Reklama

Zapadł się pod nią sedes

Anna Górna nie wymaga od PGM luksusów, ale gdy zapadł się pod nią sedes, nie wytrzymała i poszła ze skargą do burmistrza

       fot. Karol Gapiński

Żnin, interwencja, burmistrz, sedes, PGM
     Zapadł się pod nią sedes
    Najmująca mieszkanie komunalne Anna Górna mocno się przestraszyła, gdy w zeszłym tygodniu zaczęła się pod nią zapadać muszla klozetowa. Pracownicy PGM podjęli próbę naprawienia fragmentu zrujnowanej podłogi, ale efekt nie był zadowalający. Dlatego Anna Górna poprosiła o pomoc burmistrza Żnina.

     W jednym z mieszkań komunalnych na rogu ul. Lewandowskiego i ul. Wodnej w Żninie mieszka Anna Górna. Razem z nią mieszkają dorosłe już dzieci: córka i syn, którzy pozostają obecnie bez pracy, dlatego ciężar utrzymania spoczywa na pani Annie. Jest ona rencistką i jej dochód z tego tytułu wynosi 937,77 zł. Jest to renta po mężu.
     Annę Górną odwiedziliśmy w jej mieszkaniu w poniedziałek przed południem. Kobieta mieszka skromnie w podupadającym mieszkaniu. Nie da się ukryć, że wymaga ono remontu. Syn i córka są bardzo młodymi ludźmi, którzy nie zdołali znaleźć dla siebie jeszcze pierwszej, stałej pracy. Syn akurat w poniedziałek wybierał się do Bydgoszczy licząc na to, że uda mu się znaleźć zatrudnienie na wózku widłowym w jednym z marketów budowlanych. Podczas naszej wizyty zarówno córka, jak i syn pani Anny jeszcze spali.
     Opowieść o tym, jak się im wspólnie żyje, snuje ich matka: - Trzy lata temu mieliśmy nagłą sytuację życiową. Mój syn wymagał leczenia. To kosztowało mnie sporo pieniędzy. Zresztą i ja choruję i wydaję pieniądze na lekarstwa. W każdym razie w tamtym czasie zadłużyłam się w Przedsiębiorstwie Gospodarki Mieszkaniowej w Żninie z tytułu czynszu. W efekcie oni pozwali mnie przed sąd, ale pan burmistrz wysłuchał mojej argumentacji i doszło do ugody. Muszę zapłacić 7.699,27 zł zaległego czynszu i odsetki ustawowe naliczone w dniu ugody 1.591,31 zł. Poniosłam też koszty sądowe. Natomiast dług i odsetki mam na mocy tej ugody regulować wraz z bieżącym czynszem. Z tytułu spłaty zobowiązań mam co miesiąc uiszczać 200 zł. A czynsz podstawowy to dla mnie składa się z dwóch części: jedną płacę sama i jest to 120 zł na miesiąc, a druga to 163 zł zasiłku mieszkaniowego z opieki społecznej. Pan burmistrz kazał mi bowiem napisać o tym, jak nasza sytuacja w 2010 r. wpłynęła na zadłużenie i te argumenty zdecydowały o przyznaniu zasiłku. Przyznam jeszcze, że jakiś czas temu udało mi się znaleźć pracę sprzątaczki na umowę o dzieło dla firmy, która realizuje tę usługę dla żnińskiego biura Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Jak będzie dalej z tą pracą, to nie wiadomo, jak zresztą dzisiaj z każdą pracą. Jednak muszę jeszcze kupować opał, płacić za prąd, za butlę z gazem. Na życie niewiele zostaje. Dzieci nie pracują. Syn zdobył uprawnienia na wózek widłowy, a z tymi papierami ma większą szansę, że znajdzie gdzieś pracę. Mam nadzieję, że wyjdziemy z tych długów. Ale mam wrażenie, że PGM traktuje mnie jako mieszkankę drugiej kategorii. Nie wymagam luksusów, a tylko utrzymywania w normalnym stanie tej substancji mieszkaniowej, która tutaj jest. Tymczasem nasz budynek pozostawia wiele do życzenia. Z wierzchu pomalowali kilka lat temu elewacje, a wewnątrz podłogi gniją, ściany butwieją. W zeszłym tygodniu byłam na ubikacji w naszej łazience na poddaszu. Nagle przestraszyłam się, bo muszla sedesowa zaczęła się przechylać. Myślałam, że spadam na dół. Poinformowałam brygadę remontową PGM. Przyjechali. Skuli płytki, poprawili coś w podłodze, ale pozostawiało to wiele do życzenia. Deski podłogi zostały odkryte. Widać było prześwity z dołu, gdy ktoś otworzył drzwi od podwórza. To w każdej chwili znów się może zarwać. Ta podłoga powinna być zrobiona tak, żeby nie stwarzała zagrożenia - opowiadała w poniedziałek Anna Górna.
     Kobieta dodaje, że przy okazji tego remontu, który według niej nie wyeliminował usterki, wezwany został hydraulik, który ze względów technicznych zalecił zamknięcie wody w spłuczce. Klozet zatem musiał być spłukiwany wodą z wiadra. - Jeszcze do tego mi zalecili, bym delikatnie spłukiwała wodą z wiadra, by nie zepsuć do końca tego usadowienia muszli w podłodze. Mocny strumień wody mógłby jeszcze porwać muszlę razem z deskami tej podłogi. To ma być XXI w. i cywilizowane warunki? Ja wiem, że mam długi, ale to, czego oczekuję, to jest przecież minimum. Nie chcę niczego ponad stan techniczny mieszkania, który zastałam wprowadzając się tutaj. A pan prezes PGM mi tłumaczy, gdy o coś wnioskuję, że mam długi, więc remont nie dla mnie. Ale to przecież nie jest argument. To cały czas jest mieszkanie gminy, a nie moje. Więc kto ma inwestować? Ja, czy gmina? Nawet jeśli doprowadzą do mojej eksmisji, to ta ruina im nie zniknie w mieszkaniu - argumentowała lokatorka komunalnego mieszkania. Stwierdziła, że nie będzie prosić dłużej w PGM o solidną naprawę zapadającej się podłogi pod klozetem i zadzwoniła do Urzędu Miejskiego, aby umówić się na wtorek (przedwczoraj) na wizytę u burmistrza Żnina Leszka Jakubowskiego.
     Burmistrz Leszek Jakubowski powiedział nam, że owszem, przyjął panią Annę Górną, ale jest ona dłużniczką gminy i z jakimikolwiek obietnicami, że coś u niej będzie zrobione, nie można zbyt szybko wychodzić. - Przekażę tę sprawę do zanalizowania pracownikom. Zobaczymy, jakie mamy możliwości - powiedział włodarz Żnina.
     Zapytaliśmy Stanisława Wicińskiego, prezesa PGM w Żninie, czy będzie wykonana porządna naprawa zapadającej się podłogi w toalecie Anny Górnej. - Pani Górna nie zgłaszała mi takiej potrzeby, że są prześwity w podłodze, że deski są odsłonięte. Nie trzeba chodzić z taką sprawą od razu do pana burmistrza. Ja zaraz tam pojadę i zobaczę w czym rzecz. Na pewno jest to sprawa do naprawienia i wierzytelności wobec najemcy nie mają tu nic do rzeczy - stwierdził prezes przedsiębiorstwa.
Niedługo po tej rozmowie ponownie skontaktowała się z nami Anna Górna. - I proszę, jednak można. Interwencja w gazecie i u pana burmistrza pomogła. Teraz pracownicy PGM wykonali to, co chciałam i jestem zadowolona - powiedziała uszczęśliwiona rencistka z ul. Wodnej.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1130 (41/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości