Katarzyna Nowak stoi na stanowisku, że burmistrz Żnina obiecał jej inny przydział mieszkaniowy
fot. Karol Gapiński
ul. Gnieźnieńska, Żnin, wilgoć, czynsz, lokatorzy, kamienica
Wilgoć w mieszkaniu, susza w czynszu
Lokatorki zasiedlone od 2 lat w jednym z lokali komunalnych w kamienicy na ul. Gnieźnieńskiej w Żninie od półtora roku nie płacą czynszu, ale mimo to żądają zmiany przydziału mieszkaniowego. Chcą lokalu wolnego od wilgoci, bo taki miał im ponoć obiecać burmistrz miasta. Ten jednak nie przypomina sobie, by takową deklarację zadłużonym lokatorkom złożył.
W jednej z największych i najpiękniejszych kamienic Żnina, przy ul. Gnieźnieńskiej 18, mieszka m.in. Katarzyna Nowak. Obecny przydział mieszkaniowy od burmistrza Leszka Jakubowskiego otrzymała 2 lata temu. - Zapewniano mnie, że tu będzie sucho i faktycznie wszystko wyglądało ładnie, mieszkanie było odświeżone. Dlatego przystałyśmy na zamianę mieszkania - opowiada Katarzyna Nowak. Mieszka ona z mamą, Danutą Nowak i pięciorgiem swoich dzieci w wieku od 1,5 do 15 lat. Rodzina utrzymuje się - jak opowiada nam Katarzyna Nowak - z alimentów na dzieci, 2 zasiłków pielęgnacyjnych, renty, którą otrzymuje Danuta Nowak i dodatku rodzinnego. Wszystko razem to 2.800 zł na miesiąc. Katarzyna Nowak stwierdziła, że czwartą część z tych pieniędzy musi wydawać na lekarstwa dla dzieci. Dwoje z nich choruje na astmę oskrzelową.
Danuta Nowak stwierdziła, że nie da burmistrzowi Żnina od siebie odpocząć, dopóki nie otrzyma nowego mieszkania fot. Karol Gapiński - Tymczasem w około 2 miesiące po zamieszkaniu tutaj na ścianach i w przedpokoju i w łazience pojawiła się wilgoć. Ponieważ ta wilgoć nie znika, to wkrótce pojawił się zapach stęchlizny, by nie powiedzieć zgnilizny. W takich warunkach choroba dzieci tylko się pogłębia. Niedawno na świat przyszedł mój najmłodszy synek, Janek. Nie chcę, by i on nabawił się astmy. Dlatego domagam się innego mieszkania. Nie wymagam przy tym luksusów. Wystarczą dwa większe pokoje, kuchnia i łazienka. Pan burmistrz obiecał mi, że zamieni nam mieszkanie. Mówił, że będzie ono przydzielone do końca czerwca, ale okazało się, że nie ma decyzji w tej sprawie - opowiada Katarzyna Nowak.
Z kolei jej mama, Danuta Nowak, podkreśla, że mieszkanie ma bardzo niski strop. Został on w przeszłości obniżony przez poprzedniego lokatora. - Dlatego teraz nie ma cyrkulacji powietrza i ta wilgoć się utrzymuje. Jak kilka dni temu były upały na dworze, to tutaj w mieszkaniu było 56 stopni Celsjusza. Jak tu żyć? Przecież nie będziemy robiły przeciągów, bo dziecko małe. Za to musiałyśmy je 4 razy dziennie kąpać w letniej wodzie, by się mu nic nie stało w tak wysokiej temperaturze powietrza w mieszkaniu. Tu nie było czym oddychać. Dopóki burmistrz nie udzieli nam innego mieszkania, choćby w Podgórzynie, czy w innej miejscowości, niekoniecznie w Żninie, to będę co wtorek chodziła do urzędu w dniu interesanta i nie dam panu burmistrzowi spokoju - opowiada pani Danuta.
Kobiety stwierdziły, że w ostatnich dniach na ścianach mieszkania pojawiło się jeszcze więcej wilgoci, a przyczyną mogły być najprawdopodobniej prace związane z podniesieniem dachu, które prowadziła na zlecenie jednego z sąsiadów firma prywatna.
Tę hipotezę potwierdził Stanisław Wiciński, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Żninie, który administruje kamienicą. - Jestem po rozmowie z tym wykonawcą, on obiecał przemalować zacieki w mieszkaniu zajmowanym przez panie Nowak na własny koszt. Potwierdzam, że lokatorki są zadłużone, ale nie będę zdradzał szczegółów. Nie chcę również odnosić się do kwestii, czy przyczyną zawilgoceń jest słaba cyrkulacja w związku z obniżonym sufitem - powiedział Stanisław Wiciński. Z kolei panie Nowak dodają, że problem jest też od zewnątrz ścian, bo nie mają one elewacji. Ta zewnętrzna strona ściany, to po prostu gołe cegły.
- No i widzi pan, jak to jest z tymi lokatorami. Te panie otrzymały już 3 razy mieszkania i w żadnym nie jest dobrze. Jest to z ich strony postawa wyłącznie roszczeniowa. Co do płacenia czynszów, to z tym jest gorzej, nie tylko w tym przypadku. Oczywiście, że nie tylko nie powiedziałem, że te panie mogą nie płacić czynszu. Co by to było, gdybym takie pozwolenia dawał lokatorom? To by była anarchia. Nie obiecywałem również innego mieszkania tym paniom, bo takowego nie ma. Wiem natomiast, że faktycznie pojawiło się tam jakieś zawilgocenie, ale to ma być poprawione - podsumował burmistrz Leszek Jakubowski.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1118 (29/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze