Reklama

W rowie ścieki, a składek nie ma

Henryk Grobelny oficjalnie zapowiedział, że Rozpętek będzie na końcu listy zadań ZGKiM, bo mieszkańcy wsi poskarżyli się prasie na złą pracę równiarki. Stwierdził też, że jako prezes ZGKiM nie będzie regulował składek w Spółce Wodnomelioracyjnej.

     Na sesji Rady Miejskiej w Kcyni prezes spółki ZGKiM Henryk Grobelny zajął stanowisko w kwestii publikacji prasowej odnośnie prac wykonywanych równiarką na terenie wsi Rozpętek.

Roman Kulig fot. Sylwia Wysocka

    Mieszkańcy tej wsi skrytykowali jakość wykonanych prac. Z taką oceną nie zgadza się prezes ZGKiM. - Sprowadziło się to do tego, że pracujący na równiarce nie ma zielonego pojęcia o tym, co robi, że robota była dobrze wykonana, kiedy pracowała równiarka z Szubina czy Nakła. Problem polega na tym, że nie można do informacji publicznej puszczać wieści nie do końca sprawdzonych. Pracownikowi narzucono sposób pracy, jeżdżono z nim i jak się okazało, to co zostało tam zrobione, wykonane było źle - mówił Henryk Grobelny. Zapowiedział, że w przyszłości, kiedy będzie miał zlecone zadanie w Paulinie, Palmierowie i Rozpętku, to Rozpętek będzie zawsze w ostatniej kolejności. Oświadczył też, że sołectwo ma fundusz sołecki i taką usługę może zamówić sobie w Szubinie czy Nakle.
     Do prezesa Henryka Grobelnego zwrócił się szef Spółki Wodnomelioracyjnej w Kcyni Roman Kulig, który odniósł się do odmowy zapłacenia składek przez ZGKiM spółce, mimo że korzysta ona z rowów melioracyjnych. - Odmówił pan w piśmie zapłacenia składek, mimo że tak w tej gminie postępowano od zawsze, a spółka rowy musi czyścić. Tym bardziej, że to pan tymi rowami spuszcza nie tylko wody deszczowe, ale i nadal ścieki z miasta. Niech pan coś w tej sprawie zrobi, bo nadal lecą do rowu ścieki - apelował Roman Kulig. Szef spółki, odnosząc się do wcześniejszych informacji Henryka Grobelnego, radził mu skierować szkolonych przez niego kolejnych operatorów koparek do czyszczenia rowów, bo do tej pory w szambie pracują jego pracownicy. Henryk Grobelny tłumaczył, że w odpowiedzi sprecyzował, iż składki jako ZGKiM nie zapłaci do Spółki Wodnomelioracyjnej, ponieważ nie jest członkiem tego towarzystwa. Argumentował to tym, że nie składał deklaracji, nie jest zapraszany na walne ani też informowany o sytuacji w spółce. - Deklaruję, że jeśli spółka wystawi mi fakturę czy rachunek za odprowadzenie wód do rowu, to taką należność ureguluję, nie będę jednak uiszczał składek, skoro nie jestem członkiem spółki - zapowiedział Henryk Grobelny.
     Roman Kulig tłumaczy, że dotychczas, kiedy funkcję szefa ZGKiM pełnili poprzednicy Henryka Grobelnego, to odprowadzane były składki na rzecz konserwacji w związku ze spuszczaniem wód opadowych i kanalizacyjnych do rowów. Było to około 10 groszy od metra sześciennego ścieków. - Teraz prezes „komunalki” nie płaci nic, a do rowów lecą ścieki. Jeszcze w tym roku, jak tylko ogarniemy realizowane obecnie zadania, to przygotuję i  przedstawię prezesowi kosztorys konserwatorski i ciekawy jestem, czy mi taką fakturę zapłaci, bo obawiam się, że 30 tysięcy może nie starczyć, a prace melioracyjne są kosztowne, niestety - zauważa Roman Kulig.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1082 (45/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/01/2025 10:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości