Reklama

WiK ma zapłacić blisko 4 mln zł kary za brak pozwoleń wodno-prawnych. Na sesji żnińskiej rady prawie doszło do bójki

28/03/2026 15:42

Dzisiejsza (27 marca) sesja Rady Miejskiej w Żninie, a przynajmniej jej pierwsze minuty miała burzliwy charakter. Przewodniczący Rady Miejskiej przedwcześnie zakończył dyskusję na temat problemów spółki WiK, bo nie był w stanie jej moderować w związku z próbami zdominowania jej przez radnego Dariusza Kaźmierczaka. Takim obrotem sprawy był też zdegustowany radny Marek Gałązka, bo i on chciał się odnieść do problemów spółki komunalnej. A te są poważne, jak wynika z informacji burmistrza.

Już sam początek sesji Rady Miejskiej w Żninie był bardzo burzliwy. Gdy przewodniczący Rady Idzi Mądry poddał pod głosowanie protokół z poprzedniej sesji, radny Dariusz Kaźmierczak nie oddał głosu ani za, ani przeciw, ani też się nie wstrzymał od głosu. Przewodniczący próbował go ponaglać, ale radny wyjaśnił, że nie będzie nad protokołem z poprzedniej sesji głosował w ogóle, gdyż zaczęło się postępowanie przeciwko staroście Zbigniewowi Jaszczukowi, który zabierał głos na tamtych obradach w sposób zdaniem radnego skandaliczny. Dlatego on nie będzie głosował, żeby nie być stronniczy w tej sprawie.

Następnie radny Dariusz Kaźmierczak wdał się w dyskusję z przewodniczącym na temat posiedzenia jednej z komisji, pół godziny przed dzisiejszą sesją. Przewodniczący prosił radnego, by on nie obrażał innych rajców. Dariusz Kaźmierczak był oburzony tym, że komisja została zakończona o 8.31, gdy on się spóźnił o tę minutę, a przewodniczący tej komisji radny Jacek Orzechowski już ją skończył. Przy okazji, jak stwierdził radny Kaźmierczak, radna Joanna Purczyńska miała naskoczyć na niego jak kwoka. 

Reklama

Mimo, że radny Dariusz Kaźmierczak chciał mówić dalej, przewodniczący Idzi Mądry w pośpiechu przeszedł do punktu dotyczącego sprawozdania burmistrza z działalności międzysesyjnej. Włodarz Łukasz Kwiatkowski takie sprawozdanie przedstawił. Następnie zainicjowana została dyskusja na temat tego sprawozdania. Radny Dariusz Kaźmierczak wyraził żal, że burmistrz w swoim sprawozdaniu pominął w ogóle sytuację w spółce WiK w Żninie. Opozycyjny radny pytał, jaki pomysł ma Łukasz Kwiatkowski na WiK, bo zmiana zarządu tej spółki nie spowodowała, że ona wyszła z problemów. Zdaniem Dariusza Kaźmierczaka, jest wręcz przeciwnie. Nowy prezes sobie nie radzi - wcześniej spółka zanotowała stratę około 1.000.000 zł, a teraz około 5.000.000 zł. Załoga firmy głośno o tym mówi i nie wiadomo, czy w ogóle będą realizowane dostawy wody i odbiór ścieków, co jest obowiązkiem gminy.

Burmistrz Łukasz Kwiatkowski powiedział, że 24 marca w sprawie Wik-u odbyła się specjalna komisja pod przewodnictwem radnego Marka Gałązki, na której był też prezes WiK Andrzej Daszkowski oraz przewodniczący rady nadzorczej tej spółki i księgowe WiK, a zaproszenie poszło do wszystkich radnych. Nie jest dzisiaj już tajemnicą, że w związku z brakiem pozwolenia wodno-prawnego spółka WiK w Żninie otrzymała drakońskie kary administracyjne. Spółka wciąż jeszcze odwołuje się, poza tym część tych kar formalnie ma dopiero zostać nałożonych. Nie mniej jednak problem jest. Burmistrz żałuje, że radnego Dariusza Kaźmierczaka na tamtym posiedzeniu 24 marca nie było. W każdym razie burmistrz potwierdza, że spółka WiK łącznie z tytułu kar administracyjnych ma zapłacić blisko 4.000.000 zł. Może to wynikać z działań - czy raczej ich braku - poprzedniego zarządu spółki. Walka na drodze odwoławczej jeszcze trwa. Część kar WiK uiścił, ale jeśli ścieżka odwoławcza przyniesie skutek, to spółka będzie wnosiła o ich zwrot. Burmistrz zapewnia, że dostawy wody i odbiór ścieków dla mieszkańców gminy są bezpieczne.

Reklama

Radny Dariusz Kaźmierczak w odpowiedzi kwestionował zgodność przeprowadzania łączonych komisji z przepisami statutu gminy. Wdał się przy tym w ostrą polemikę z radnym Markiem Gałązką (nota bene, dwa lata temu panowie ci startowali w wyborach samorządowych do Rady Miejskiej z jednego komitetu wyborczego). Przewodniczący Idzi Mądry widząc to przerwał dyskusję. Mimo, że radny Marek Gałązka wyraźnie sygnalizował, że on się z tym nie zgadza, że chce mówić o problemach WiK-u, a nie polemizować o legalności łączonych komisji, bo to, że one mogą się odbywać, jest dla niego jasne. Idzi Mądry jednak zdecydował się zrobić przerwę w obradach, licząc na to, że może emocje nieco opadną.

Nic bardziej mylnego. Na korytarzu doszło do scysji radnego Dariusza Kaźmierczaka i radnego Sławomira Kujawy, którego ten pierwszy zaczepił wychodzącego z auli. - Radny Kaźmierczak zaatakował mnie fizycznie i słownie, grożąc, że jeśli jeszcze raz się odezwę, to on inaczej to załatwi. A ja chwilę wcześniej na sali obrad tylko broniłem godności radnej Purczyńskiej - powiedział nam Sławomir Kujawa.

Reklama

Interweniował  wówczas widzący tę sytuację z drugiego końca korytarza radny Grzegorz Koziełek (kilka dni temu był panelistą na konferencji Żnin: Miasto, które chroni - Miasto, które wspiera, więc ma pewne doświadczenie w zażegnywaniu konfliktów) i na szczęście do bójki nie doszło. Później w wolnych głosach jednak radny Sławomir Kujawa poinformował koleżanki i kolegi z Rady Miejskiej, że taka sytuacja miała miejsce, a całość nagrała kamera monitoringu w Urzędzie Miejskim, która obejmuje obrazem cały hol przed aulą. Jest więc dowód na to, co się tam dzisiaj działo.

Zapytaliśmy Sławomira Kujawę, czy zamierza składać pozew przeciwko radnemu Kaźmierczakowi? Radny nie ma jednak takich planów. Obrady sesyjne opuścił nieco wcześniej, bo śpieszył się do pracy. 

Reklama

Dodajmy, że wtedy radnego Dariusza Kaźmierczaka na obradach nie było już od kilkudziesięciu minut.

Karol Gapiński

 

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/03/2026 18:41
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości