Adam Jasinski w spółce kierującej szpitalem powiatowym we Wrześni był najpierw szefem Rady Nadzorczej,
a potem wiceprezesem spółki
fot. Tomasz Małecki
Adam Jasinski, Września, szpital, Mogilno
Adam Jasinski - kandydat na dyrektora szpitala
W grudniu 2010 r. Adam Jasinski został szefem Rady Nadzorczej spółki samorządowej kierującej szpitalem powiatowym we Wrześni. Miał kontrolować zarząd szpitala, który nie radził sobie z budową nowego obiektu. Kontrolował bez efektów, bo w sierpniu 2011 r. budowa szpitala stanęła. Miesiąc później został wiceprezesem zarządu szpitala. Tu także nie poradził sobie, budowa cały czas ślimaczyła się. Tuż po świętach Bożego Narodzenia w 2013 roku Jasinski podał się do dymisji. Nie otrzymał absolutorium.
Adam Jasinski pisze się przez „n”, nie przez „ń”, co często podkreśla nasz bohater. I początkowo wszyscy się mylili i pisali nieprawidłowo Jasiński, zamiast odpowiedniej formy Jasinski. Ale 14 lat temu, kiedy tak naprawdę zaczęła się kariera naszego bohatera, był zupełnie nikim, „no name” jak mawiają Amerykanie, więc mógł być dla wszystkich zwykłym Jasińskim przez „ń”. W rzeczywistości ma nazwisko niezwykłe, tak jak niezwykły jest też nasz bohater.
USZY I OCZY STAROSTY
Kariera Adama Jasinskiego związana jest ze starostą wrzesińskim Dionizym Jaśniewiczem i rozpoczęła się niemal w tym samym momencie. To właśnie Dionizy Jaśniewicz, prominentny działacz wrzesińskiej Platformy Obywatelskiej, ciągnie za uszy Jasinskiego.
Wszystko zaczęło się 14 lat temu. Do polityki wprowadza go Jacek Pietrzyk, wtedy postać bardzo znana w kraju. W czasie protestu tzw. laweciarzy Pietrzyk był rzecznikiem prasowym Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Importerów Samochodów Laweta. Dzisiaj Pietrzyk nie chce na ten temat rozmawiać.
- Powiem tylko, że gdybym kierował się takim ideami, etyką i działaniem, jak ten pan (Adam Jasinski - przyp. red.) to dzisiaj daleko bym zszedł w polityce i miałbym większe pieniądze - ucina dyskusję.
W 2002 r. wszystkie organizacje społeczne, stowarzyszenia oraz partie na prawo od SLD - od Unii Wolności po Ligę Polskich Rodzin - postanowiły odsunąć od władzy ówczesnego starostę Krzysztofa Wojciechowskiego. Powstał komitet Samorządny Powiat. Ostatecznie w jego skład nie weszła Liga Polskich Rodzin, ale było za to Katolickie Porozumienie Samorządowe, którego członkiem był Jasinski. W tych samych wyborach członek KPS startował w wyborach do Rady Miasta Września, z okręgu miejskiego z listy LPR. Drugie miejsce na liście na niewiele się zdało, 55 głosów nie dało mandatu. To jednak nie miało znaczenia, bo władzę w powiecie wrzesińskim przejęła koalicja, w której głównym rozgrywającym był Samorządny Powiat, w którego kampanię zaangażował się Jasinski.
Nowy starosta robił porządki. Dionizy Jaśniewicz zmienił system pracy Starostwa Powiatowego i powołał wydział organizacyjno-prawny. W konkursie startował Adam Jasinski, absolwent wydziału Prawa Administracji UAM, który na zaocznych studiach uczył się na jednym roku z Sylwią Pusz i Adamem Szejnfeldem. Prawnik bez aplikacji i doświadczenia, dotychczas pracownik podwrzesińskiej firmy Bifood, zajmującej się produkcją galanterii śniadaniowej. Wygrał konkurs.
Tu trzeba dodać, że Jasinski wcześniej próbował pomóc Jaśniewiczowi zdobyć pieniądze, których przyszły starosta potrzebował natychmiast. Miał kłopoty finansowe, musiał zapłacić m. m.in. zaległe opłaty ZUS-owskie pracownikom bankrutującej szwalni, którą prowadził wcześniej razem z żoną.
Nowy naczelnik został uszami i oczami starosty wrzesińskiego. W Urzędzie szeptano, że wiele decyzji, zwłaszcza personalnych, starosta podejmuje po konsultacji z Jasinskim. Dlatego lepiej dobrze żyć z człowiekiem, który więcej czasu spędza na korytarzach Urzędu niż w gabinecie naczelnika wydziału organizacyjno-prawnego.
CIEPŁO, GŁOŚNIKI, MERKURY I NATO
Dobre układy ze starostą Dionizym Jaśniewiczem zaowocowały tym, że burmistrz Wrześni, szef wrzesińskiej Platformy Obywatelskiej, kolega partyjny starosty, Tomasz Kałużny powołał Jasinskiego na członka rady nadzorczej Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Jasinski został wiceprzewodniczącym Rady.
- Posiadał uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych, obecni członkowie delegowani przeze mnie wówczas jeszcze nie posiadali. Po wygraniu wyborów w 2002 r. przeze mnie i starostę Jaśniewicza, był on nowym pracownikiem starostwa i właśnie jego wskazałem do Rady Nadzorczej po wcześniejszym zapytaniu starosty o opinię w tej sprawie, najpewniej musiała być pozytywna - przypomina sobie Tomasz Kałużny. - Przestał być członkiem rady nadzorczej, gdy powołałem na to stanowisko inną osobę.
Jednocześnie Jasinski społecznie pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej Tonsil SA w upadłości.
W kolejnych wyborach samorządowych w 2006 r. Jasinski porzucił LPR i startował do Rady Miejskiej z komitetu Unii Wrześnian Tomasza Kałużnego z PO, wcześniej działacza UPR. Jasinski wybrał sobie ostatnie, często premiowane, miejsce na liście. Jednak wyborcy kolejny raz pokazali kandydatowi środkowy palec. Uzyskał ledwie 46 głosów. Ale to nic, bo o Jasinskim nie zapomniała Liga Polskich Rodzin i to na jej wniosek został członkiem rady nadzorczej rozgłośni Polskiego Radia Merkury w Poznaniu. Sam Jasinski w Wiadomościach Wrzesińskich stwierdził lakonicznie, że z mediów dowiedział się o wakacie w radzie nadzorczej.
- Wysłałem swoje dokumenty i list motywacyjny do członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji pana Lecha Haydukiewicza, który rekomendował moją kandydaturę - powiedział w styczniu 2007 r. na łamach WW.
Haydukiewicz to krakowski działacz LPR, jeden ze współzałożycieli Młodzieży Wszechpolskiej.
W tym czasie Adam Jasinski dostawał kolejne zadania od starosty Dionizego Jaśniewicza. W 2006 r. został jego pełnomocnikiem do spraw negocjacji w sprawie przygotowania infrastruktury cywilnej w powiecie wrzesińskim dla potrzeb bazy NATO AGS w Powidzu. Był też delegatem powiatu wrzesińskiego w stowarzyszeniu Wielkopolski Ośrodek Kształcenia i Studiów Samorządowych oraz Stowarzyszeniu Samorządowym A2 Wielkopolska oraz członkiem kapituły konkursu HIT Samorządowo-Gospodarczy Wielkopolski. Został też biegłym sądowym grafologiem.
KONTROLA, WICEPREZESURA I NIESPODZIEWANA DYMISJA
To jest dopiero preludium do najważniejszej funkcji, czyli wiceprezesury w szpitalu we Wrześni. Najpierw jednak w 2010 r. został członkiem i szefem rady nadzorczej szpitala. Miał za zadanie kontrolować poczynania zarządu szpitala, który powoli zaczyna sobie nie radzić z budową nowego obiektu. W listopadzie Wiadomości Wrzesińskie ustaliły, że Jasinski ma zostać wiceprezesem szpitala. Starosta Dionizy Jaśniewicz wszystkiemu zaprzeczał. - Temat wiceprezesa szpitala i w tym kontekście Adama Jasinskiego nie istnieje. Przynajmniej ja nie mam na ten temat żadnej wiedzy. Ponadto obsada zarządu należy do wyłącznej kompetencji rady nadzorczej spółki. Jeżeli kiedykolwiek coś w tak istotnej sprawie miałoby się zmienić, to będę pierwszym, który to publicznie ogłosi - powiedział starosta WW, pytany o to, czy Jasinski jako nowy wiceprezes ma patrzeć na ręce prezesowi szpitala Zbyszkowi Przybylskiemu. A dziennikarze pytający o sprawy szpitala, według starosty, to miejscowe kundle przewodzące hałaśliwej sforze.
Dziewięć miesięcy później, w sierpniu 2011 r. budowa szpitala stanęła na dobre, podwykonawcy zeszli z budowy, zaś główny wykonawca Grupa 3J przestał im płacić. Miesiąc później na ratunek budowie przyszedł Adam Jasinski, który jednak został wiceprezesem szpitala. Zarabiał 4,5-krotność przeciętnego wynagrodzenia - miesięcznie 17.439 zł brutto.
Po miesiącu Jasinski zapewniał wrzesińskie media, że termin oddania szpitala zostanie przesunięty maksymalnie o trzy miesiące, a wszelkie opóźnienia są nadganiane przez nowego wykonawcę. Mimo kolejnych zapewnień wiceprezesa Jasinskiego budowa szpitala nadal ślimaczyła się. Tuż po świętach bożonarodzeniowych 2013 r. Jasinski niespodziewanie podał się do dymisji. Pierwsi o tym dowiedzieli się radni koalicji rządzącej powiatem.
- Powiedział coś w stylu, że doszedł do wniosku, że nie widzi sensu dalszej pracy na tym stanowisku - informował wtedy Wiadomości Wrzesińskie jeden z radnych obecnych na spotkaniu. - Zwołali to na szybko, żebyśmy się nie dowiedzieli o rezygnacji z prasy albo internetu - uważa koalicyjny radny.
W kuluarach mówiło się wprost, że to radni wymusili na staroście dymisję Jasinskiego.
Kontrakt pana Adama Jasinskiego ze Szpitalem Powiatowym (...) wygaśnie 31 stycznia 2014 r., po tym terminie zapadną stosowne decyzje - napisał starosta w komunikacie pytany, czy Adam Jasinski wróci na uprzednio zajmowane stanowisko naczelnika wydziału organizacyjno-prawnego.
WW ustaliły wtedy, że Jasinski ma zostać zastępcą dyrektora Domu Opieki Społecznej, ale po tym, jak lokalna gazeta o tym napisała, sprawa upada. Włodarz powiatu poinformował w lutym 2014 r. Wiadomości Wrzesińskie, że Jasinski nie podjął (...) pracy w Starostwie Powiatowym we Wrześni. Jest osobą prywatną i proszę wszelkie pytania zgłaszać bezpośrednio do niego. - Moje dalsze plany zawodowe są moją prywatną sprawą - doprecyzował wtedy Jasinski.
POWRÓT DO STAROSTWA, DO GEODEZJI
Plany pozostały prywatną sprawą Jasinskiego do czerwca 2014 roku, kiedy powrócił do Starostwa Powiatowego. Wtedy został p.o. naczelnikiem wydziału geodezji. Na sesji Rady Powiatu Dionizy Jaśniewicz zakomunikował radnym: - Adam Jasinski ma wszelkie kwalifikacje i podstawy do tego, żeby prowadzić tę część działalności związaną z kierowaniem wydziałem geodezji i nieruchomości.
Sprawę nominacji Jasinskiego skomentował na swoim blogu były starosta Krzysztof Wojciechowski: Nie ukrywam, że poczułem przerażenie, ponieważ po doświadczeniach szpitalnych „A. Jasinski i inwestycje” brzmi przerażająco. Co trzeba zrobić, by zostać naczelnikiem w starostwie D. Jaśniewicza? W tym przypadku prawdopodobnie trzeba: być kolegą starosty, sorki - trzeba być bardzo dobrym kolegą starosty, nie otrzymać absolutorium w poprzedniej firmie, mieć w tym konkretnym przypadku geodezyjne przygotowanie, itd., itp. Dobra, panowie, tak być nie może.
Adam Jasinski ma 41 lat, ma syna Jana z pierwszego małżeństwa oraz syna Wojciecha z drugą żoną Sylwią.
Tomasz Małecki
Wiadomości Wrzesińskie
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1207 (13/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze