We wrześniu 2019 roku byliśmy z Maćkiem na prowadzącym w stronę Kremla moście przez rzekę Moskwę, który kiedyś będzie nosił nazwę Borysa Niemcowa. Przywieźliśmy z Polski znicze, bo Maciek wyczytał, że jest tam miejsce pamięci po opozycyjnym polityku, zastrzelonym 27 lutego 2015 roku przez "nieznanych sprawców" w biały dzień, prawie pod kremlowską ścianą.
Gdy zapaliliśmy znicze, podszedł do nas niemłody mężczyzna z brodą. Strażnik mostu. Dyżuruje, aby miejsce pamięci poległego w walce z rosyjskim samodzierżawiem polityka nie było demolowane. Co jakiś czas bowiem "nieznani sprawcy" napadają na most i demolują plansze informacyjne, rozbijają znicze, niszczą zdjęcia.W sierpniu 2017 roku ci sami (a może inni) sprawcy zabili poprzedniego strażnika mostu - Iwana Skrypniczenkę - miał trzydzieści kilka lat lat, żonę i dziecko. Strażnik mostu wskazał nam jego zdjęcie, stojące obok zdjęcia Niemcowa.
Skierował wtedy od nas apel, który brzmiał mniej więcej tak:
- Wy jesteście Polacy, ale jakichś znajomych w Niemczech chyba macie. A jak nie macie, to poszukajcie. I powiedzcie im, przekażcie, że Rosja prosi ich, Rosja potrzebuje ich pomocy. My ogromną daniną krwi sprawiliśmy, że Niemcy mogą teraz żyć w wolnym kraju. To my wyzwoliliśmy ich od Hitlera. Teraz pora, by się nam odwdzięczyli. Aby pomogli nam zrzucić jarzmo tego faszysty, Putina. Niech Niemcy przestaną kupować naszą ropę i gaz. Tylko tyle. To wystarczy. Niech nie zasilają w gotówkę reżimu. Prosimy ich o to. My nie szczędziliśmy krwi. Od nich tego nie wymagamy. Nie wymagamy ani kropli krwi od nich. Chcemy tylko jednego - aby nie tuczyli tego reżimu. Przekażcie proszę, komu tylko możecie. Jak będziecie w Niemczech, mówcie o tym wszystkim. Niech nie budują tej rury przez Bałtyk. Niech nie kupują ich gazu, ich ropy. Przekażcie to.
Nie, absolutnie nie traktowaliśmy go jak nawiedzonego proroka. Miał rację. Niestety - żaden z tych (my też), którym strażnik mostu zlecił swą misję - nie dysponował takimi możliwościami, aby zmienić kurs niemieckiej polityki gospodarczej.
15 marca 2014 roku, po zajęciu Krymu, na pokojowym wiecu Niemcow mówił: "Uważam, że nie mamy prawa tak robić w odniesieniu do zaprzyjaźnionego z nami kraju. Jest to podłość, bezczelność i co najważniejsze - szkodzi to Rosji. Co ten Putin zyska dzięki temu w ostatecznym rozrachunku? Zyska to, że Ukraina będzie jego wrogiem."
Dominik Księski, Pałuki 11/2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze