Reklama

Wycinają dla bezpieczeństwa

Wycinki, drzewa, bezpieczeństwo, Spółdzielnia Mieszkaniowa
     Wycinają dla bezpieczeństwa
     Spółdzielnia Mieszkaniowa w Żninie realizuje sukcesywnie wycinkę dużych drzew przy blokach mieszkaniowych. Nie wszystkim się to podoba, ale spółdzielnia zapewnia, że wszystko realizowane jest zgodnie z procedurami, a argumentem decydującym jest bezpieczeństwo ludzi i budynków.

     - Przy Browarowej 7 rósł świerk. Wycięli go, a ja nie mogę się z tym pogodzić. Kto wydał na to zgodę? Pewnie ludziom przeszkadzał świerk, bo im widok z okna zasłaniał. Zgłosili to, a Urząd wydał zgodę. Niech się władza opamięta - usłyszeliśmy w słuchawce telefonu od jednego z mieszkańców Żnina. Chodziło mu o wycięty kilka tygodni temu świerk przy pierwszej klatce schodowej bloku na Browarowej 7. W związku z tym o wyjaśnienia poprosiliśmy kierownika Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie Zdzisława Golińskiego.
     Kierownik oznajmił, że zostały w tym roku zrealizowane 3 wycinki drzew na wniosek spółdzielni. Procedura wygląda tak, że mieszkańcy zgłaszają wniosek o wycinkę do zarządu spółdzielni. Ten rozpatruje wewnętrznie zasadność takiego wniosku. Następnie zarząd kieruje ten wniosek do Urzędu Miejskiego w Żninie, a ten opiniuje ów wniosek i przedstawia do podjęcia decyzji w Starostwie Powiatowym w Żninie.
     Zdzisław Goliński przyznał, że z dużymi, rozrastającymi się drzewami blisko bloków jest skomplikowany problem. Kilkadziesiąt lat temu mieszkańcy osiedla wnioskowali o posadzenie drzew. Sami nawet je sadzili, jak choćby ostatnio wycięty świerk przy Browarowej 7. Te drzewa sprawiały mieszkańcom satysfakcję, gdy były jeszcze niewielkie. Gdy urosły do wysokości 2 i 3 piętra, to ci mieszkający na niższych kondygnacjach zaczęli narzekać, gdyż drzewa powodują, iż do ich okien nie dochodzi światło słoneczne.
     Mieszkaniec osiedla Ireneusz Starczewski dodaje również, że problem stanowi ptactwo gnieżdżące się na drzewach. Ptaki te nie pozwalają spać ludziom nocami, brudzą parapety w oknach. Korzenie drzew zagrażają blokom. Z kolei gałęzie pod wpływem wiatru mogą zagrażać ludziom oraz oknom, na które mogą spadać złamane przez wichurę. W efekcie ci, którzy kiedyś byli wielkimi orędownikami drzew, teraz są pierwszymi do ich wycinki. Z drugiej strony mieszkającym na wyższych kondygnacjach te drzewa wciąż jeszcze nie przeszkadzają i oni byliby za ich niewycinaniem. Ireneusz Starczewski dodaje, że problem by nie istniał, gdyby wiele lat temu były posadzone przy blokach drzewka niskopienne. Tymczasem wtedy wygrywały drzewa duże, a zwłaszcza topole, bo stosunkowo szybko rosły.
     Zdzisław Goliński przyznał, że rzeczywiście pogląd mieszkańców na to, czy wycinać, czy nie jest bardzo indywidualny. Przy wyznaczaniu drzew do wycinki liczy się jednak przede wszystkim bezpieczeństwo ludzi i budynków, a nie widzimisię jednego czy kilku mieszkańców. Spółdzielnia w ramach ekwiwalentu za wycinki dokonuje nasadzeń drzewek niskopiennych, np. jarzębin i to nie w samej bliskości budynków. Wycinki są realizowane sukcesywnie od dłuższego czasu. Za kilka lat na pewno przerzedzeniu będzie musiał ulec np. brzozowy lasek między dwoma blokami na osiedlu. Te brzózki w minilasku stają się bowiem z roku na rok coraz wyższe i też wkrótce zaczną zagrażać bezpieczeństwu budynków.
     Kierownik spółdzielni przyznał też, że tak samo jest z problemem ławek na osiedlu. Jedni chcą ich coraz więcej w kolejnych miejscach, podczas gdy inni się sprzeciwiają. Latem bowiem na ławkach pod oknami do późnych godzin nocnych przesiaduje młodzież, która nie zachowuje się cicho, i nie pozwala leżącym w swoich łóżkach mieszkańcom bloków odpłynąć w objęcia Morfeusza.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1107 (18/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości