Reklama

Trawy w sklepie nie mają, ale za wywóz bioodpadów płacić muszą

09/03/2025 15:00

Zdaniem części przedsiębiorców w starej części Żnina nie ma sprawiedliwości w zakresie ponoszenia kosztów gospodarowania odpadami. Jedni płacą za wywóz każdej frakcji odpadów, łącznie z bio, mimo że w ich sklepach trawa przecież nie rośnie, inni natomiast nie płacą wcale. Urząd Miejski odpowiada, że według przepisów selektywna zbiórka i koszty wywozu obejmują wszystkie frakcje odpadów, a nie tylko wybrane.

Handlowcy w sklepach umiejscowionych w obrębie starego miasta w Żninie od lat napotykają na trudności. Pierwszym ciosem dla handlujących na rynku i ul. Śniadeckich była likwidacja miejsc parkingowych. Następnie zaczęły się w Żninie otwierać nowe centra handlowe i odpływ do nich klientów. Jadwiga Michalska prowadząca Księgarnię pod Basztą na rynku zauważa, że duża cześć jej asortymentu to materiały szkolne, a także różnego rodzaju drobiazgi. Taką ofertę mają teraz także sklepy w centrach handlowych. Tam są parkingi, tam łatwiej dotrzeć klientowi, niż do jej sklepiku na cichym rynku, na którym nikt nie może zaparkować. Dlatego musi liczyć grosz do grosza, szukać oszczędności w prowadzeniu działalności, by w ogóle utrzymać się na tym rynku - w obu tego słowa znaczeniach.
Tego typu problemy mają też inni sprzedawcy w branży odzieżowej, papierniczej, sklepy z upominkami, rękodziełem - na przykład Genowefa Niewolska, prowadząca od 35 lat sklep z rękodziełem przy ul. 700-lecia. W tej trudnej sytuacji przyszedł nowy cios, tym razem z Urzędu Miejskiego w Żninie. Otóż obowiązkowo trzeba płacić za worki do segregowania wszystkich frakcji odpadów - łącznie ze szkłem i bioodpadami, których przecież sklepy papiernicze, rękodzieło czy odzieżowe nie produkują. - Ja nie mam tutaj ogródka, na którym kosze trawę i wrzucam do worka z przeznaczeniem do wywozu przez ZOM Świdnica. Jestem sama, a podliczając koszty worków na śmieci w domu i w sklepie muszę płacić 74 zł za każdy miesiąc. To jest chore - mówi Genowefa Niewolska.
Ona i większość innych handlowców nie mieszka w miejscu prowadzenia działalności, tylko wynajmuje pomieszczenie. Za wywóz odpadów więc płaci dwukrotnie - z własnego gospodarstwa domowego i ze sklepu. W przypadku zaś sklepu Genowefy Niewolskiej z rękodziełem w zasadzie nie ma żadnych frakcji odpadów, poza zmieszanymi, bo ona nie produkuje tutaj ani szkła, ani bioodpadów. Pani Genowefa nie oddała ze sklepu żadnego odpadu, nie dostała żadnego worka, ale za wywóz zapłacić musi.
Wielu handlowców z centrum miasta uważa to za niesprawiedliwe obciążanie ich za wywóz frakcji odpadów, których nie oddają. Tym bardziej, że owa niesprawiedliwość ich zdaniem przejawia się również i w inny sposób. Ten mianowicie, że nie wszyscy przedsiębiorcy są równo przez gminę traktowani. Według nich banki czy punkty operatorów telefonicznych, których centrale znajdują się w wielkich miastach i tam te firmy mają adresy, nie płacą za wywóz śmieci w Żninie. Podobnie niektóre sklepy, które nie płacą od lat i nadal nie są ujęte. Więc ci, którzy płacą i to na dodatek za śmieci, których nie produkują, czują się pokrzywdzeni.
- To, że jakiś podmiot wbrew ustawowemu obowiązkowi nie uiszcza opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, nie oznacza, że nie jest ona egzekwowana - wyjaśniła nam Agnieszka Tolak, która zajmuje się odpadami komunalnymi w żnińskim Urzędzie. - W ramach kontroli przestrzegania i stosowania przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach władający nieruchomościami, na których nie zamieszkują mieszkańcy a powstają odpady komunalne, którzy nie złożyli deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, są wzywani do ich złożenia, a w razie niewykonania wezwania - wysokość opłaty jest określana w drodze decyzji - usłyszeliśmy.
Drobni handlowcy biorą pod uwagę zbiórkę podpisów pod protestem, który dostarczą do Urzędu Miejskiego. Póki co poprosili nas o interwencję. Przekierowaliśmy więc wszystkie uwagi, które od nich usłyszeliśmy, do Pawła Sikory, kierownika wydziału środowiska i obszarów wiejskich w żnińskim ratuszu.
Obowiązkiem właściciela nieruchomości niezamieszkałej
(np. sklepu), który wynika wprost z obowiązujących przepisów prawa jest złożenie deklaracji na gromadzenie odpadów w odpowiednich pojemnikach lub/i workach oraz ponoszenie na rzecz gminy opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Odpady muszą być zbierane w sposób selektywny, z podziałem na następujące frakcje: papier, szkło, bioodpady oraz frakcja w skład której wchodzą metale i tworzywa sztuczne. Przy czym należy podkreślić, że nie ma możliwości, aby właściciel nieruchomości zadeklarował do odbioru tylko wybrane frakcje odpadów komunalnych - uzyskaliśmy urzędową odpowiedź.
Potwierdza ten punkt widzenia orzecznictwo sądów administracyjnych: wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 6 marca 2024 r. (sygn. akt III FSK 766/23) oraz z dnia 7 września 2023 r. (sygn. akt III FSK 2776/21): właściciel nieruchomości jest zobowiązany uiszczać opłatę niezależnie czy w jego odpadach komunalnych występują wszystkie frakcje czy tylko poszczególne z nich. Ustawodawca nie powiązał w tym przypadku wysokości opłaty z faktyczną ilością odpadów, które zostały wytworzone.
Władający nieruchomościami zobligowani są przy tym do przekazywania zebranych odpadów komunalnych podmiotom wyłonionym w drodze przetargu do odbioru odpadów komunalnych z terenu gminy, a nie zabierania ich do domu i oddawania jako prywatne, spalania kartonów w piecach lub pozostawiania worków ze śmieciami w koszach ulicznych. Jednolita opłata ma zniechęcać do pozbywania się odpadów na inne (na przykład wymienione powyżej) sposoby, bo jak ktoś musi zapłacić - obojętnie czy oddaje, czy nie - to nie będzie się pozbywał odpadów w inny sposób, niż przewidziany.
Departament Gospodarki Odpadami Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie planuje wprowadzenia przepisów, umożliwiających właścicielom nieruchomości niezamieszkałych uiszczanie opłaty tylko za wybrane frakcje odpadów.
Przedsiębiorcy, którzy zadeklarowali najmniejszą możliwą ilość wytwarzanych odpadów (tj. po jednym worku z każdej frakcji odpadów), do końca ubiegłego roku ponosili miesięczną opłatę w wysokości 47 zł. Od 1 stycznia br., to jest po zmianie stawek za opłat, płacą mniej, opłata wynosi 42 zł. W porównaniu do stawki, która w przypadku mieszkańca gminy wynosi
31 zł można pokusić się o wniosek, że jest to opłata niewygórowana - czytamy w odpowiedzi, którą przysłał nam Paweł Sikora.
Jak zauważa Jadwiga Michalska podczas rozmowy z nami, jest też ostatnio problem z terminem wywozu odpadów w obrębie starego miasta. Otóż usługa realizowana jest w poniedziałki od 7.00. To oznacza, że trzeba wystawić worki w sobotę wczesnym popołudniem po zamknięciu sklepu. Następnie te worki czekają półtora dnia na wywóz, szpecąc stare miasto, czasami uszkadzane są przez przechodniów albo porwane przez wiatr. Kiedyś wywóz był w środku tygodnia i do tego powinno się zdaniem Jadwigi Michalskiej, powrócić. - Harmonogram można przecież ustawić inaczej - w poniedziałek odbierać z części miasta, w której są domki jednorodzinne, a tam, gdzie jest duża ilość sklepów - w środku tygodnia - mówią handlowcy.
Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/04/2025 09:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości