Miejsce po ognisku na terenie cmentarza
fot. Sylwia Wysocka
Dziewierzewo, cmentarz, śmieci, zarządca
Zarządca palił śmieci
- We wsi mówili, że się zabudowania palą na stadionie, jednak na miejscu się okazało, że to ognisko na cmentarzu daje taki dym - mówi jeden z mieszkańców, który dodaje, że wcześniej był wiejski grabarz i takie rzeczy tam się nie działy.
Mieszkańców gminy Kcynia zbulwersowało zdarzenie wypalania śmieci na cmentarzu parafialnym w Dziewierzewie. Do zdarzenia doszło w piątek w godzinach południowych. - Już od Miastowic widoczny był czarny dym, myśleliśmy, że palą się zabudowania, szedł czarny dym, jednak na miejscu okazało się, że to zarządca cmentarza - czyli zgodnie z informacją zawartą w gablocie cmentarnej - Zakład Pogrzebowy Firma Chmielewscy ze Żnina - na tyłach cmentarza wypalał zgromadzone wcześniej śmieci w murowanym śmietniku - mówi jedna z parafianek.
Po palenisku pozostał jeszcze ślad, a na stercie śmieci leżą resztki niespalonych wieńców, plastikowych donic itp. - Nic dziwnego, że szedł taki dym, skoro paliły się plastiki, znicze, sztuczne kwiaty, tylko jak dziś w dobie ustawy o odpadach, w świetle obowiązku i świadomości segregowania śmieci można robić takie ognisko na cmentarzu - mówi jedna ze zbulwersowanych mieszkanek.
Inna osoba wskazuje na piąte przykazanie - nie zabijaj - a jak podkreśla, to właśnie tego typu działania prowadzą do chorób układu oddechowego.
Mieszkańcy informują, że wcześniej na terenie cmentarza palone były wycinane z niego krzewy, tym razem w ten sposób utylizowane były śmieci.
- Śmieci ze śmietnika ładowali w worki, nosili je na tył za nagrobki i tam palili. Teraz deszcze spłukały, bo na nagrobkach sadza osiadła - opowiada kobieta odwiedzająca grób bliskich. Mieszkańcy wskazują też na konieczność uiszczania niemałych opłat za śmieci ze swoich gospodarstw domowych i fakt, że utrzymują cmentarz ponosząc opłaty za groby, dlatego za karygodne uważają wypalanie śmieci i to bezpośrednio na cmentarzu, co godzi w uczucia i etykę miejsca wiecznego spoczynku.
Na miejsce wypalania śmieci wezwana została przez parafian policja. Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nakle st. sierż. Justyna Andrzejewska potwierdziła, że 14 marca o 13:25 policjanci z komisariatu policji w Kcyni interweniowali na cmentarzu w Dziewierzewie. Powodem interwencji było zgłoszenie, że administrator cmentarza pali tam śmieci. - Policjanci skierowani na miejsce potwierdzili zgłoszenie. Administrator w obecności patrolu zgasił palące się śmieci i został przez policjantów pouczony za popełnione wykroczenie - informuje Justyna Andrzejewska.
Na cmentarzu jest czarny plac po ognisku, a w murowanym śmietniku leżą resztki nadpalonych i stopionych elementów.
Nie udało się nam, mimo dwudniowych licznych prób, skontaktować telefonicznie z proboszczem parafii ks. Zbigniewem Plewą, nie zastaliśmy go też na plebanii. Mieszkańcy potwierdzili, że kontakt z nowym proboszczem jest utrudniony i trudno go zastać na plebanii.
Sołtys wsi Maria Łyszczarz informacją o wypalaniu śmieci na cmentarzu była zaskoczona. - Co prawda nie było nas w piątek w domu, jednak taka informacja do mnie nie dotarła. Jestem zaskoczona, wraz ze zmianą proboszcza zmienił się u nas zarządca cmentarza, ale do tej pory nie było problemów, cmentarz jest uporządkowany. Na pewno taka sytuacja, jak wypalanie śmieci tzw. cmentarnych, nie powinna mieć miejsca. Dotychczas takiej sytuacji nie było i nie stosowano u nas takich praktyk - zapewnia sołtys Dziewierzewa. Przyznała też, że według jej wiedzy parafia ma podpisaną umowę na odbiór nieczystości stałych z cmentarza z Zakładem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Kcyni.
Ten fakt potwierdza ustawiony przy bramie głównej kontener z oznakowaniem ZGKiM.
Adam Kaczmarek z kcyńskiego ratusza tłumaczy, że zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej system gospodarowania odpadami komunalnymi obejmuje nieruchomości zamieszkane. W przypadku nieruchomości niezamieszkanych, jak w tym przypadku cmentarz, na właścicielu nieruchomości spoczywa obowiązek zawarcia umowy cywilnej na odbiór nieczystości z firmą posiadającą uprawnienia w danym zakresie.
Stanowisko w sprawie zajął administrator cmentarza Andrzej Chmielewski. - W ubiegłym tygodniu były wykonywane przez moją firmę wiosenne prace konserwatorskie na cmentarzu w Dziewierzewie, polegające między innymi na spaleniu zalegających liści i gałęzi świerkowych. Podczas wykonywania tych prac na cmentarzu pojawili się dwaj panowie policjanci, którzy pouczyli mnie, iż tak czynić nie wolno i na tę okoliczność sporządzili odpowiednią notatkę służbową. My oczywiście przyjęliśmy stanowisko policji w tym zakresie do wiadomości i się do niego zastosowaliśmy ponosząc konsekwencję tegoż pouczenia. Poruszając sprawę cmentarza w Dziewierzewie należy wspomnieć, jak nekropolia ta zmieniła się przez ostatni rok. W wyniku prac podjętych przez moją firmę uporządkowany został teren wzdłuż ogrodzenia oraz tylna część cmentarza zarośnięta dotąd chaszczami. Ogromne słowa uznania należy skierować również ku ks. proboszczowi Zbigniewowi Plewie, który wysiłkiem własnym, parafian i sympatyków parafii w ubiegłym roku wyłożył kostką główną aleje cmentarza oraz powycinał zagrażające nagrobkom drzewa. Z tego co wiem, w najbliższym czasie planowane są na cmentarzu dalsze poważne inwestycje - powiedział Andrzej Chmielewski.
Sylwia Wysocka
Pałuki inr 1153 (12/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze