Apelacja, Jacek S., Sąd Okręgowy, kara grzywny, Wiesław Zajączkowski
Zamiast zawieszenia - grzywna
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy rozpatrzył apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Żninie i karę pozbawienia wolności w zawieszeniu zamienił przedsiębiorcy Jackowi S. na karę grzywny, podtrzymując jednocześnie orzeczenie sądu pierwszej instancji o winie skazanego.
Przypomnijmy, że zimą br. Sąd Rejonowy w Żninie uznał przedsiębiorcę Jacka S. za winnego stosowania gróźb karalnych i naruszenia nietykalności cielesnej Wiesława Zajączkowskiego, dyrektora Muzeum Archeologicznego w Biskupinie, byłego radnego gminy Gąsawa. Prokuratura Rejonowa w Żninie oskarżała Jacka S. o to, że groził Wiesławowi Zajączkowskiemu m.in. ucięciem przyrodzenia, dociskając go przy tym w publicznej toalecie do pisuaru, kiedy to ówczesny radny gminy Gąsawa próbował załatwić swoją potrzebę fizjologiczną. Było to 18 października 2013 r. w Ośrodku Kultury w Gąsawie, gdzie odbywała się sesja. Ponadto prokuratura zarzucała Jackowi S., że naruszał nietykalność dyrektora Muzeum Archeologicznego w Biskupinie także po wyjściu z budynku, gdy ówczesny radny wsiadł do samochodu i chciał odjechać z parkingu. Oskarżony Jacek S. zaprzeczał w sądzie tym oskarżeniom. Powiedział, że taka sytuacja nie miała miejsca. Kluczowy świadek, inny ówczesny radny Gąsawy i nestor tego samorządu Ryszard Szczęsny, potwierdzał jednak - zarówno na etapie przygotowawczym postępowania, jak i w Sądzie Rejonowym w Żninie - słowa Wiesława Zajączkowskiego.
Jacek S. wyrokiem Sądu Rejonowego został uznany winnym gróźb karalnych i naruszenia nietykalności cielesnej Wiesława Zajączkowskiego. Przypomnijmy, że sąd wymierzył Jackowi S. karę 4 miesięcy pozbawienia wolności za zastosowanie gróźb karalnych, co mogło wzbudzić w poszkodowanym uzasadnioną obawę, że zapowiedź zostanie spełniona. Poza tym sąd uznał Jacka S. winnego naruszeniu nietykalności fizycznej dyrektora biskupińskiego muzeum. Za ten czyn sędzia wymierzył karę 1 miesiąca pozbawienia wolności. Łączna kara pozbawienia wolności została wymierzona na okres 4 miesięcy. Jednocześnie sąd uznał, że w jego ocenie dla odniesienia efektu wychowawczego nie jest potrzebne umieszczenie winnego w areszcie. Dlatego sąd postanowił zawiesić wykonanie orzeczonej kary na okres próby wynoszący 2 lata.
Jacek S. odwołał się od wyroku. Apelację rozpatrywał Sąd Okręgowy w Bydgoszczy w składzie: Mirosław Kędzierski jako przewodniczący, Danuta Flinik i Małgorzata Lessman-Sieradzka. 3 września br. został wydany wyrok, w którym podtrzymana została wina Jacka S., ale zmieniony został rodzaj kary. Sąd uchylił karę 4 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Zamiast tego nałożył na Jacka S. kartę grzywny. Jacek S. odpowiadał przed sądem na dwa zarzuty prokuratorskie: z artykułów 190 i 217 kk i otrzymał dwie kary grzywny, przy czym Sąd Okręgowy nałożył łączną karę grzywny na Jacka S. w wysokości 50 stawek dziennych po 40 zł każda, czyli 2.000 zł.
Wyrok Sądu Okręgowego z 3 września jest prawomocny.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1230 (36/2015)
Inne teksty na ten temat:
Zarzut oskarżonego: świadkowie się namawiają
Jeden blady, drugi czerwony i podniecony
Radny wpychany do pisuaru
Groził dyrektorowi muzeum
Kluczowy świadek znów wezwany
Uciąć jaja: jedno to powiedzieć, drugie - zrobić
Jacek S. skazany
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze