- Są w nich zaprawy betonowe lub inne. Pojawiają się zwykłe odpady komunalne z obierkami włącznie. W Królikowie ludzie pozbyli się wózków dziecięcych. Zamiast wywieźć do punktu zbiórki wyrzucili do pojemnika. Poczekam do końca maja i jeżeli dwa bądź trzy razy sytuacja się powtórzy wtedy zabieram wszystkie kontenery – mówi kierowca zbierający, segregujący i utylizujący tekstylia gromadzone w pojemnikach należących do Polskiego Czerwonego Krzyża.
Od stycznia w efekcie wejścia w życie ustawy z 13 września 1996 r o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz unijnych wytycznych samorządy mają obowiązek dodatkowej segregacji komunalnych odpadów. Należy wyodrębnić tekstylia tzn. między innymi zużyte ubrania, buty, koce, pościel, zasłony, kapelusze, obuwie czy dywany. W gminie powinien być przynajmniej jeden punkt przyjmowania tejże frakcji. Nie ma jednak obowiązku odbierania tekstyliów bezpośrednio w gospodarstwach domowych. To z kolei wiąże się z brakiem dodatkowych pojemników.
BEZ ZAHAMOWAŃ
Zaistniała sytuacja przerosła niektórych mieszkańców Szubina. Z kontenerów Polskiego Czerwonego Krzyża przeznaczonych na odzież zrobili sobie punkty, gdzie wyrzucają praktycznie wszystko. Trafiają tam oczywiście ubrania, ale i wózki dziecięce, zabawki oraz typowe śmieci. W związku z tym poprosiliśmy o komentarz dyrektorkę Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa szubińskiego urzędu miejskiego. – To prawda, że sytuacja nie jest dobra. Firma, która wyciąga odzież z kontenerów i znajduje tam inne rzeczy zostawia je na miejscu. Nasi pracownicy publiczni to sprzątają, wywożąc wszystko do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych bądź innych punktów. Oczywiście musimy te odpady posegregować. Nie jest to nam na rękę, gdyż rodzi dodatkowe obowiązki dla pracowników. Ponadto należy bez przerwy monitorować sytuację, a w mieście panuje po prostu nieład. W tym momencie rozmawiamy z firmą, która chciałaby otrzymać upoważnienie na wywożenie tych pozostałości na nasz PSZOK i tym samym przejąć obowiązki od naszych pracowników. W tym momencie nie wiem jak to się zakończy. Być może dostaną zgodę, a być może my będziemy to sprzątać. Jest także opcja, że pojemniki zostaną zabrane. Oczekujemy od mieszkańców większej odpowiedzialności i rzetelnej segregacji odpadów. Nie chcielibyśmy, aby kontenery PCK zniknęły z Szubina [w niektórych miejscowościach gminy Sadki już ich nie ma – przyp. red.] i gminnych sołectw, gdzie dostęp do punktu zbiórki jest trudniejszy ze względu na odległości. Szkoda, że mieszkańcom jest wygodniej wrzucić przedmioty do kontenera niż wywieźć do punktu zbiórki – ocenia sytuację Iwona Kubiak. Jak ustaliliśmy szubiński PSZOK czynny jest w dni robocze od godziny 9 do 16 oprócz wtorku. W soboty natomiast od godziny 9 do 13.
Marzena Robaczewka z Referatu Gospodarki Nieruchomościami Wydziału Gospodarki Przestrzennej również zajmuje się tym problemem. Oto co powiedziała Pałukom: - Mieszkańcy wrzucają to czego nie powinni nie tylko do pojemników na odzież, ale i zostawiają niepotrzebne rzeczy w ich pobliżu. Są to hulajnogi, materace, pianki od samochodowej tapicerki bądź z materaców. Byliśmy świadkami opróżniania kontenera i trafiliśmy na zabawki, słoiki, pojemniki po napojach oraz olejach samochodowych. Do kontenera ktoś po prostu wlał olej. Były spleśniałe i strasznie pobrudzone smarami rzeczy, które do niczego się nie nadają. Identyczna sytuacja jest z pojemnikami innej fundacji zbierającej odzież. Od chwili zmiany przepisów, która nastąpiła w styczniu ewidentnie widać, że ludzie coraz częściej pozbywają się zbędnych rzeczy, czyli tych nie nadających się dla potrzebujących. Boli jedynie fakt, że robią to w sposób godny ubolewania.
Istnieje możliwość, że kontenery z odzieżą uzupełniają w niewłaściwy sposób nie tylko mieszkańcy Szubina, a głównie ulicy Jana Pawła II, gdzie sytuacja jest po prostu tragiczna. Znajduje się ona na wylocie w kierunku Żnina, przed Orlenem jadąc od strony Szubina, niedaleko lasku Wesółka. Na zakręcie jest zatoczka i mogą parkować nie tylko osobówki, ale i duże samochody ciężarowe. Być może swoje trzy grosze dorzucają ludzie spoza miasta, którzy tam się zatrzymują. Wydział środowiska zastanawia się nad zmianą miejsca dla odzieżowych kontenerów na bardziej niedostępne dla przejeżdżających osób z zewnątrz, a zarazem korzystniejsze położeniem dla mieszkańców szubińskich osiedli.
ULTIMATUM
To co dzieje się w mieście i gminie Szubin i niekiedy w innych gminach powiatu zaczyna być uciążliwe dla pracownika, który regularnie opróżnia kontenery należące do Czerwonego Krzyża. Skontaktowaliśmy się z Bartoszem Baranowskim, który ma już dość kłopotów z mieszkańcami zarówno ulicy Jana Pawła II w Szubinie jak i pozostałymi, którzy lekceważą sobie wszelkie nakazy, zakazy oraz normy współżycia społecznego. – Przykładem takiego lekceważenia jest teraz punkt odbioru na ulicy Jana Pawła II. Oczywiście, że są dni kiedy wszystko jest okay, ale bardzo często ludzie wrzucają szmaty ubrudzone olejem. Są także zaprawy betonowe lub inne. Pojawiają się zwykłe odpady komunalne z obierkami włącznie. W Królikowie ludzie pozbyli się wózków dziecięcych. Zamiast wywieźć do punktu zbiórki jako gabaryty wyrzucili do pojemnika. Takie przypadki zdarzały i zdarzają się, ale przykład ulicy Jana Pawła jest naprawdę wyjątkowym przegięciem. Urzędnicy o tym wiedzą, bo robili zdjęcia. Ja zbierać śmieci nie zamierzam. Teraz daję każdemu szansę, bo tak jest uczciwie. Nie będę robić utylizacji na swój koszt i płacić za cudze śmieci. Ciężarówka dużo spali, a zarabiać trzeba. Jeżeli ludzie będą w dalszym ciągu tak postępować, to ja na pewno usunę pojemniki z miejsc, z którymi jest problem. Poczekam do końca maja i jeżeli dwa bądź trzy razy sytuacja się powtórzy wtedy zabieram wszystkie kontenery – zapewnia mężczyzna.
Kierowca, który zajmuje się zbiórką, rozdzielaniem i utylizowaniem tekstyliów w newralgicznych punktach na trasie umieścił znaki ostrzegawcze. Są to kartki informujące, że obiekt jest monitorowany, że jest zakaz wyrzucania śmieci. Te poczynania nie przyniosły jednak oczekiwanego skutku.
PRZED ZMIANĄ NA GORSZE
Jak przygotowała się do respektowania nowych zasad dotyczących tekstyliów szubińska gmina od 1 stycznia bieżącego roku? Zapytaliśmy 20 dni później dyrektor wydziału ochrony środowiska i rolnictwa Iwonę Kubiak.
Więcej w najbliższym, papierowym wydaniu Pałuk.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze