Uchronić Różę przed samozagładą
Czarna Róża Barcina to dawny burmistrz gminy (3 kadencje), osoba, która przez długi czas pracowała dla lokalnej społeczności i - mimo krytycznych o tej pracy opinii - moim zdaniem za tę pracę należy jej się szacunek.
Jak już napisałem - nie powinna być wyrzucana z Rady Miejskiej akurat
z powodu argumentu, że w rzeczywistości nie mieszka w Mamliczu. Argument
pewnie da się obronić, być może bardziej mieszka dziś w Inowrocławiu,
niż w Mamliczu, ale - jak już niedawno pisałem w komentarzu - dla swoich
wyborców jest stuprocentową mamliczanką. Podobnie, jak w połowie
pierwszej dekady obecnego stulecia dla swoich wyborców piechcinianinem
był radny Janusz Lewandowski, choć w rzeczywistości większość czasu
spędzał w Bydgoszczy, gdzie się wyprowadził. Ówczesnym radnym nie
w głowie było jednak prowadzenie śledztwa, które przyniosłoby odpowiedź,
czy Janusz Lewandowski był wtedy mieszkańcem gminy, w której sprawował
swój mandat, czy nie. Po prostu Janusz Lewandowski nie był tak
niewygodny, jak teraz Ewa Stankiewicz, więc dali mu spokój i pełnił swój
mandat aż do końca kadencji.
Jeszcze raz muszę napisać to, z czym nie zgadza się burmistrz Barcina,
że jeśli Ewa Stankiewicz ma już nie być radną, to nie dlatego, że jest
wątpliwość, czy mieszka w Mamliczu, czy też nie. Są inne, ważniejsze
powody, które decydują o tym, że Ewa Stankiewicz nie powinna w ogóle
startować w wyborach.
Nieobecność Ewy Stankiewicz w Radzie Miejskiej nie powinna wynikać
z powodu, że ktoś wątpi, czy ona rzeczywiście mieszka w gminie Barcin,
a po prostu z tego, że według mnie byłoby lepiej dla samej
zainteresowanej i dla jej zdrowia, gdyby nie angażowała się ona
w lokalną, barcińską politykę.
Jestem bowiem przekonany, że już nie posiada Ewa Stankiewicz tej
psychicznej odporności, która kiedyś pozwalała jej bronić się przed
atakami politycznych adwersarzy. Dzisiaj - w zasadzie już od około 10
lat - Ewa Stankiewicz z tymi atakami nie potrafi sobie radzić, tak, jak
jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Cierpi na tym jej zdrowie, a i
Barcinowi nic dobrego to nie przynosi.
Czy tego chcemy, czy nie, czy to się nam podoba, czy nie, Ewa
Stankiewicz jest jednym z symboli naszej współczesnej, barcińskiej
samorządności. W tym sensie jest naszym lokalnym dobrem narodowym.
Myślę, że rodzina, przyjaciele powinni troszczyć się o Ewę Stankiewicz
i chronić przed samozagładą. O to proszę zatem teraz wszystkich
odpowiedzialnych, także tych najbliższych Ewy Stankiewicz: brońcie ją
przed kandydowaniem w kolejnych wyborach. Dla jej dobra.
Karol Gapiński
Pałuki nr 993 (8/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze