Podczas spotkania były poruszane tematy związane z pracą dziennikarza, konfliktami zbrojnymi, a także ciekawostkami z życia Wojciecha Jagielskiego.
20 września w Rejonowej Bibliotece Publicznej w Szubinie odbyło się spotkanie autorskie z Wojciechem Jagielskim, dziennikarzem, reporterem, pisarzem, byłym korespondentem wojennym. Jego postać jest znana nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Specjalizuje się w sprawach Afryki, Kaukazu i Azji Środkowej. Na swoim koncie ma wiele nagród m.in.: Nagroda „Rzeczpospolitej” im. Dariusza Fikusa, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Studenckiej Nagrody Dziennikarskiej MediaTory. Napisał również książki reporterskie, np. „Modlitwa o deszcz” czy „Wieże z kamienia”.
W pierwszej kolejności Wojciech Jagielski opowiedział o początkach swojej pracy dziennikarza. Pierwszą rzeczą, która go zachwyciła były właśnie dalekopisy - Były kiedyś takie stare urządzenia, przypominające troszkę fortepian. Tylko nie grające, ale wypluwające z siebie taśmy. W 1985 w Polskiej Agencji Prasowej, która była monopolistą na wszystkie wieści ze świata, jednak redakcje w Polsce otrzymywały tylko to, co w PAP uznano, że może zostać przekazane dalej to, co jest bezpieczne i nie zagraża ustrojowi. W tym czasie byłem stażystą i moim jedynym zadaniem było zrywanie tych taśm i układanie ich tematycznie. Fascynujące było to, że gdybym nie oddał taśmy z informacją np. o wyjeździe prezydenta Kostaryki do innego kraju, to byłbym jedyną osobą w Polsce, która posiadałaby taką informację - mówi Wojciech Jagielski.
![]() |
| Wszyscy z ogromnym zainteresowaniem słuchali Wojciecha Jagielskiego fot. Angelika Uścińska |
Jak opowiadał Wojciech Jagielski, według niego od 1990 do 2000 roku były złote czasy dziennikarstwa działu zagranicznego Gazety Wyborczej. Wtedy można było otwarcie pisać o świecie. Polscy dziennikarze musieli mierzyć się z potężnymi gazetami zagranicznymi. - Gdy moja szefowa wracała do Polski, w samolocie czytała New York Times, w której znajdował się fantastyczny artykuł o np. Angoli. W redakcji w Warszawie była zła, dlaczego siedzę tutaj, a nie jestem w Angoli – wspomina Wojciech Jagielski.
Wojciech Jagielski nie chciał zostać korespondentem wojennym, ponieważ wolał być dziennikarzem, który znał się na małych częściach świata. Gdy w tych częściach świata rozpoczynały się wojny, to wtedy pisał korespondencje wojenne. Według niego nie ma ważniejszej ani bardziej dramatycznej rzeczy niż wybuch wojny.
![]() |
| Spotkanie z Wojciechem Jagielskim było bardzo ciekawe fot. Angelika Uścińska |
Wojciech Jagielski opowiedział o sytuacji w Azji Środkowej ze szczególnym uwzględnieniem konfliktu między Armenią a Azerbejdżanem. Chętnie również odpowiadał na pytania uczestników spotkania. Skomentował również atak Rosjan na Ukrainę. - Od samego początku Ukraina nie tylko walczy o swój kraj, ponieważ stawka jest o wiele większa. Dla mnie stawką tej wojny jest przyszły kształt porządku międzynarodowego - mówi Wojciech Jagielski.
Na końcu spotkania uczestnicy mogli zdobyć autograf w książce, a także zdjęcie z Wojciechem Jagielskim.
Spotkanie odbyło się dzięki wsparciu finansowemu Instytutu Książki, w ramach ogólnopolskiego programu Dyskusyjny Klub Książki oraz wsparciu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy.
Angelika Uścińska, 21 IX 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze