Reklama

Alicja Majewska i jej nadworny kompozytor na koncercie w Szubinie. Publiczność płakała i ze wzruszenia i ze śmiechu (zdjęcia)

Pierwsi na scenie pojawili się instrumentaliści. Później za klawiaturą fortepianu zasiadł Włodzimierz Korcz. Na końcu do mikrofonu podeszła Alicja Majewska.

Warszawski kwartet smyczkowy fot. Remigiusz Konieczka

Pełna sala w Szubińskim Domu Kultury wysłuchała i obejrzała koncertu Alicji Majewskiej, kompozytora Włodzimierza Korcza i warszawskiego kwartetu smyczkowego Warsaw String Quartet. Repertuar czwartkowego koncertu wypełniły nowe, z trzech najnowszych płyt wokalistki, a przede wszystkim ostatniej, którą stworzył duet autorski Korcz/Andrus. Włodzimierz Korcz jest od dekad autorem muzyki do piosenek wykonywanych przez Alicję Majewską, a Artur Andrus jest autorem tekstów do jej najnowszych piosenek. Publiczność mogła usłyszeć m.in. Szalona krewetka, Koneserzy kolejnego dnia czy Panie Wasowski, Panie Przybora.

Przypomnijmy, że w przeszłości dla Alicji Majewskiej pisali m.in. Wojciech Młynarski, Jacek Cygan, Andrzej Sikorowski czy Andrzej Waligórski. W repertuarze nie mogło zabraknąć takich szlagierów jak Odkryjemy miłość nieznaną, Jeszcze się tam żagiel bieli, które wyszły spod piór duetu Młynarski/Korcz oraz piosenki Być kobietą. Ta część koncertu była okazją dla publiczności do sentymentalnej podróży w przeszłość.

Dla jednych do czasów swojej młodości, kiedy Alicji Majewskiej słuchali w audycjach lato z radiem lub oglądali w telewizyjnym Koncercie życzeń. Dla innych to była podróż do czasów dzieciństwa, do czarno-białej telewizji, w której Alicja Majewska śpiewała niezrozumiałe wówczas dla nich piosenki, a które dziś odkrywane są na nowo. Bo są to utwory ponadczasowe łączące pokolenia. I taka tez była publiczność. Zróżnicowana wiekowo, tak samo kochająca ten głos, który na przestrzeni lat nadal otula ciepłem, zaskakuje mocą i daje słuchaczowi ukojenie.

Po koncercie publiczność mogła wykonać sobie pamiątkowe zdjęcie z artystami fot. Remigiusz Konieczka

Ale myliłby się ten, który stwierdziłby, że koncert wypełniony był sentymentem i refleksją. Bo piosenki stare i nowe zachęcały do refleksji, to jednak między utworami na scenie odbywało się istne szaleństwo. Włodzimierz Korcz, jak się okazuje, to niezły kawalarz sypiący anegdotami i żartami sytuacyjnymi. A żartował i ze swojego głosu, śpiewu czy startego fortepianu. Kroku dotrzymywała mi Alicja Majewska. Oboje stanowią zgrany duet nie tylko kompozytorsko-wokalny, ale też kabaretowy.

Publiczność płakała i ze wzruszenia i ze śmiechu. Artyści otrzymali bukiety kwiatów i gorące oklaski. Po koncercie oboje podpisywali płyty, rozmawiali z fanami i cierpliwie godzili się na sesje zdjęciowe. Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie Mieszkańców Gminy Szubin Szubiniacy, a wsparli je gmina Szubin i Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Alicja Majewska - na topie od ponad czterdziestu lat fot. Remigiusz Konieczka








































Remigiusz Konieczka

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości