Reklama

Węszy podstęp i nie ma zaufania

Dyrektor SP w Mamliczu Wiesława Mikołajczak i wiceburmistrz Sławomir Różański dyskutowali w trakcie sesji, zanim jeszcze radni zajęli się sprawą skargi

         fot. Magdalena Kruszka

Mamlicz, dyrektor, szkoła podstawowa, burmistrz, atmosfera
     Węszy podstęp i nie ma zaufania
    Miesiąc rządów nowej pani dyrektor w Szkole Podstawowej w Mamliczu wystarczył, żeby załoga się zbuntowała. Pismo podpisane przez dziewięć osób powędrowało do burmistrza, a potem trafiło także pod obrady radnych. Pracownicy skarżyli się między innymi na to, że dyrektorka zleca wykonywanie dużej ilości zadań do zrobienia natychmiast.

     W czerwcu tego roku konkurs na dyrektora Szkoły Podstawowej w Mamliczu wygrała Wiesława Mikołajczak, wieloletnia nauczycielka tej szkoły. Objęła ona to stanowisko po tym, jak dotychczasowa dyrektorka zrezygnowała ze swej funkcji ze względów zdrowotnych. Wystarczył miesiąc od rozpoczęcia roku szkolnego, a ponad połowa pracowników szkoły (nauczycieli i pracowników obsługi) zbuntowała się i skierowała pismo do burmistrza na temat atmosfery, jaka zapanowała w szkole. Prosili włodarza o interwencję w rozwiązaniu konfliktu. Informowali, że od miesiąca są poddawani mobbingowi, pracują w złej atmosferze, są poniżani, a nawet obrażani postępowaniem pani dyrektor. Wśród zarzutów pojawiły się między innymi takie, że dyrektor Wiesława Mikołajczak straszy utratą pracy, że brakuje jej kultury zarządzania, zaniża ocenę przydatności zawodowej, wszędzie węszy podstęp, nie ma zaufania do pracowników, zleca wykonywanie dużej ilości zadań do zrobienia natychmiast. Wśród zarzutów pojawiają się także uwagi o tym, że zabrania rozmawiać na tematy prywatne, żuć gumy, nakazuje nosić stroje urzędowe i narusza prywatność przeszukując szafki nauczycieli. Dziewięć osób, które pod pismem się podpisało, prosiło o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego.
     Pismo nauczycieli i pracowników Szkoły Podstawowej nr 1 w Mamliczu burmistrz Michał Pęziak skierował do do Rady Miejskiej. Członkowie komisji rewizyjnej rozpatrywali sprawę 18 października. Wysłuchali wyjaśnień dyrektor Wiesławy Mikołajczak. Radny Henryk Popławski, przewodniczący komisji rewizyjnej, wyjaśniał, że zawarte w skardze zarzuty związane są z prawami i obowiązkami pracownika i pracodawcy, więc zastosowanie w tym przypadku ma kodeks pracy. - Komisja uznała, że Rada Miejska nie posiada możliwości ingerowania w stosunki pracy i politykę kadrową dyrektora placówki, w związku z czym nie jest właściwym organem do rozpatrzenia skargi - mówił Henryk Popławski. - Ustalono, że skarżącym przysługują inne skuteczne środki ochrony i właściwe do rozstrzygnięcia sprawy są inne organy.
     Radny informował, że postępowanie skargowe przed Radą Miejską nie mogło zostać zainicjowane, ponieważ w tym przypadku wchodzi w grę możliwość innego postępowania, a właściwym organem do rozpatrzenia przedmiotu skargi jest sąd powszechny. W związku z tym radni zdecydowali się zwrócić skarżącym skargę, wskazując im jednocześnie właściwy do jej rozpatrzenia organ, czyli sąd powszechny. Radny zasugerował, że sprawą powinna się zająć Państwowa Inspekcja Pracy, a nie Rada Miejska. - Pismo zostało podpisane przez kilku pracowników, ale w końcówce pisma powołali się oni na uprawnienia przysługujące wyłącznie radzie pedagogicznej, więc także z tego tytułu pismo nie mogło być skuteczne - stwierdził Henryk Popławski. - Atmosfera w szkole nie jest dobra, a na to składają się dwie przyczyny. Po pierwsze: pracownicy od początku po wyborze dyrektora byli bardzo negatywnie do niego ustosunkowani. Po drugie: brak doświadczenia dyrektora powoduje popełnianie pewnych gaf, które są skrupulatnie przez pracowników wychwytywane. Miejmy nadzieję, że czas będzie najlepszym lekarzem.
     Skargę na dyrektora podpisali między innymi nauczyciele, którzy ze Szkołą Podstawową w Mamliczu związani są od wielu lat. Dodajmy, że Wiesława Mikołajczak także jest wieloletnią nauczycielką związaną z tą placówką. Z nauczycielami, którzy skierowali skargę do burmistrza, zna się bardzo dobrze. Pod pismem skierowanym do burmistrza były także podpisy niektórych pracowników obsługi. Skarżący nie chcą zdradzać szczegółów związanych ze sprawą. Nie wiadomo, czy zdecydują się skierować sprawę do sądu. Szerzej konfliktu nie chce także komentować dyrektor Wiesława Mikołajczak.
     - Jest mi przykro, że tak się stało - powiedziała tuż po sesji dyrektor szkoły w Mamliczu. - Jesteśmy na etapie układania wzajemnej komunikacji. Jestem nastawiona na współpracę.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1133 (44/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości