Analiza serii badań wskazuje na to, że ponad godzinę po wypadku stężenie alkoholu praktycznie nie malało, a nawet nieznacznie wzrosło. Dopiero pomiar wykonany niecałe dwie godziny po wypadku wykazał wyraźny spadek, co może świadczyć o rozpoczęciu fazy trzeźwienia. Przez cały czas badany pozostawał jednak w stanie głębokiej nietrzeźwości.
Przypomnijmy, że 18 października 2026 roku. około 19:15 w Żninie, przy ul. Dworcowej 40-letni funkcjonariusz policji w czasie wolnym od służby, kierując swoim prywatnym pojazdem marki audi, zjeżdżając na przeciwległy pas ruchu, doprowadził do bocznego zderzenia z dwoma innymi pojazdami. Policja nie podała nam informacji o stopniu nietrzeźwości sprawcy wypadku, a w internecie (były też telefony) krytykowano nas za brak podania tej okoliczności wypadku.
Ostatnia informacja, jaką podawaliśmy odnośnie wypadku z 18 października brzmiała: "Podejrzany przyznał się do postawionych mu zarzutów z artykułu 178a paragraf 1 kodeksu karnego. Jak przekazał nam prokurator Dariusz Mańkowski, szef żnińskiego ośrodka prokuratury, podejrzanemu grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. Prokurator także i teraz nie chce ujawniać, ile dokładnie promili w wydychanym powietrzu stwierdzono u sprawcy kolizji. Zaznaczył jedynie, że było to wynik powyżej 1 promila alkoholu".
Po wypadku kolejnego policjanta (przy Gnieźnieńskiej, skasował paczkomat; piszemy o tym w innych tekstach) wróciliśmy do tematu stanu nietrzeźwości policjanta, który spowodował wypadek przy Dworcowej. Powyżej 1 promila to przecież może być 1,1, ale może także być 3.

Widok z miejsca wypadku z 18 paźdzeirnika 2026 roku, sfotografowany przez Czytelnika, któremu serdecznie dziękujemy za tę fotografię
Kilka dni temu na naszą prośbę Sąd Rejonowy w Żninie udostępnił nam informacje o tym, ile alkoholu we krwi miał ów kierowca 18 października wieczorem:

Oto tekst odpowiedzi z Sądu Rejonowego na nasze pytanie: "Badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu wykazało: I próba 0,80 mg/1 o godz. 20:34, II próba 0,80 mg/1 o godz. 20:37, III próba o godz. 21:11 0,83 mg/1 i IV próba o godz. 21:40 - 0,73 mg/l."
Cztery badania wykonane w odstępie niewiele ponad godziny pokazały, że stężenie alkoholu utrzymywało się na bardzo wysokim poziomie. Pierwsze dwa pomiary wykazały po 1,68 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, trzeci – po około pół godzinie – nawet nieznacznie wyższą wartość 1,74 promila, a dopiero czwarty spadł do 1,53 promila
Organizm więc nie trzeźwiał od początku badań, dopiero ostatni wynik wskazuje wyraźny początek eliminacji alkoholu. Kierowca był bardzo pijany przez cały czas badań. Nawet najniższy wynik – 0,73 mg/l – niemal trzykrotnie przekracza granicę stanu nietrzeźwości wynoszącą 0,25 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu (0,53 promila).
Od rzecznika Komendy Powiatowej Policji w Żninie, ani od rzecznika Komendy Wojewódzkiej w Bydgoszczy nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytanie, czy brak informacji o tym, ile promili miał kierowca (która to informacja standardowo jest przez policję podawana w przypadkach, gdy wypadek powoduje kto inny, niż policjant), jest celowym chronieniem kolegów z branży (taka jest powszechna opinia na ten temat), czy jest to spowodowane innymi powodami. Zapytaliśmy więc o to w lipcu rzecznika prasowego Komendy Głównej Policji w Warszawie. Również on na to pytanie nie odpowiedział. Musisz więc, Czytelniku sobie na to pytanie odpowiedzieć sam, ale myślę, że odpowiedź trudna nie będzie.
Jak poinformował nas Sąd, uznał on oskarżonego za winnego popełnienia czynu z art. 178a§1 kk i wymierzył mu karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 lat próby, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 4 lat, zobowiązał oskarżonego do uiszczenia świadczenia pieniężnego w wysokości 5.000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, orzekł przepadek równowartości prowadzonego pojazdu w wysokości 15.600 złotych, zaliczył oskarżonemu na poczet środka karnego opisanego w punkcie 3 wyroku okres zatrzymania prawa jazdy od dnia 18.10.2025 roku, obciążył oskarżonego kosztami sądowymi w całości w wysokości 40 złotych i opłatą w kwocie 120 złotych. Wyrok jest prawomocny.
Dominik Księski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze