Złote Gody w Szubinie. Cztery pary świętowały 50 lat małżeństwa
10 czerwca w Urzędzie Stanu Cywilnego w Szubinie odbyła się wyjątkowa uroczystość poświęcona parom z wieloletnim stażem małżeńskim. Tego dnia cztery pary z terenu gminy Szubin świętowały swoje Złote Gody, czyli 50-lecie wspólnego życia.
Wydarzenie miało podniosły, a jednocześnie ciepły i rodzinny charakter. Jubilatom towarzyszyli najbliżsi, którzy wspólnie z nimi celebrowali pół wieku spędzone w miłości, wzajemnym szacunku i wsparciu. Gości powitała kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Szubinie Danuta Musiał wraz ze swoją zastępczynią Oliwią Wachowską. W uroczystości uczestniczyli również burmistrz Szubina Mariusz Piotrkowski oraz jego zastępczyni Anna Kijowska, którzy przekazali jubilatom gratulacje oraz słowa uznania.
Najważniejszym punktem spotkania było wręczenie Medali za Długoletnie Pożycie Małżeńskie – odznaczeń nadawanych przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej parom, które przeżyły razem co najmniej 50 lat. W imieniu głowy państwa burmistrz udekorował jubilatów, podkreślając, że ich wspólna droga jest świadectwem trwałości, odpowiedzialności i oddania, stanowiących fundament silnych rodzin oraz lokalnej wspólnoty.
Złote Gody, czyli 50. rocznicę ślubu, obchodzili: Halina i Ireneusz Mizera z Szubina, Bożena i Henryk Anflik z Brzózek, Romana i Henryk Adamscy z Szubina oraz Grażyna i Jan Kwiatkowscy z Ciężkowa
Halina i Ireneusz Mizera są małżeństwem od ponad pięćdziesięciu lat. Poznali się podczas zabawy wiejskiej w Sipiorach, skąd pochodzi pani Halina. Pan Ireneusz wywodzi się natomiast z Rozwarzyna. Ślub zawarli 1 lutego 1975 roku w Szubinie. Szczególnym akcentem podczas jubileuszowej uroczystości była muszka pana Ireneusza. Jubilat założył do koszuli tę samą muszkę, którą miał na sobie w dniu ślubu ponad pół wieku temu. Pan Ireneusz pracował na stanowisku kierowniczym w firmie budowlanej, natomiast pani Halina była księgową w Gminnej Spółdzielni w Szubinie. Małżonkowie doczekali się trzech synów – Krzysztofa, Tomasza i Andrzeja – oraz sześciorga wnucząt. – Cierpliwość, ustępliwość, umiejętność przebaczania i przede wszystkim wzajemny szacunek to naszym zdaniem recepta na udany i długi związek – podkreślają zgodnie jubilaci.
Bożena i Henryk Anflik z Brzózek są razem od ponad 50 lat. Poznali się podczas zabawy w Runowie Krajeńskim. Pani Bożena pochodzi z Więcborka, a pan Henryk z Jabłonowa Pomorskiego. Ślub wzięli 26 lipca 1975 roku w Więcborku.Pan Henryk pracował w różnych zawodach i zakładach pracy, natomiast pani Bożena, poza pracą zawodową, poświęcała się przede wszystkim prowadzeniu domu i wychowaniu dzieci. Małżonkowie mają czworo dzieci – córki Jowitę i Ksenię oraz synów Jacka i Kornela. Doczekali się dziesięciorga wnucząt i jednego prawnuka. – Nie przejmować się, robić to, co do życia należy. Małżeństwo scalają dzieci, to dzięki nim jest jego trwałość – mówią małżonkowie pytani o receptę na wspólne pół wieku.
Romana i Henryk Adamscy z Szubina są razem z ponad pięćdziesięcioletnim stażem małżeńskim. Poznali się podczas zabawy wiejskiej. Pani Romana pochodzi z Brzózek, a pan Henryk z Bydgoszczy. Ślub zawarli 1 czerwca 1974 roku w Szubinie.Pani Romana pracowała najpierw w gastronomii w Bydgoszczy, a następnie w Przedszkolu w Szubinie. Pan Henryk był zatrudniony w Zakładzie Karnym w Potulicach. Małżonkowie wychowali troje dzieci – Piotra, Joannę i Pawła – oraz doczekali się dziewięciorga wnucząt. – Tolerancja, wzajemne zrozumienie, szacunek i wyrozumiałość – taką receptę na długie i szczęśliwe małżeństwo wskazują państwo Adamscy.
Grażyna i Jan Kwiatkowscy z Ciężkowa są małżeństwem od ponad pięćdziesięciu lat. Ich historia rozpoczęła się w kawiarence w Kowalewie, gdzie poznali się podczas spotkania przy... paluszkach. Pani Grażyna pochodzi z Kowalewa, natomiast pan Jan z Inowrocławia. Ślub wzięli 23 listopada 1974 roku w Szubinie. Pani Grażyna zajmowała się prowadzeniem domu, a także pracowała w Zakładach Rowerowych Romet w Kowalewie. Pan Jan był zatrudniony w firmie Binstal w Bydgoszczy. Małżonkowie wychowali pięcioro dzieci: Justynę, Monikę, Izabelę, Sławomira oraz zmarłego Patryka. Dziś cieszą się również sześciorgiem wnucząt. – Trzeba sobie umieć wybaczać. Najważniejsze jest wzajemne zrozumienie, szacunek i wyrozumiałość – podkreślają państwo Kwiatkowscy.
Śwętowanie Złotych Godów w Szubinie były nie tylko okazją do uhonorowania małżeństw odznaczeniami państwowymi, ale również wzruszającym świadectwem trwałości rodzinnych więzi. Historie jubilatów pokazują, że mimo upływu lat fundamentami udanego związku pozostają wzajemny szacunek, cierpliwość, wyrozumiałość i gotowość do przebaczania. To wartości, które od pięćdziesięciu lat pomagają im wspólnie pokonywać codzienne wyzwania i cieszyć się rodzinnym szczęściem.
Piotr Bembenek
Galeria: fot. Piotr Bembenek
Zdjęcie główne: Jubilaci świętujący jubileusze małżeńskie (od lewej): Halina i Ireneusz Mizera, Bożena i Henryk Anflik, Romana i Henryk Adamscy oraz Grażyna i Jan Kwiatkowscy. fot. Piotr Bembenek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze