Autobus powoduje korek; z samochodów osobowych wysiadają na obie strony dzieci, nikt nie przechodzi po pasach
Znaki, zwyczaje i bezpieczeństwo
Ta sytuacja powtarza się codziennie. Przez kwadrans ulica Sądowa blokuje się. Autobusy stają po lewej stronie ulicy, dzieci wysiadają na środek jezdni i po obu stronach autobusu przechodzą na chodnik. Swoje pociechy przywożą też rodzice. Stojąc w korku, wypuszczają dzieci prawymi lub lewymi drzwiami. Dziś o tym ma mówić Powiatowy Zespół do spraw Zarządzania Ruchem Drogowym.
Gdyby po lewej stronie tej ulicy stał zakaz z adnotacją "nie dotyczy autobusów szkolnych" - kierowca mógłby się tak zatrzymać. Ale znak stoi po prawej stronie drogi (widać go od tyłu) i zachęca do zjechania na prawy pas, aby młodzież mogła wysiąść na chodnik i przejść po pasach (niewidocznych na zdjęciu, kilkanaście metrów przed autobusem). fot. Remigiusz Konieczka
JAK WYGLĄDA SYTUACJA
Korki - sięgające czasem Rynku i skrzyżowania 700-lecia z Rychlewskiego - jak szybko się tworzą, tak szybko znikają. Dyrektor Zespołu Publicznych Szkół nr 1 Jacek Pietraszko bagatelizuje sprawę: - Myślę, że to sprawnie idzie. Nie zatrzymują się na długo. To, że autobusy stają po lewej stronie, to nawet dobrze, bo dzięki temu dzieciom nic się nie stanie.
Dyrektor dodaje, że już wystąpił z pismem do burmistrza o dodatkowe oznakowanie miejsca, w którym wysiadają dzieci. - Chodzi o powieszenie znaku, tak zwanej “Agatki”. O dodatkowe oznakowanie przejścia dla pieszych i zwrócenie uwagi, że uczęszczane jest przez dzieci - mówi dyrektor.
Z przejścia dla pieszych jednak dzieci rano nie korzystają. Z autobusu są wyprowadzane są przez opiekunki, a z samochodów osobowych wysiadają wprost na chodnik przy szkole. Jeśli przechodzą, to nie po pasach, a wprost przez jezdnię.
KODEKS WYMAGA ZATRZYMANIA RUCHU
Problem w tym, że kiedy dzieci wychodzą z autobusu i przechodzą przez ulicę idąc do szkoły, to ruch musi być wstrzymany. Reguluje to prawo o ruchu drogowym oraz rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z 2003 roku dotyczące kierowania ruchem. Ustawa Prawo o ruchu drogowym mówi, iż osoba nadzorująca bezpieczne przejście dzieci przez jezdnię w wyznaczonym miejscu (czyli po pasach), a także kierujący autobusem szkolnym w miejscach postoju związanych z wsiadaniem lub wysiadaniem dzieci może dawać uczestnikom ruchu znajdującym się na drodze polecenia lub sygnały. Ta sama ustawa mówi również, że kierujący pojazdem zbliżając się do miejsca postoju autobusu szkolnego jest zobowiązany do zatrzymania się (o ile kierujący tym pojazdem dał sygnał do zatrzymania się) albo zmniejszenia prędkość, a w razie potrzeby zatrzymania się, żeby umożliwić kierowcy autobusu wjazd na jezdnię lub sąsiedni pas ruchu.
Obecna organizacja ruchu umożliwia literalne wykonanie zaleceń kodeksu. Na wysokości boiska do piłki, po prawej stronie stoi znak zakazu z tabliczką “Nie dotyczy autobusów szkolnych”, który rezerwuje miejsce dla autobusów szkolnych tak, aby mogły zatrzymać się tuż przy pasach, by dzieci wysiadły wprost na chodnik i przeszły przez pasy pod opieką osoby przeprowadzającej, która w tym czasie wstrzyma ruch.
PATROL I PIERWSZE REFLEKSJE
Po naszych pytaniach, czy tak właśnie ma być w tym miejscu zawsze i czy to jest sytuacja normalna, naczelnik wydziału prewencji i ruchu drogowego kom. Artur Krajewski wysłał przed szkołę patrol dla zbadania sprawy.
Policjanci od 750 w poniedziałek 27 listopada zwracali uwagę kierowcom samochodów osobowych na zakaz zatrzymywania się na ul. Sądowej przed szkołą. Wskazywali także uczniom prawidłowy sposób przechodzenia przez ulicę.
W wyniku patrolu policja zaproponowała zmianę organizacji ruchu na odcinku od Gąsawki do skrzyżowania ul. Sądowej ze Szkolną. Jak nam powiedział podkom. Waldemar Polanowski, kierownik referatu ruchu drogowego KPP w Żninie, propozycja zmiany polega na ustawieniu po lewej stronie ul. Sądowej znaku zakaz postoju (kółko z jednym przekreśleniem) zamiast zakaz zatrzymywania się (kółko przekreślone dwa razy).
- Proponując zmiany kierowaliśmy się bezpieczeństwem dzieci - informuje podkom. Waldemar Polanowski.
Taką zmianę proponuje również przedstawiciel zarządcy drogi. Ryszard Parjaska z referatu dróg w Urzędzie Miejskim w Żninie powiedział, że postawienie po lewej stronie ulicy Sądowej znaku B-35 (zakaz postoju) zamiast istniejącego B-36 (zakaz zatrzymywania) umożliwi kierowcom zatrzymywanie się na czas krótszy niż jedna minuta. Znak ten ma zostać postawiony po lewej stronie ul. Sądowej (patrząc od strony rynku) tuż za mostem na Gąsawce. Tym samym zatrzymujący się tam kierowcy nie będą łamali przepisów, jak to robią teraz i usankcjonuje się istniejącą sytuację.
Dodatkowo rozważane jest wyznaczenie miejsca postoju autobusów na przeciwko wejścia do starej części szkoły, czyli na ul. Szkolnej. Dyrektor szkoły Jacek Pietraszko powiedział, iż to rozwiązanie ułatwi życie kierowcom przywożącym dzieci od strony Rydlewa. Miejsce to byłoby oznaczone znakiem D-15, oznaczającym przystanki oraz wspomnianą już Agatką (znak T-27). Także w tym miejscu uczniowie przechodziliby przez jezdnię.

DYSKUSJE
Zdaniem dyrektora, sztucznie wywołujemy problem. Jacek Pietraszko wyjaśnia, że innego rozwiązania nie można zastosować, bo wokół terenu Zespołu Publicznych Szkół nie ma miejsca na wyznaczenie zatoki autobusowej, a uczniowie - gdziekolwiek by nie wysiedli - i tak muszą przejść przez ulicę, a więc ruch i tak musi być wstrzymany. Dodał też, że uczniowie są pod opieką, a sytuacja związana z przechodzeniem przez ulicę i tworzeniem się korka trwa krótką chwilę.
Kierownik żnińskiej placówki PKS Błażej Gaczkowski mówi, że najlepsza sytuacja przed szkołą była wtedy, gdy obydwa znaki zakazu postoju były umieszczone tuż za mostem. Później - z inicjatywy dyrekcji szkoły i nauczycieli - znak po prawej stronie przesunięto w stroną ówczesnej siedziby banku Millenium, tworząc w ten sposób miejsca parkingowe dla rodziców odwożących dzieci do szkoły i klientów banku. - Samochody osobowe zatrzymują się na prawym pasie, a nasi kierowcy nie mają gdzie się zatrzymać - powiedział Błażej Gaczkowski. - Wiemy, że to co teraz się dzieje, nie jest do końca zgodne z przepisami, ale robimy to z przyzwyczajenia i rutyny. Po prawej stronie nie ma miejsca na zatrzymanie się autobusu, a dzieci trzeba wysadzić. Poniekąd jest wtedy bezpieczniej, bo blokujemy autobusem ruch i dzięki temu zmniejsza się ryzyko, że uczeń wpadnie pod samochód.
Ale w rozmowie z Pałukami Błażej Gaczkowski przyznał, iż tak być nie powinno. Powiedział, że skontaktuje się z dyrektorem Jackiem Pietraszko i Ryszardem Parjaską z Urzędu Miejskiego i poprosi o wyznaczenie miejsc postoju autobusów poprzez wymalowanie po lewej stronie ul. Sądowej (przy redakcji Pałuk i przy muldzie) tak zwanych kopert.
- Taka sytuacja jest tolerowana, dopóki nic się nie stanie. Może przecież zdarzyć się tak, że pojedzie karetka, nie będzie mogła przejechać przez zablokowaną ulicę, nie zdąży do poszkodowanych i powstanie zgrzyt - twierdzi szef żnińskiego PKS.
Mówi rodzic, który zainteresował się naszymi spacerami wokół znaków: - Rodzice muszą się gdzieś zatrzymać, by wysadzić dzieci, więc przed ósmą po całej prawej stronie powinien być zakaz postoju, by można było zatrzymać się na chwilę. Po ósmej można by było już parkować. I rodzice nie musieliby zatrzymywać się dla wypuszczenia dzieci na lewym pasie.
Inny rodzic mówi: - A czemu tu nie ma tak, jak jest po drugiej stronie szkoły, na 700-lecia? Prawym pasem ruch, a samochody zatrzymują się na lewym?
Zapytaliśmy Waldemara Polanowskiego z KPP w Żninie, czy rozważana była tak daleka zmiana organizacji ruchu, aby odwrócić ruch jednostronny. Wtedy uczniowie mogliby wysiąść z autobusu wprost pod bramę szkoły.
- Jest to mało realne. Taka zmiana wiązałaby się z dodatkowymi utrudnieniami w centrum miasta - powiedział Waldemar Polanowski.
Posiedzenie Powiatowego Zespołu do spraw Zarządzania Ruchem drogowym odbyło się w czwartek, 7 grudnia 2006 r. o 9:00.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze