Wybite zostały okna, zginęły 4 komplety pościeli, a sprawca spał w kuchni przykryty kołdrami, z których te pościele zostały skradzione.
Otrzymaliśmy informację, że w ostatnich dniach doszło do włamania do myjni samochodowej przy ul. Św. Wojciecha w Barcinie. Skontaktowaliśmy się w związku z tym z podinspektorem Krzysztofem Jaźwińskim, zastępcą naczelnika wydziału prewencji w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie. Ten potwierdził częściowo takie zdarzenie. Chodziło mianowicie o to, że obok myjni znajdują się jeszcze pokoje pod wynajem i to do takiego właśnie mieszkania ze wspólną kuchnią włamał się sprawca, bądź sprawcy. Póki co bowiem policja ustaliła jednego sprawcę, ale niewykluczone, że byli też inni. Do włamania doszło przez okna, które zostały wybite. Straty są oszacowane przez policję na 1.500 zł. Sprawca został zatrzymany prawie na gorącym uczynku, ponieważ zastano go rankiem 4 lutego, gdy spał w kuchni tego mieszkania przykryty kołdrami. Sprawca ma 48 lat.
Właściciele punktu z pokojami na wynajem stracili w wyniku włamania 4 komplety pościeli i zasłony. Tak przekazała nam właścicielka tego obiektu. Straty szacuje nawet na 1.650 zł, ponieważ będzie trzeba wstawić nowe okna. Kobieta nie wie, czy mężczyzna, którego znaleziono, gdy spał w kuchni, był jedynym włamywaczem. Chodzi o to, że nie znaleziono tych pościeli, a mężczyzna spał pod kołdrami, z których te pościele zostały zdjęte. Rankiem 4 lutego właścicielka wraz ze swoim synem stwierdziła obchodząc posesję, że ktoś się włamał do miejsc noclegowych. Te były w okresie zimowym niezamieszkałe ze względu na to, że najczęściej dedykowane są gościom przybywającym do Barcina sezonowo, za pracą. Widząc, że doszło do włamania, zadzwonili na policję nie wchodząc do obiektu. Dopiero wszedł tam syn właścicielki wraz z policjantami i to oni natknęli się na mężczyznę śpiącego pod kołdrami w kuchni. Zostały zabezpieczone przez technika kryminalnego wszelkie ślady, które potencjalnie będą dowodami w sprawie.
48-latek, który został przyłapany, był też widziany w piątek przed weekendem, w którym doszło do włamania, jak przyglądał się posesji. Widziała go znajoma właścicielki mieszkań i myjni samochodowej. Ten mężczyzna najprawdopodobniej jest osobą bezdomną i zaledwie kilkanaście dni wcześniej mógł opuścić zakład karny. Jeśli rzecz jasna to ten sam mężczyzna, który był widziany, jak przypatrywał się budynkowi.
Podinspektor Krzysztof Jaźwiński poinformował, że mężczyzna, który po włamaniu spał w kuchni był wówczas trzeźwy. Sprawa nie jest zamknięta, trwają dalsze czynności policyjne.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze