Reklama

W gminie Gąsawa nie chcą turbin wiatrowych

Janusz Radzikowski z firmy „Windbud” z Inowrocławia, która ma budować elektrownie (z lewej) podczas przedwczorajszego zebrania musiał wysłuchać wielu ostrych i gorzkich słów od mieszkańców Szelejewa, którzy ostatecznie stwierdzili, że w gminie Gąsawa wiatraków nie chcą. W opinii mieszkańców lokalizacja elektrowni wiatrowych na terenie gminy może przyczynić się do powolnej katastrofy. Będą więc działać niezwykle intensywnie, by zablokować inwestycję, gdyż - jak twierdzą - studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy celowo wyłożono do wglądu w okresie wakacyjnym, kiedy rolnicy żniwują, a mieszkańcy wyjeżdżają na urlopy. Dziś rano o powodzenie inicjatywy społecznej modlono się w gąsawskim kościele. Walka z wiatrakami dopiero się zaczęła. fot. Arkadiusz Majszak

Gąsawa, wiatrak, turbina, infradźwięk, katastrofa, inwestycja, elektrownia
    W gminie Gąsawa nie chcą turbin wiatrowych
     W opinii mieszkańców lokalizacja elektrowni wiatrowych na terenie gminy może przyczynić się do powolnej katastrofy. Będą więc działać niezwykle intensywnie, by zablokować inwestycję, gdyż - jak twierdzą - studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy celowo wyłożono do wglądu w okresie wakacyjnym, kiedy rolnicy żniwują a mieszkańcy wyjeżdżają na urlopy. Dziś rano o powodzenie inicjatywy społecznej modlono się w gąsawskim kościele. Walka z wiatrakami dopiero się zaczęła.

     24 czerwca na stronie Urzędu Gminy w Gąsawie ukazało się ogłoszenie o wyłożeniu do publicznego wglądu projektu zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Gąsawa wraz z prognozą oddziaływania na środowisko. Zgodnie z informacją osoby prawne i fizyczne oraz jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej mogą wnosić uwagi do projektu zmiany studium. Uwagi można składać na piśmie do wójta Zdzisława Kuczmy podając imię, nazwisko lub nazwę jednostki organizacyjnej, adres i oznaczenie nieruchomości, której uwaga dotyczy, do 20 sierpnia.
     PIERWSZE UWAGI
     Zmiana studium zakłada budowę na terenie gminy Gąsawa 8 elektrowni wiatrowych. Ze studium wynika, że tereny dopuszczalnej lokalizacji elektrowni wiatrowych wyznaczono w zachodniej części gminy na gruntach w Szelejewie, Oćwiece i Gąsawie. Według studium tereny pod budowę elektrowni wiatrowych zostały wyznaczone poza obszarami chronionymi prawnie oraz poza podlegającymi ochronie obszarami zasobowymi wód podziemnych.
     Pierwsze informacje o możliwości budowy elektrowni wiatrowych na terenie gminy Gąsawa pojawiły się w kwietniu 2011 roku. Wójt Zdzisław Kuczma poinformował wówczas, że spotkał się z przedstawicielami firmy Windbud z Inowrocławia, by zapoznać się z warunkami budowy elektrowni. Inwestycja została pozytywnie zaopiniowana przez komisje Rady Gminy w Gąsawie. Wójt uzasadniał przed 2 laty, że korzyści, jakie gmina może uzyskać z inwestycji, to opracowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla jednej trzeciej obszaru gminy i opracowanie studium zagospodarowania dla całej gminy. Opracowaniem studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego w rejonie Szelejewa, Oćwieki i Gąsawy, gdzie mają powstać elektrownie, miała zająć się firma Windbud. Wójt przewidywał, że dochody do gminnego budżetu z tytułu podatku od nieruchomości od wiatraków wynosiłyby rocznie około 1,5 mln zł.
     Pierwsze uwagi do studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Gąsawa 29 lipca złożył Zbigniew Korniluk, mieszkaniec Gąsawy i członek Stowarzyszenia Ekologicznego w Barcinie. W opinii Zbigniewa Korniluka studium nie uwzględnia utworzenia Pałuckiego Parku Krajobrazowego, nawet w zawężonym zakresie Obszaru Natura 2000 biorąc pod uwagę fakt, że gmina Gąsawa stawia na rozwój turystyki. Członek Stowarzyszenia Ekologicznego zwraca uwagę, że wyznaczone obszary budowy elektrowni wiatrowych znajdują się w pasie przelotu ptaków, równolegle do korytarza ekologicznego.
     - Ścieżki rowerowe nie uwzględniają realiów. To co namalowano, można nazwać szlakami rowerowymi. W celu poprawy bezpieczeństwa rowerzystów należy wybudować ścieżkę do Żnina oraz Biskupina (...). Szlak kajakowy został namalowany przez kogoś, kto nawet nie próbował przepłynąć z Jeziora Gąsawskiego do Jeziora Biskupińskiego i jeziora Oćwieka. Wprowadza w błąd turystę. Szkoda, że wrócono do pomysłu budowy obwodnicy Gąsawy dopiero po wybudowaniu drogi z Biskupina do Marcinkowa Górnego - zwraca uwagę Zbigniew Korniluk.

Pomimo upalnego wieczoru, sala szkoły w Szelejewie pękała w szwach. Ci, dla których zabrakło miejsca zostali przed budynkiem. fot. Arkadiusz Majszak

     SZYBKIE DZIAŁANIA
     Jednakże najwięcej emocji budzi w gminie Gąsawa plan budowy elektrowni wiatrowych. Pod koniec ubiegłego i na początku bieżącego tygodnia od mieszkańców gminy odebraliśmy wiele telefonów. Spotkaliśmy się również z nimi, by poznać ich wątpliwości i obawy wobec budowy elektrowni wiatrowych. Nasi rozmówcy prosili, by ich dane zachować do wiadomości redakcji.
     - Jestem oburzona pomysłem lokalizacji farmy wiatrowej na terenie krajobrazu prawem chronionego, z którego jako mieszkańcy powinniśmy być dumni, a nie go oszpecać. Dlaczego nikt nie zadbał, aby poinformować nas - mieszkańców gminy Gąsawa, w szczególności wsi Szelejewo, o lokalizacji wiatraków w pobliżu domów i o konsekwencjach z nimi związanych, czyli o ciągłej, uciążliwej emisji hałasu, pola elektromagnetycznego, oddziaływaniem na krajobraz i nasze zdrowie. Czy to kogoś obchodzi? - zastanawia się mieszkanka gminy. Inny nasz rozmówca zwraca uwagę, że plan budowy wiatraków w gminie odbywa się po cichu. Dziwi się, iż tworzy się studium, w którym elektrownie wiatrowe mają znajdować się 500 metrów od zabudowań.
     - Jest cisza, żeby do 20 sierpnia przez to przebrnąć - uważa nasz rozmówca. I dodaje, że budowa wiatraków zagrozi populacji żyjących na terenie gminy ptaków. Swoje siedliska mają tu orzeł bielik, bocian czarny, dudek, żuraw i czajka. Ptaki żerują i mają gniazda w pobliżu miejsc, w których mają powstać elektrownie wiatrowe. Nasi rozmówcy obawiają się budowy wiatraków i przedstawiają wyniki badań profesora Jerzego Jurkiewicza, który sporządził przegląd opinii i poglądów na temat oddziaływania wiatraków na środowisko naturalne i zdrowie człowieka. Według neurochirurga inwestorzy i lobbyści na rzecz budowy elektrowni przedstawiają energetykę wiatrową w sposób tendencyjny i jednostronny. Profesor powołuje się na wiele opracowań mówiących, że elektrownie wiatrowe niosą za sobą poważne zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludzi.
     Po tym, jak informacja o planowanej budowie elektrowni wiatrowych obiegła gminę, mieszkańcy biorąc pod uwagę termin, do którego można składać uwagi, szybko przystąpili do zdecydowanych działań i zaczęli zbierać podpisy przeciwko budowie elektrowni wiatrowych. W minioną niedzielę podczas mszy świętych ksiądz podawał ogłoszenie o planowanym na 6 sierpnia w Szelejewie spotkaniu na temat budowy wiatraków.
Zdzisław Kuczma w rozmowie z Pałukami przyznał, że wie, iż wpływają pierwsze uwagi. Dodał, iż uwagi można składać do 20 sierpnia. Będzie je później omawiał z radnymi na posiedzeniach komisji. - Na pewno się nad nimi pochylimy - zapewnił wójt.
     ZAGROŻENIA
     Przedwczoraj w Szelejewie odbyło się spotkanie z mieszkańcami gminy. Było ono reakcją na głosy mieszkańców, którzy sprzeciwiają się stawianiu wiatraków na terenie gminy. Mieszkańcy Szelejewa, Gąsawy i Oćwieki, którzy bardzo licznie zjawili się na zebraniu, liczą, że uda im się zablokować budowę elektrowni wiatrowych.
     Podczas zebrania Wojciech Szczęsny - lekarz ginekolog powiedział, że jako lekarz ma obowiązek poinformować o ewentualnych zagrożeniach wynikających z budowy wiatraków. Dodał, iż sprzeciwia się temu, iż wiatraki mają znajdować się w odległości 500-600 metrów od zabudowań mieszkalnych. Zaznaczył, że Niemcy stawiają wiatraki w odległości 3 km od domów, a Czesi 5 km. - A my będziemy mieli tak skrajną bliskość tych wiatraków - zwrócił uwagę Wojciech Szczęsny.
     Beata Szczęsna, dyrektor Ośrodka Zdrowia w Gąsawie podkreśliła, że ludzi mieszkających blisko wiatraków denerwują migające nocą światła oraz ciągły, jednostajny i dudniący hałas. Ponadto osoby mieszkające blisko elektrowni wiatrowych mogą skarżyć się na kłopoty z zasypianiem, problemy z koncentracją uwagi i uczenia się, zawroty głowy, mogą również budzić się w nocy. Według Beaty Szczęsnej temat negatywnego wpływu elektrowni wiatrowych na zdrowie człowieka przy planowaniu ich budowy jest omijany.
     Piotr Otwinowski, wieloletni ordynator oddziału chorób wewnętrznych w szpitalu w Szubinie, obecnie mieszkaniec Oćwieki przyznał, że bardzo się zaniepokoił, kiedy dowiedział się, że w okolicy ma powstać ferma wiatrowa.
     - Dotychczas nikt tego terenu nie zatruwał. Zależy mi na tym, żeby ten teren był enklawą ekologii. Mam nadzieję, że radni wydadzą właściwą decyzję, bo ten temat zależy od radnych - mówił Piotr Otwinowski. Lekarz wspomniał również o negatywnym wpływie elektrowni na zdrowie. Objawy występują podstępnie i i przez długie lata. Ultradźwięki wpływają niekorzystnie na układ nerwowy. Mogą one wywołać m.in.: alergie, bóle kręgosłupa, padaczkę, bóle w klatce piersiowej, bóle głowy, zespół jelita drażliwego, zaburzenia psychiczne.
     - Mam nadzieję, że zapadną decyzje, które będą chroniły zdrowie mieszkańców. Taki jest mój apel i prośba - zaapelował Piotr Otwinowski.
     Doktor pediatra Agnieszka Łasecka nie mogła uczestniczyć w zebraniu, ponieważ przebywa na wakacjach. Przygotowała jednak opracowanie dotyczące wpływu elektrowni wiatrowych na zdrowie dzieci i młodzieży, które odczytano. Hałas i migające światła mogą wywołać uczucie migreny, a nawet depresji, na którą choruje coraz więcej dzieci i młodzieży. W opinii Agnieszki Łaseckiej nie powinno się tworzyć elektrowni wiatrowych na terenach zamieszkałych przez człowieka.
     Wojciech Szczęsny dodał, iż nie można również wykluczyć bezpłodności. Zaznaczył, iż wojsko używa ultradźwięków do unieszkodliwiania przeciwników. W pobliżu ultradźwięków nie może również przebywać kobieta ciężarna.
     ZABURZENIE KRAJOBRAZU
     Wojciech Szczęsny zwrócił uwagę, że są w Polsce tereny, gdzie dookoła jest 80 wiatraków.
- Żyć się tam już nie da, gdyż migotanie cienia jest cholernie uciążliwe. Niemcy odchodzą bardzo daleko w las, albo 30-40 km od ludzi, bo mają dosyć pozwów. W Polsce też już są pozwy o zaniżenie wartości terenu. Poza tym wójt Augustowa odmówił wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla elektrowni wiatrowych - dodał lekarz.
     Bernard Marosz, nauczyciel geografii, mówił o wpływie elektrowni wiatrowych na krajobraz. W jego opinii wiatraki będą znajdować się w otulinie mającego powstać Pałuckiego Parku Krajobrazowego. Znajdą się one również na trasie przelotu ptaków. - Wiatraki te stanowią dla żywych istot naturalne zagrożenie. Na naszych obszarach wiatrów nie ma. Proszę mi pokazać na Pałukach wiatrak, który się obraca. Poza tym prąd z tych wiatraków jest znacznie droższy niż z elektrowni węglowych - zaznaczył Bernard Marosz.
     Wojciech Szczęsny zwrócił uwagę, że marszałek województwa kujawsko-pomorskiego radzi włodarzom gmin, by stawiali wiatraki przynajmniej 1 km od domów, z dala od tras przelotów ptaków, z dala od terenów archeologicznych i z dala od terenów charakteryzujących się bogactwem przyrodniczym. Wszystkie te argumenty przemawiają za tym, że planowana lokalizacja wiatraków na terenie gminy Gąsawa nie spełnia kryteriów podanych przez marszałka.
     Biorący udział w zebraniu ksiądz kanonik Ryszard Kwiatkowski podkreślił, że 30 lat temu mówiono w radiu i telewizji oraz pisano w gazetach, że margaryna jest zdrowsza od masła. Dodał, iż zapewniali o tym producenci margaryny. Zdaniem księdza sytuacja z wiatrakami jest dokładnie taka sama, gdyż firmy budujące elektrownie wiatrowe mówią, że one są dobre, a świat medycyny twierdzi, że są szkodliwe.
- Rację ma ten, który nie ma w tym żadnej korzyści. A jaką korzyść mają tutaj pani doktor i pan doktor? Lasy i jeziora to jest bogactwo gminy Gąsawa. Te wiatraki to zaburzenie krajobrazu w gminie Gąsawa. Bogactwem jest Biskupin i kościół. Jeśli postawicie tu wiatraki, to ludzie nie będą tu przyjeżdżać na wakacje - powiedział ksiądz Ryszard Kwiatkowski. I dodał, że 8 sierpnia rano odbędzie się msza za mieszkańców Szelejewa, Gąsawy i Oćwieki.
     WERYFIKACJA W WYBORACH ZA ROK
     Mieszkańcy biorący udział w zebraniu zaniepokoili się, że wiatraki będą znajdować się w pobliżu szkoły. Część z nich już zapowiedziała, że będzie wolała zawozić dzieci znacznie dalej, niż posyłać je do szkoły w Szelejewie.
     - To jest powolna katastrofa gminy - stwierdził Wojciech Szczęsny. I pytał retorycznie: - Czy w otoczeniu 8 elektrowni wiatrowych ktoś tu pośle dziecko do szkoły?
     Mecenas Ewa Sadowska wyjaśniła, iż to radni i wójt decydują, co ma w gminie powstać. Zaznaczyła, że jeśli radni i wójt nie będą liczyć się z głosem mieszkańców, to społeczeństwo zweryfikuje to podczas najbliższych wyborów.
     - Nie może być tak, że interes kilku osób weźmie górę nad interesem większości mieszkańców gminy. Wójt może odmówić wydania tej decyzji. Liczę, że wójt weźmie pod uwagę nasze zdanie - powiedziała Ewa Sadowska. I dodała, że żadna umowa dotycząca dzierżawy ziemi w celu umożliwienia postawienia elektrowni wiatrowej nie była korzystna dla rolnika. Są to umowy długoletnie, najczęściej zawierane na 30 lat. Za zerwanie umowy rolnikom grozi kara umowna. Poza tym bank nie przyjmie gruntu, na którym znajduje się wiatrak, jako zabezpieczenia, jeśli rolnik będzie starał się o kredyt.
     Radna Maria Warda stwierdziła, że nie lubi, jeśli ktoś próbuje jej grozić palcem. Zaznaczyła, iż należało zacząć od zebrania z radnymi, a nie od wiecu, na którym można ludziom powiedzieć, co się chce.
     ZOSTANĄ TYLKO MYSZY
     Mieszkańcy gminy obawiają się, że do Polski będą trafiać zdemontowane wiatraki z Niemiec. Poza tym ich zdaniem w gminie Gąsawa może nastąpić degradacja fauny i flory.
     - Pozbędziemy się orła bielika i innych ptaków. Będzie tutaj pusto. To wszystko będzie martwe. Sarna odejdzie od wiatraków na 8 km. Zostaną tutaj tylko myszy. Dla mnie to jest mała katastrofa ekologiczna - uważa Wojciech Szczęsny. Lekarz dodał, iż ma zapewnienie od Mariana Kawki, że ten stanie na głowie, żeby pomóc mieszkańcom gminy Gąsawa.
     Marian Kawka nie mógł uczestniczyć w zebraniu w Szelejewie, ale opracował opinię dotyczącą złudnych korzyści finansowych z tytułu lokalizacji ferm wiatrowych dla gminy i dzierżawiących.
     Mieszkańcy zastanawiali się również, dlaczego w Niemczech czy Francji powstaje tyle organizacji, które walczą z lokalizację ferm wiatrowych. Wojciech Szczęsny zaznaczył, że gminy Łabiszyn i Rogowo odmówiły lokalizacji wiatraków. Dodał, że gmina Łabiszyn się rozwija, a Żnin stoi w miejscu.
     Karol Wierzchosławki zwrócił uwagę, że w Szelejewie jest kilka większych gospodarstw z możliwością rozwoju. W jego opinii powstanie wiatraków spowoduje zablokowanie rozwoju gospodarstw, a w ciągu najbliższych lat ich ekologiczną śmierć.
     Janusz Radzikowski, pełnomocnik zarządu, konsultant do spraw energetyki wiatrowej w firmie Windbud z Inowrocławia, która ma budować elektrownie wiatrowe, wyjaśniał mieszkańcom, że firma Windbud ma 80 turbin wiatrowych w całej Polsce. Przekonywał, że wszystkie wybudowane turbiny były nowe. Żadna nie pochodziła z demontażu. Uspokoił również mieszkańców, że propozycja budowy elektrowni wiatrowych na terenie gminy Gąsawa niczego jeszcze nie przesądza. Podkreślił, że mogą one nawet nie powstać.
     - Dzisiejszy etap jest dopiero etapem studium. Na temat tej ewentualnej inwestycji dowiemy się dopiero w decyzji środowiskowej, gdzie musi być raport środowiskowy dotyczący fauny, flory i przelotu ptaków. Do 20 sierpnia możecie państwo składać uwagi do studium. Ja jestem skłonny zaproponować państwu dużą debatę publiczną na dużej sali z ornitologami i przeciwnikami turbin, gdzie ja będę mógł się odnieść do każdego z argumentów. Odpowiem wówczas na wszystkie państwa argumenty - dodał Janusz Radzikowski. Na pytanie mieszkańców, czy może zapewnić, że elektrownie wiatrowe nie są szkodliwe dla zdrowia, odpowiedział: - Każde urządzenie zamontowane w nieodpowiedni sposób i w nieodpowiedniej odległości może zagrażać zdrowiu. Jeśli norma hałasu jest przekroczona, to zawsze mogą one stanowić zagrożenie.
     - To my was tutaj nie chcemy - stwierdzili mieszkańcy. Na sali rozległy się gromkie oklaski. Po dwóch i pół godzinie burzliwej debaty w upalny wieczór zebranie się zakończyło. Mieszkańcy opuszczając świetlicę wyrazili nadzieję, że elektrownie wiatrowe w gminie nie powstaną.
     Temat budowy elektrowni wiatrowych po 20 sierpnia trafi na posiedzenia komisji Rady Gminy i będzie omawiany przez wójta oraz radnych.

Reklama

Arkadiusz Majszak

Pałuki nr 1121 (32/2013)

 


Sprostowanie

W numerze 32/2013 Pałuk w artykule W gminie Gąsawa nie chcą turbin wiatrowych zamiast terminu "infradźwięki" użyłem określenia "ultradźwięki". Za błąd wszystkich zainteresowanych przepraszam.

(am), 8 VIII 2013

 

 

Komentarze

    Walory naturalne albo pieniądze

     W gminie Gąsawa rozpoczęła się batalia przeciwko lokalizacji turbin wiatrowych. Pierwsze informacje o możliwości budowy elektrowni wiatrowych na terenie gminy pojawiły się ponad dwa lata temu. Inwestycja była wtedy rozważana bardziej w sferze planu na przyszłość niż konkretnych decyzji. Stąd można zrozumieć, że nie wywoływało to jeszcze wówczas niepokojów społecznych. Obawy mieszkańców pojawiły się w momencie, kiedy plany budowy wiatraków pojawiły się w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Gąsawa. Szybko podjęto działania, by pomimo niesprzyjających okoliczności (okres urlopowy, żniwa) zdążyć z przedłożeniem w gminie uwag do studium. Mieszkańcy kategorycznie opowiadają się przeciwko zbyt bliskiej lokalizacji wiatraków, w sąsiedztwie domów i obiektów użyteczności publicznej, w tym szkół. Najważniejszym podnoszonym przez nich argumentem jest troska o zdrowie. Trudno się temu dziwić, ponieważ o negatywnym wpływie bliskiej lokalizacji turbin wiatrowych w otoczeniu człowieka świadczą opracowania wielu lekarzy. W aspekcie całej sprawy nie sposób nie zgodzić się z księdzem Ryszardem Kwiatkowskim, że rację mają ci, którzy nie upatrują w inwestycji żadnych osobistych interesów.
     Przed wójtem i radnymi niełatwe zadanie. Bo budowa elektrowni wiatrowych na pewno przyniosłaby gminie określone wpływy. Tylko czy interes kilku osób warto przedkładać nad interes większości mieszkańców? I czy warto poświęcać dotychczasowe, niczym nieskażone naturalne walory gminy Gąsawa, walory, z których gród Leszka Białego słynie w całym kraju, dla poprawy kondycji gminnego budżetu? Należy się nad tym głębiej zastanowić. Za kilka czy kilkanaście lat może się okazać, że koszty decyzji o lokalizacji wiatraków na terenie gminy są znacznie wyższe niż rzeczywiste zyski. Bo pieniądze można zawsze pozyskać z innego źródła, a walorów naturalnych i ludzkiego zdrowia nie da się przywrócić.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1121 (32/2013)

 

 

Więcej informacji na ten temat:

Wiatraki, choroby i zniszczony krajobraz

Studium bez wiatraków

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości