Sztuknij się. Stowarzyszenie Poezji Łączącej właśnie organizuje się w Żninie. Z taką inicjatywą wyszła Patrycja Prus, a miejscem tego artystycznego zjednoczenia będzie pałucki Fyrtel przy ul. Kościuszki.
"Sztuknij się. Stowarzyszenie poezji łączącej". Taką nazwę będzie nosiła organizacja, która powstaje z inicjatywy Patrycji Prus, poetki i plastyczki ze Żnina oraz miłośniczki sztuki ludowej. Pierwszym etapem było stworzenie sklepu pod nazwą Pałucki Fyrtel, który kilka tygodni temu został uruchomiony przy ul. Kościuszki. Samo stowarzyszenie jest obecnie na etapie organizowania się i rejestrowania. Prezeską będzie wspomniana Patrycja Prus, a w skład zarządu wejdą prawdopodobnie Daria Prus, Aleksandra Sulska i Weronika Płażewska.
Poezja i słowo mówione jest w głównej sferze zainteresowań nowego stowarzyszenia, ale organizacja stawia sobie również inne cele. Pałucki Fyrtel ma być kulturalnym miejscem i takim już się staje w pierwszych dniach jego działalności. Lokalizacja przy ul. Kościuszki, na wysokości wejście do parku powoduje, że tędy przechodzą różne osoby i zaintrygowane witryną oraz tym, co przed nią, postanawiają wejść do środka. Przy okazji zakupów odbywają się też ciekawe rozmowy. Okazuje się, że mieszkańcy Żnina i nie tylko posiadają po pierwsze wspomnienia dotyczące kultury ludowej regiony przed dziesięcioleciami. Po drugie, ujawnione zostają prawdziwe skarby kultury materialnej, które te osoby posiadają w domach. Choćby w ostatnich dniach pojawiła się pani w wieku 94-lat, która w swojej młodości wykonała lalkę ze słomy o wysokości dziecka w stroju pałuckim, ręcznie haftowanym przez tę twórczynię.

Grażyna Wysocka i Patrycja Prus z pracami przekazanymi do Fyrtla przez pierwszą z wymienionych fot. Karol Gapiński
Inną, ciekawą osobą jest Grażyna Wysocka, której część rodziny w latach trzydziestych ub.w. wyjechała do Ameryki Północnej. Grażyna Wysocka sama od dzieciństwa jest wielbicielką wszystkiego, co pałuckie. Sama występowała wiele lat temu m.in. ze swoim ojcem w kapeli Pałuczanki. W swoich zbiorach zaś posiada wiele materialnych świadectw kultury Pałuk. Poznała sporo osób ważnych dla naszej kultury. Jako dyplomowana pielęgniarka była m.in. opiekunką żnińskiej pisarki Wandy Dobaczewskiej.
Pojawiają się w Pałuckim Fyrtlu także młodzi ludzie, zaciekawieni tym, co się znajduje w sklepie. Oni też są otwarci na współpracę. Dlatego nowe stowarzyszenie stawia sobie za cel rozszerzyć zjednoczenie społeczności ludzi kultury na Pałukach. Tak, aby połączyć pokolenia. Za tym też pójdą wizyty w szkołach, które stowarzyszenie zamierza zacząć realizować po wakacjach.
- Jesteśmy tutaj trzy tygodnie i codziennie słyszę nowe, fascynujące historie, codziennie też stykam się z materialnymi śladami historii i kultury Pałuk - mówi Patrycja Prus. W zamiarach "Sztuknij się" jest raz w miesiącu organizacja społecznych koncertów na misach nepalskich, społeczne zajęcia z robotyki - lego. No i to, co najważniejsze, czyli zrzeszanie rękodzielników po to, aby ułatwiać im sprzedaż ich prac. Już teraz są skupione w Pałuckim Fyrtlu trzy rękodzielniczki: Paulina Marnocha - krawcowa ze Żnina, Ewelina Piechocka - akwarelistka z Bożejewiczek i Agnieszka Kolano - artystka wykonująca wszystko w drewnie. Swoje p[race dostarcza za pośrednictwem córki mieszkającej w Żninie, 92-letnia "Babcia Agata" z Ustki.
W przyszłości Fyrtel ma być również miejscem, w którym będzie można kupić kawę i drożdżówkę, a przy okazji rozmawiać. Patrycja Prus podkreśla, że j w dobie komunikatorów elektronicznych jest nadal dużo osób, które łakną żywej rozmowy z drugim człowiekiem. Fyrtel będzie miejscem, w którym takim rozmowom, zwłaszcza o tym, co piękne, odkrywcze i budzące nostalgiczne wspomnienia, będzie można się oddawać.

Jedna z wielu, spontanicznych sytuacji w Pałuckim Fyrtlu. Pani Grażyna Wysocka, która przechodziła obok, weszła, by poczęstować odwiedzających to miejsce świeżymi truskawkami. Załapał się na te owoce także reporter. fot. Patrycja Prus
Doskonałym przykładem tego, co konkretnie Patrycja Prus i jej koleżanki chcą realizować, było niedzielne wydarzenie na Fyrtlu, 24 maja. Zatytułowane zostało "Pałuki żyją. Obrazy, dźwięki, zapachy". Podczas tego spotkania został pokazany unikalny film z pałuckiej zabawy w Godzimierzu z roku 1962, który udostępniła Patrycja Szablewska ze Stowarzyszenia Ziemia Pałucka. To film zatytułowany „Zimowy wieczór na Pałukach”, a Patrycja Szablewska posiada jego oryginał ze zbiorów profesora Roderyka Langego. Film na potrzeby ówczesnego Wojewódzkiego Domu Kultury nagrał w Godzimierzu redaktor Karol Alchimowicz. Film na taśmie ma 16 minut, natomiast ze względów technicznych w pałuckim Fyrtlu Patrycja Szablewska zaprezentowała 10-minutowy fragment, skonwertowany cyfrowo. Film pokazuje obraz Godzimierza w ówczesnym powiecie szubińskim, następnie wygląd chaty pałuckiej i jej wnętrze. Nagrany został pokaz przędzenia na kołowrotku w wykonaniu Agnieszki Rucińskiej z Annowa w powiecie żnińskim, która wówczas miała 86 lat. Następnie para tancerzy prezentuje stroje pałuckie, a później odbywa się zabawa taneczna, a przygrywa kapela z Kcyni, w której występuje m.in. Jan Kasprzak, wówczas najstarszy członek, urodzony w 1880 r.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze