Reklama

Żniński browar pod znakiem zapytania

Zostały trzy tygodnie czasu

   Żniński browar pod znakiem zapytania

     Decyzją Ministra Rolnictwa żniński browar został zwrócony spadkobierczyniom ostatniego właściciela. 24 sierpnia Browary Bydgoskie, sp. z o.o. dzierżawiące go dotychczas od wojewody odpowiedziały odmownie na złożoną przez właścicielki ofertę dzierżawy browaru. Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że 1 października zakład stanie.

    Przywrócenie własności

    Browar Parowy przy ulicy Mickiewicza w Żninie wybudowany został na początku XX wieku. Przed I wojną był własnością Niemca Dallmanna, po wojnie - od 1919 roku Zygmunta Zgorzalewicza i spółki, potem (od 1922 roku) już wyłącznie Zygmunta Zgorzalewicza. W 1942 roku po odebraniu właścicielowi zakładu przez Niemców w księgi wieczyste został wpisany niejaki Paul Rommel. Ten zapis wymazano 28 stycznia 1946.
    Po wojnie do 1952 roku zakład nadal prowadził jego prawowity właściciel, następnie sporządzono drobiazgowy protokoł przejęcia i od tej chwili ani Zgorzalewicz, który prędko potem zmarł, ani jego spadkobierczynie nie mogły korzystać ze swej własności. Potem prawem kaduka na podstawie orzeczenia ministra przemysłu spożywczego i skupu z dnia 13 stycznia 1961 roku w księdze wieczystej wpisano jako właściciela Skarb Państwa.  
    W 1967 roku żniński browar formalnie przekazano w zarząd i użytkowanie Bydgoskim Zakładom Piwowarskim i Słodowniczym (faktycznie stało się to niedługo po przejęciu go przez państwo).
    Gdy po upadku komunizmu komunalizowano i uwłaszczano mienie, żniński browar przekazano w wieczyste użytkowanie Zakładom Piwowarskim w Bydgoszczy. Ale już po przekształceniu się Zakładów Piwowarskich w spółkę o nazwie Browary Bydgoskie sp. z o.o. zakład w Żninie - ze względu na roszczenia spadkobierczyń właściciela - został jedynie wydzierżawiony przez wojewodę na czas określony. Termin dzierżawy upływa z dniem 30 września br.             (dk)

   Córki Zygmunta Zgorzalewicza - Bronisława Grabarz i Zdzisława Okarma 18 kwietnia br. uzyskały przywracającą im pełne prawa własności decyzję Ministerstwa Rolnictwa, co udokumentowano w księgach wieczystych w lipcu. Wkrótce potem, korzystając ze swych praw, zaproponowały lakonicznym pismem dzierżawę zakładu Browarom Bydgoskim, sp. z o.o., które dzierżawią go w tej chwili od wojewody.  
    Bydgoszcz porzuca Żnin
    Browary Bydgoskie po rozpatrzeniu 24 sierpnia tej propozycji... odmówiły. Powody tej decyzji wiceprezes, Henryk Jurek wyjaśnia tak:  - "Browar jest stary, należy w niego inwestować i to natychmiast, a w obiekt dzierżawiony nikt nie będzie wkładał pieniędzy. Co innego, gdybyśmy mogli kupić, z tym, że wtedy oczywiście pojawia się pytanie - za ile".  
Właścicielki zostały zaskoczone. Bronisława Grabarz powiedziała nam, iż owszem - poinformowała bydgoską spółkę o tym, kto jest właścicielem, zaproponowała dzierżawę i uważa, że jeśli im to nie odpowiada, niech zwracają zakład, ale nie spodziewała się takiego obrotu sprawy. Teraz będzie szukała dzierżawcy lub kupca. Do momentu oddania materiału do druku żadne kroki w tym celu jeszcze nie zostały poczynione.  
    Browary Bydgoskie dzierżawią browar od wojewody, jemu więc z dniem 30 września go przekażą. Prawie cała załoga znajdzie zatrudnienie w Bydgoszczy. Co zrobi województwo? 
    Pomimo tego, że do 1 października zostało już tylko trzy tygodnie, w Urzędzie Wojewódzkim jedne odpowiedzialne za przekształcenia własnościowe osoby nic nie wiedzą i wolą się nie wypowiadać, innych - akurat nie ma. Dowiedzieliśmy się jedynie, że czeka się tam na wyjaśnienie przez ministerstwo pewnej kwestii.  
    Nie wydaje się jednak, aby Państwo w osobach pracowników działających w imieniu wojewody przejmowało się jakoś specjalnie tym, że niedługo zamiast pracującego zakładu przy ulicy Mickiewicza w Żninie zostaną jedynie maszyny i mury - bez pracowników. Czyli pół fabryki. A żniński browar to staruszek, którego choroby i kaprysy trzeba znać. Czy naprawdę Bydgoszcz dopuści do tego, że oddawać właścicielkom będzie nieczynny zakład? 
    Pytania
    Co zrobią wtedy córki Zgorzalewicza? Czy ktoś (Browary Bydgoskie? Wielkopolskie? Elbrewery?) kupi stojący zakład? Czy ktoś go wydzierżawi? I gdzie będzie szukał załogi? 
    I najpoważniejsze pytanie - gdzie nowy właściciel poszuka rynku? Do dotychczasowych odbiorców piwa beczkowego ze Żnina (a tylko takie tu jest produkowane) pojedzie takie samo piwo w takich samych beczkach, tylko wyprodukowane w Bydgoszczy. Czyli koniec browaru w Żninie?
    Zysk właścicieli
    Może być tylko psychiczny. Odzyskają teren po zbójecku zabrany im ongiś przez komunistów i nic więcej. Konkurencja na rynku piwa jest olbrzymia, wypromowanie nowej marki to ogromne wydatki na reklamę. Po pewnym czasie - szczególnie wtedy, gdy po sprzedaży świadectw udziałowych Programu Powszechnej Prywatyzacji okaże się, że bony reprywatyzacyjne zaczynają oblekać się w konkretne pieniądze - może przyjść refleksja, że nie warto było. Ale wtedy po browarze w Żninie pozostanie już tylko wspomnienie.  
    Chyba, że przez te trzy tygodnie stanie się "COŚ", co odwróci te - pesymistycznie, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa przeze mnie nakreślone wyroki losu.

Dominik Księski
Pałuki nr 185 (36/1995)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości