Rogowo, Park Dinozaurów, mieszkaniec, Poznań, dym, plastik
Toksyczny park
Mieszkaniec Poznania przyjechał z rodziną zwiedzić Park Dinozaurów w Rogowie. Na terenie parku unosiły się gęste kłęby dymu. Okazało się, że pochodzą one z wypalanego plastiku. Sprawa trafiła na policję.
W minioną sobotę mieszkaniec Poznania (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) przyjechał z rodziną do Parku Dinozaurów. Miał nadzieję, że miło i ciekawie spędzi czas z dziećmi, które były podekscytowane przyjazdem do parku i możliwością zobaczenia dinozaurów.
- Kiedy weszliśmy na teren parku, w powietrzu unosił się jednak niemiły i w miarę upływu czasu coraz bardziej drażniący zapach spalonych odpadów z plastiku. Kto wie, jaki to jest zapach, musi przyznać, że w miejscu, w którym odpoczywają rodziny, do którego z wielką chęcią przyjeżdżają dzieci, zapach taki jest nieoczekiwanym toksycznym i nieakceptowanym dodatkiem. Było niemiło. Miałem ochotę zrezygnować z tej wątpliwej śmierdzącej przyjemności, gdyby nie dzieci. Idąc jednak dalej wzdłuż ścieżki dydaktycznej mijamy dróżkę prowadzącą przez mały lasek sosnowy nad jezioro. Z tego właśnie kierunku napływała smuga uciążliwego dymu. Kiedy udałem się w tym kierunku, zaledwie 70-80 metrów od ścieżki dydaktycznej poznałem źródło uciążliwego i toksycznego odoru. Niedopalone, tlące się jeszcze ognisko było źródłem toksycznego dymu - relacjonuje poznanianin.
Nasz rozmówca podszedł bliżej ogniska i zauważył pryzmę worków foliowych z odpadami powstającymi na terenie parku. Pryzmę, której wielkość oszacował na 3 do 5 przyczep ciągnikowych, zakamuflowano przykrywając ją gałęziami. Zdaniem mieszkańca stolicy Wielkopolski przeciętny zwiedzający, który nie zainteresuje się uciążliwym smrodem, nie zauważy, co składuje się w odległości kilkudziesięciu kroków od ścieżki.
Ognisko znajdowało się w odległości około 20 metrów od lasu sosnowego. Otoczone było suchą trawą i nie było przy nim nikogo, kto sprawowałby nad nim nadzór. W opinii naszego rozmówcy z uwagi na bliskość lasu całkiem realne było zagrożenie wystąpienia pożaru. Fakt nielegalnego składowania odpadów w miejscu publicznym uważa za niedopuszczalny. - To, że poddaje się je utylizacji poprzez nielegalne spalenie uważam, że zasługuje na potępienie i karę. Szybka analiza tego, co widzę i sprawa jest jasna. Ognisko, które widziałem, nie pali się od kilku godzin. Najprawdopodobniej już wieczorem, kiedy to ostatni turyści opuszczają obiekt, układa się tu stertę worków wymieszanych z gałęziami i pali się je, licząc na to, że przez noc się wypali i rano będzie w porządku. Tym razem tliło się jednak przynajmniej do 14:00, czyli do czasu, kiedy opuszczałem obiekt. Smród, chociaż był mniejszy, to nadal wyczuwalny. Biorąc pod uwagę rozmiar pryzmy odpadów i jej kształt, wnioskuję, że jest to proceder, który w sposób regularny wykorzystuje się do usuwania powstających w parku odpadów. Rozsierdzony skrajną głupotą i brakiem jakiegokolwiek zdrowego rozsądku właściciela parku, który kosztem zdrowia dzieci bawiących się w parku zaoszczędzi pewnie kilkaset złotych na miesiąc pozbywając się odpadów w miejscu ich powstawania, zadzwoniłem na Komendę Powiatową Policji w Żninie - opowiada poznanianin.
St. asp. Paweł Mydlikowski ze żnińskiej policji potwierdza zgłoszenie. Na miejsce udał się dzielnicowy i ukarał dzierżawcę Parku Dinozaurów mandatem karnym. Od tego czasu policjanci więcej zgłoszeń dotyczących nielegalnego wypalania odpadów nie otrzymali.
W opinii naszego rozmówcy po przeprowadzeniu czynności przez policję nic się nie zmieniło. Ognisko cały czas się tliło, a w powietrzu unosił się nieprzyjemny zapach.
Turysta z Wielkopolski z prośbą o interwencję zwrócił się również do Urzędu Gminy w Rogowie i zasugerował podjęcie czynności administracyjnych w celu ustalenia, jaką gospodarkę odpadami prowadzi Park Dinozaurów oraz nałożenie kary administracyjnej za nielegalne składowanie i utylizację odpadów, w celu wyeliminowania skrajnych przejawów ludzkiej głupoty i braku zdrowego rozsądku.
- Ludzie płacą za to, aby miło spędzić czas, a uciekają z tego miejsca przed trującym smrodem, bo jakiś pan próbuje zaoszczędzić pewnie kilkaset złotych na legalnej utylizacji odpadów powstających w jego przedsiębiorstwie. Moim zdaniem to niedopuszczalne, tym bardziej, że dotyczy to głównie dzieci, które przyjeżdżają do tego miejsca odpoczywać, a tymczasem mogą być wystawione na szkodliwe działanie toksycznych substancji będących produktem niskotemperaturowego nielegalnego spalania odpadów - czytamy w piśmie skierowanym do Urzędu Gminy.
Wójt Józef Sosnowski przyznał, że pismo trafiło do Urzędu. Dodał, że sprawa jest świeża, dlatego pracownicy Urzędu konsultują ją jeszcze z radcą prawnym. Wójt zapowiedział jednak, że w najbliższym czasie pracownik gminy przeprowadzi kontrolę na terenie Parku Dinozaurów. Jeśli potwierdzi się, że na terenie parku składowane i spalane są śmieci, to o sprawie zostaną poinformowane odpowiednie organa.
Z dzierżawcą Parku Dinozaurów w Rogowie nie udało nam się porozmawiać.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1117 (28/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze