szczegóły związane z kontrolami. Komendant podkreślił, że kontrole mają na celu poprawę jakości powietrza nad gminą Barcin i uprzedził: - Od przyszłego roku będzie tak, że strażnik będzie mógł przyjść na kontrolę do każdego gospodarstwa domowego i jeżeli będzie podejrzenie spalania odpadów, to będzie mógł taką kontrolę przeprowadzić. Może to być zarówno po informacji, jaką strażnik uzyska, lub jeśli sam zaobserwuje, że niepokojący dym czy zapach wydobywa się z danej posesji.
Pod uwagę brany jest teren całej gminy i gdzie będą zgłoszenia, tam będą przeprowadzane kontrole, choć komendant przyznał, że najwięcej sygnałów pochodziło zawsze z terenu samego Barcina.
Procedura jest taka, że jeżeli osoba, u której przeprowadzana będzie kontrola, przyzna się do spalania w swoim piecu odpadów, to zostaną wobec niej zastosowane środki karne przewidziane w przepisach, czyli zostanie nałożony mandat w wysokości od 20 do 500 zł. W przypadku skierowania sprawy do sądu, grzywna może sięgnąć 5.000 zł. Jeżeli osoba kontrolowana nie przyzna się, a strażnicy nadal mają podejrzenie, że spalany materiał nie jest opałem, to nastąpi pobranie próbek. One zostaną zabezpieczone w obecności kontrolowanego do specjalnego pojemnika, przy nim zaplombowane, zostanie sporządzony protokół z kontroli, a próbka zostanie wysłana do laboratorium. Badanie ma być przeprowadzane w terminie do 10 dni. Potem wynik przyniesie odpowiedź na pytanie, co było spalane. Konsekwencje będą takie, że strażnicy ponownie udadzą się do takiego właściciela nieruchomości i mogą nałożyć mandat. Jeżeli taka osoba nadal będzie kwestionowała wyniki badań, to sprawa zostanie skierowana do sądu. Koszty badania wahające się od 200 do 450 zł netto ponosi gmina. Jeśli wyniki badań będą pozytywne, czyli były spalane odpady, będzie przeprowadzane postępowanie mandatowe. Natomiast, jeśli sprawa będzie kierowana do sądu, wtedy o tym, kto ponosi koszty, zdecyduje sąd.
Film można zobaczyć w zakładce Filmy.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1297 (51/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze