Reklama

Worek z dwiema butelkami i szkło, które nie jest szkłem

Nie dla wszystkich starczyło miejsc siedzących

      fot. Magdalena Kruszka

Śmieci, Gmina Barcin, mieszkańcy, wywóz
     Worek z dwiema butelkami i szkło, które nie jest szkłem
     Mieszkańcy gminy Barcin, którzy nie chcą w lipcu płacić podwójnie za wywóz śmieci, do końca marca powinni wypowiedzieć umowę Wodbarowi. Trwają zebrania wiejskie, które mają przynieść odpowiedzi na najbardziej nurtujące i sporne kwestie pojawiające się w związku z nowym systemem gospodarowania odpadami.

     We wtorek zebranie wiejskie poświęcone sprawom śmieci odbyło się w Kani. O tym, jak ważna jest to sprawa dla mieszkańców sołectwa oraz jak wiele wątpliwości mają w związku z wprowadzanymi zmianami, może świadczyć zadziwiająco wysoka frekwencja. Świetlica wiejska wypełniła się po brzegi. Wszystkie miejsca siedzące były zajęte, a dodatkowo sporo osób stało i przysłuchiwało się objaśnieniom Ilony Walczak z referatu gospodarki komunalnej, przestrzennej i ochrony środowiska i komendanta Straży Miejskiej Waldemara Polanowskiego, który w sprawie nowego systemu gospodarowania odpadami obszernie i chętnie się wypowiadał.
   Worki i pojemniki
     Przybyli na spotkanie mieszkańcy sołectwa dowiedzieli się, że będą musieli zakupić pojemniki lub worki na śmieci. Mogą to być zwykłe worki, ważne, żeby wytrzymały wypełnione zawartością i żeby były odpowiednio podpisane, czy to flamastrem, czy to za pomocą przyklejanych karteczek z nazwą frakcji. Wyłącznie pojemniki muszą być w przypadku budynków wielolokalowych. Za wyposażenie nieruchomości w worki lub pojemniki odpowiada właściciel nieruchomości.
     Każda posesja, której mieszkańcy zadeklarują segregowanie odpadów, będzie musiała mieć przynajmniej trzy pojemniki lub worki: na odpady zbiorcze, na plastik i na szkło. Pozostałych frakcji można się będzie pozbywać w inny sposób, na przykład sprzedając makulaturę czy złom w punktach skupu.
     Śmieci odbierane będą cztery razy w miesiącu, przy czym odebrane muszą zostać każdego rodzaju śmieci wyprodukowane przez mieszkańców, także odpady wielkogabarytowe, jak choćby stara kanapa czy lodówka.
     - Ja bym musiała cały sklep napojów wykupić, żeby mieć co wywozić, a ja góra dwie butelki tygodniowo uzbieram - zgłaszała jedna z osób obecnych na zebraniu.
Ilona Walczak tłumaczyła, że czterokrotna możliwość odbioru odpadów nie oznacza, że ci, którzy zdecydują się śmieci segregować, a którzy nie wyprodukują ich wystarczająco dużo, muszą wszystkie worki za każdym razem wystawiać. Jeśli ktoś produkuje dwie plastikowe butelki tygodniowo, nie musi co tydzień wystawiać worka z tymi butelkami, lecz wystawia go wtedy, kiedy worek się zapełni. Taka osoba opłatę ponosi jednak taką samą jak ktoś, kto co tydzień oddaje worek pełen plastiku, czyli 7,50 zł miesięcznie od jednego mieszkańca.
     - Pół roku będę zbierać, zanim worek wystawię - komentowali mieszkańcy. - Nieważne, czy będę miał śmieci, ważne, żebym płacił.
     Urzędniczka poinformowała, że właściciele posesji muszą na własną rękę kupić pojemniki lub worki na odpady. Gmina ustalając budżet na 2013 rok jeszcze w 2012 roku nie uwzględniła kosztów zakupu takich pojemników czy worków, więc obecnie nie ma na to pieniędzy.
     - My w naszych rodzinnych budżetach też nie mieliśmy w planach zakupu takich worków - mówiła jedna z mieszkanek Kani.
     Uwaga ta spotkała się jedynie z zapewnieniem, że w tym roku uchwalając budżet na 2014 rok gmina uwzględni koszty zakupu worków dla mieszkańców. Komendant Straży Miejskiej Waldemar Polanowski zauważył, że ekonomiczniej byłoby kupić pojemniki niż kupować worki. Stwierdził, że taki zakup z czasem się zwróci.
     Różnica między należy a trzeba
     Mieszkańcy zgłaszali także wątpliwości związane z zapisem w informatorze przygotowanym przez Urząd Miejski w Barcinie dotyczącym obchodzenia się ze śmieciami segregowanymi. Pojawiła się informacja, że z każdego opakowania należy usunąć papierowe etykiety.
     - Należy, ale nie muszą państwo czyścić i drapać nalepek - wyjaśniała Ilona Walczak tłumacząc, że chodzi raczej o to, żeby nie dopuścić do zalęgnięcia się robaków w odpadach. - Nie każemy nikomu siedzieć, zrywać naklejek i szorować butelek. Napisaliśmy, że należy, ale to nie znaczy, że musicie państwo to robić.
     Co jest szkłem, a co nim nie jest?
     Urzędniczka uczulała też na segregowanie szkła. Zwracała uwagę na to, że coś, co powszechnie jest uznawane za szkło, nie zawsze będzie mogło wylądować w worku na szkło. Na przykład szyby, talerze czy szklanki nieprzezroczyste będą musiały być składowane w worku z odpadami zbiorczymi, a nie ze szkłem.
     - Paranoja jest taka, że talerze czy szklanki brązowe dla nas są szkłem, ale do szkła nie będą mogły trafić, natomiast do szkła zaliczamy butelki od piwa, soków, nawet różnokolorowe - wyjaśniała Ilona Walczak.
     - Nie sądzę, żeby firma, która wygra przetarg, tak solidnie to kontrolowała - zwracał uwagę Waldemar Polanowski. - Oni też to będą musieli posegregować. Jak będą mieli z tym więcej pracy, to zaczną to sprawdzać, a ja będą mieli tej pracy tyle o ile, to jestem pewien, że sprawdzać nie będą.
     Czemu drożej niż w innych gminach?
     Mieszkańcy przybyli na spotkanie buntowali się przeciwko cenie ustalonej w gminie Barcin, która jest na wyższym poziomie niż choćby w gminie Żnin czy w gminie Łabiszyn. Pytali też, na jakiej podstawie te kwoty zostały ustalone.
     - Jak można było ustalić cenę przed przetargiem? - pytali mieszkańcy. - Albo gmina będzie musiała dokładać, albo będzie zarabiała na nas. 7,50 zł to cena wygórowana. W innych miastach jest mniej.
     Urzędniczka tłumaczyła, że nigdy nie ma 100-procentowej ściągalności opłat. Wyjaśniała, że Żnin ma blisko wysypisko śmieci, więc nie będzie miał dużych kosztów transportu.
     - Natomiast Łabiszyn wymyślił inny system i nie daj Boże, jeśli oni nie osiągną odpowiedniego poziomu recyklingu. Jak firma nałoży karę, to będą płacić podwójnie. Mam nadzieję, że my wszyscy będziemy w miarę te śmieci segregować - mówiła Ilona Walczak.
     - Ja mieszkam w Żninie i wiem, że to 5 zł za mieszkańca, to będzie za mało - dodał Waldemar Polanowski.
     Zameldowane, nie przebywające
     Na zebraniu można się było dowiedzieć, że za osoby zameldowane, a nie przebywające w miejscu zameldowania, nie trzeba płacić. Aby nie było konieczności uiszczania za taką osobę opłaty, trzeba jedynie w odpowiednim miejscu w deklaracji podać liczbę osób zamieszkujących i za tyle osób uiszczać opłatę. Dotyczy to uczniów i studentów uczących się i mieszkających w innym mieście oraz osób, które pracują daleko i na co dzień nie mieszkają w miejscu zameldowania.
     - Należy się spodziewać kontroli w tym zakresie - uczulał Waldemar Polanowski. - Różne są metody dotarcia do tego, czy ktoś kłamie, czy nie.
     Samoopodatkowanie
     Mieszkańcy sołectwa Kania usłyszeli również, że opłata śmieciowa to forma samoopodatkowania. Nie będą wystawiane faktury ani zawierane umowy z każdym właścicielem. Mieszkańcy sami muszą pamiętać o tym, żeby opłatę uiszczać. Można będzie płacić raz na miesiąc lub raz na kwartał, sami właściciele decydować będą o tym, jak jest dla nich lepiej.
     - Będzie wiele osób, które nie będą płacić - mówili mieszkańcy.
     - Będzie windykacja - zapowiedział komendant Straży Miejskiej.
     - Co z rodzinami wielodzietnymi? Pani wie, ile to jest kasy? - pytali mieszkańcy.
     - Ustawodawca o tym zapomniał - tłumaczyła urzędniczka.
     Rozwiązać umowę z Wodbarem
     Większość mieszkańców gminy Barcin obecnie ma zawartą umowę ze spółką Wodbar. Aby uniknąć podwójnego płacenia za wywóz śmieci, trzeba pamiętać o wypowiedzeniu tej umowy. Większość z nich jest tak skonstruowana, że pozostawia trzymiesięczny okres wypowiedzenia, zatem aby w lipcu umowa ta już nie obowiązywała, należy do końca marca umowę wypowiedzieć.
     Komendant Waldemar Polanowski zapowiedział, że w tej chwili Wodbar nie może startować w przetargu na wywóz śmieci, nie posiada odpowiednich możliwości i nie jest w stanie sprostać wygórowanym wymogom. Dodał, że oprócz bydgoskiej firmy Remondis nie ma obecnie firmy, która spełniałaby te wymagania, a w przetargu nie mogą brać udziału firmy, które zlokalizowane są dalej niż 50 km od miejsca odbioru odpadów.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1100 (11/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości