Reklama

Zarobić na burakach

Z roku na rok więcej
   Zarobić na burakach
     Sytuacja plantatorów buraka cukrowego zaczyna ulegać poprawie, choć jeszcze rok temu fatalne prognozy spowodowały, że rolnicy masowo zaczęli rezygnować z jego uprawy. Krajowa Spółka Cukrowa w przyszłym roku oferuje wyższą cenę i rozdaje limity. Rolnicy spodziewają się poprawy sytuacji, poprawę zapowiada także Związek Plantatorów Buraka Cukrowego.

Michał Koszucki z Mamlicza nadal uprawia buraki, choć wielu z jego sąsiadów zrezygnowało. Co więcej, spodziewa się, że od przyszłego sezonu opłacalność tej uprawy będzie z roku na rok wzrastać.
      fot. Magdalena Kruszka

     W tym roku cukrownia w Kruszwicy planuje przerobić ponad 600 tys. ton surowca, natomiast cukrownia w Nakle około 400 tys. ton surowca. To do tych dwóch cukrowni trafiają buraki z powiatu mogileńskiego, żnińskiego i nakielskiego.
     SKUP TAKŻE POZA KONTRAKTACJĄ
     Łukasz Wróblewski, rzecznik Krajowej Spółki Cukrowej poinformował, że dla buraków standardowych, czyli o zawartości cukru 16%, cena netto wynosi w tym roku równowartość 27,83 euro za tonę. Jeśli plantator dostarczy wszystkie buraki kwotowe w ilości zakontraktowanej, otrzyma premię w wysokości 0,17 euro od tony fizycznej buraków kwotowych. Wynagrodzenie plantatora wzrośnie także, gdy uzyska on polaryzację wyższą od standardowych 16 procent.
     I tak, jeśli będzie to na przykład 17 procent, cena za tonę buraków wyniesie 102,37 zł. Jednak za tonę buraków o przeciętnej, czyli szesnastoprocentowej zawartości cukru rolnik otrzyma już niecałe 94 zł. W tym roku powyższe ceny będą obowiązywały niezależnie od tego, czy chodzi o buraki kwotowe czy przemysłowe, ponieważ KSC zadeklarowała, że skupi od rolników całość zebranego surowca, w tym również nadwyżki ponad kwotami określonymi w umowach kontraktacyjnych.
     Wynagrodzenie za buraki kwotowe rolnicy otrzymają najpóźniej 31 stycznia 2009 roku, jednak w przypadku przeznaczenia cukru pozakwotowego na cukier przemysłowy, należność za buraki zostanie wypłacona w terminach do 31 marca, 30 czerwca, 30 września w proporcjach odpowiadających sprzedaży cukru przemysłowego.
     - Spółka rozpoczęła już kontraktację na kolejną kampanię 2009/2010 i wszyscy zainteresowani mogą zgłosić się w celu jej podpisania do cukrowni - podał Łukasz Wróblewski. - Z własnej inicjatywy zaoferowaliśmy również podwyższenie stawek za buraki, które w stosunku do unijnej ceny minimalnej będą wyższe o blisko jedną czwartą. Natomiast jeśli chodzi o dalszą restrukturyzację, w najbliższym czasie KSC nie przewiduje kolejnej redukcji posiadanego limitu produkcyjnego.
     - W tym roku Krajowa Spółka Cukrowa jako pierwsza wyszła z propozycją podniesienia minimalnej ceny ustalonej przez komisję europejską - mówi Józef Pawela, członek Zarządu Okręgowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Bydgoszczy.
     - Minimalna cena wynosi ponad 80 zł, a KSC zaproponowała plantatorom 101 zł + 8 zł dodatku lojalnościowego, a to jest ponad 20 procent więcej, niż każe komisja europejska, podczas kiedy pozostałe koncerny nie wychyliły się poza stawkę minimalną. Poza tym KSC jest zobowiązana zakupić surowiec od plantatorów. Nie może pójść do jakiegokolwiek rolnika, któremu zachce się uprawiać buraki. Dopiero w listopadzie plantatorzy, którzy są zdecydowani, że zawieszają produkcję, zostaną poproszeni o podpisanie stosownego oświadczenia i dopiero w tej sytuacji KSC będzie mogła zawierać umowy z rolnikami, którzy będą uprawiać buraki nie otrzymując dopłat cukrowych. A wiem, że na terenie Nakła i Kruszwicy sporo jest chętnych rolników, którzy na takie warunki by się zgodzili.
     Trzeba przecież też wziąć pod uwagę to, co się stało na rynku rolnym w tym roku. Opłacalność zbóż, kukurydzy bardzo spadła. W tej sytuacji burak będzie ratunkiem, choć trzeba przyznać, że ten rok dla plantatorów buraka cukrowego będzie rozczarowaniem. 94 zł za tonę buraków, to cena strasznie niska i sądzę, że Krajowa Spółka Cukrowa zdaje sobie z tego sprawę i stąd ta przyszłoroczna podwyżka. Ci, którzy są przekonani, że chcą buraki uprawiać, niech podpisują umowy, bo teraz będzie już tylko lepiej. Nie ma powodu, żeby z kontraktacją się spieszyć, bo czas na podpisywanie umów jest do końca marca przyszłego roku, ale jeśli ktoś jest pewien, to nie ma na co czekać.
     ZA ROK: BEZ PODZIAŁU NA KWOTY A I B
     Przekonany o tym, że będzie uprawiać buraki jest między innymi Michał Koszucki z Mamlicza, który uprawia w tym roku 8 ha buraków, a od przyszłego roku planuje zasiać o 1 ha więcej. Umowę kontraktacyjną na odbiór buraków w przyszłym roku już podpisał i skorzystał z możliwości, jaką dała Krajowa Spółka Cukrowa i zwiększył swój limit, nie płacąc za to, o 40 ton. Przyznaje, że uprawa buraków nie miałaby takiego sensu, gdyby nie to, że przeznacza na nią dobre gleby.
     - W tym roku każdy, kto chciał zwiększyć swój limit, mógł to zrobić - mówi Michał Koszucki. - Ja zwiększyłem tylko o 40 ton dlatego, że tylko tyle mam dobrej ziemi III i II klasy. Mógłbym zwiększyć limit jeszcze więcej, ale tu, w Mamliczu są słabe gleby i zbiory nie byłyby tak dobre, więc i opłacalność by zmalała. A dzięki temu, że mam dobre ziemie pod Lisewem, mogę z powodzeniem uprawiać buraki i mam około 55-60 ton buraków z hektara, a to bardzo dobry wynik. Cena buraków rośnie, nie będzie podziału na kwoty A i B, czyli wszystkie buraki będą skupowane po tej samej cenie. To bardzo dobre warunki. Myślę, że te dwa lata są takie przejściowe, ale kto je przetrzyma, to na burakach będzie mógł bardzo zarobić. Ich uprawa będzie się dużo bardziej opłacać, niż uprawa pszenicy, kukurydzy, na którą teraz nawet zbytu nie ma.
     Michał Koszucki przyznaje, że koszty uprawy są wysokie, ale dodaje, że równie drastycznie wzrastają koszty pozostałych upraw. Na razie korzysta jeszcze z usług firmy, która za 800 zł + VAT za hektar wykopie plony z ziemi i przygotuje do odbioru, ale w przyszłości, żeby zwiększyć opłacalność, zamierza kupić kombajn do buraków trzyrzędowy i wrócić do samodzielnego kopania. Nie zraża go także, że termin odbioru ma ustalony dopiero na 22 grudnia. Został poinformowany, że firma, która zajmuje się wykopywaniem buraków jest ubezpieczona od przymrozków, więc nawet gdyby przyszły mrozy i nie dało się plonów z ziemi wydobyć, to i tak nie on będzie ponosił odpowiedzialność.
     Jako zaletę uprawiania buraka cukrowego podaje przede wszystkim zmianowanie i podkreśla, że nawóz z liści bardzo dobrze wpływa na glebę.
     NIE DLA KAŻDEGO DOPŁATA CUKROWA
     Sytuację plantatorów buraka cukrowego znacznie może poprawić dopłata cukrowa, jeśli - zgodnie z zabiegami Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Marka Sawickiego - będzie ona przyznawana tylko tym rolnikom, którzy faktycznie buraki uprawiają. W tej chwili jako płatność historyczna należy się ona także tym, którzy na przykład jeszcze rok temu buraki uprawiali, ale z tej uprawy zrezygnowali. Gdyby jednak została im ona zabrana, kwota przeznaczona na dopłaty byłaby rozdzielona tylko między tych, którzy uprawą buraków faktycznie się zajmują i  byłaby to kwota automatycznie wyższa. Na razie nic jeszcze nie jest przesądzone.
     - Jeśli brać pod uwagę tylko cenę, którą za buraki płaci Krajowa Spółka Cukrowa, to granicą opłacalności, przy wydajności 50 ton z hektara jest około 135-140 zł za tonę buraków. Gdyby tak wyglądała sytuacja, nie byłoby problemów z kontraktacją - powiedział Józef Pawela.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 870 (42/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości