Żnin, apteki, 2016, dyżury, telefon, recepta
Apteki nocą tylko na telefon i z receptą
Od nowego roku zmienią się zasady nocnych dyżurów w żnińskich aptekach. Wybrana apteka będzie pełnić dyżur na telefon i w nocy będzie można jedynie zrealizować receptę. Jeśli ktoś zadzwoni i poinformuje, że chce kupić prezerwatywę, to dowie się, że może ją nabyć w godzinach pracy apteki lub na całodobowej stacji benzynowej bądź w markecie.
Właściciele aptek ze Żnina zwrócili się do starosty Zbigniewa Jaszczuka z prośbą o zmianę formy nocnych dyżurów. Do tej pory apteki pełniły na zmianę nocne dyżury po trzy dni każda. Aptekarze argumentowali, że podczas nocnych dyżurów obsługują znikomą ilość pacjentów z receptami. Najczęściej nocą zjawiały się osoby po zakup asortymentu bez recepty.
- Aptekarze opowiadali, że niektórzy sobie robią podczas nocnych dyżurów żarty. Przychodzą do apteki w nocy po prezerwatywę, a nad ranem po kubeczki do moczu - mówi starosta. Osoby, które przychodziły w nocy po prezerwatywę lub nad ranem - jeszcze przed otwarciem innych aptek - po kubki na mocz za 50 groszy, stały się prawdziwą zmorą aptekarzy. Dlatego zarówno Zbigniew Jaszczuk, jak i właściciele aptek zastanawiali się nad wypracowaniem takiego rozwiązania, które będzie korzystne i dla aptekarzy, i dla pacjentów, którzy rzeczywiście tej pomocy będą w nocy potrzebować. Ostatecznie zdecydowano, że od nowego roku apteki będą dyżurować jedynie pod telefonem. Osoba, która będzie musiała pilnie zażyć lek, otrzyma go, kiedy zadzwoni pod numer dyżurującej apteki (będzie jeden wspólny dla wszystkich aptek). Warunkiem otrzymania leku będzie recepta, którą wystawi lekarz podczas nocnego dyżuru.
- Będziemy utrzymywali dyżury na telefon. W nagłej sytuacji będzie można dzwonić pod wskazany numer. Wtedy aptekarz, który będzie miał dyżur, przyjedzie, otworzy aptekę i sprzeda lek - wyjaśnia starosta. I dodaje: - Będą realizowane bieżące recepty. Bo nie może być tak, że komuś się przypomni, że ma receptę sprzed dwóch tygodni i będzie chciał ją zrealizować nocą.
Dodatkowym argumentem podnoszonym przez aptekarzy była kwestia ekonomii. Każda apteka może doliczyć każdemu klientowi 8,50 zł dodatkowej opłaty za usługę podczas dyżuru nocnego. Wiele aptek jednak rezygnowało z doliczania tych opłat, gdy spore grono klientów stanowiły osoby przychodzące po kubek do moczu za 50 groszy.
Niewykluczone jednak, że za jakiś czas dyżury na telefon nie będą potrzebne. W Żninie powstaje kolejna apteka i niewykluczone, że będzie obsługiwać klientów przez całą dobę.
- Będzie w Żninie tworzona jeszcze jedna nowa apteka - zdradza Zbigniew Jaszczuk. I dodaje: - Jeśli będzie czynna 24 godziny, wówczas problem rozwiąże się sam. Ta apteka ma powstać w okolicach żnińskiego rynku. Apteki czynne są zazwyczaj do 19:00, a w soboty do 13:00, natomiast jedna z aptek w Żninie czynna jest codziennie do 22:00.
Póki co od nowego roku nocne dyżury aptek będą się odbywać tylko na telefon. Żadna apteka nie będzie już czynna nocą. Starosta zapewnia, że przed końcem roku prześle informację z harmonogramem nocnych telefonicznych dyżurów aptek.
Eugenia Szczepaniak, właścicielka Apteki Nova na ulicy Aliantów w Żninie przyznaje, że od 1 stycznia 2016 roku zaczną w Żninie obowiązywać nowe zasady nocnych dyżurów aptek. Codziennie będzie dyżurować inna apteka. Dla wszystkich aptek będzie obowiązywać jeden numer telefonu. Aparat telefoniczny poszczególne apteki będą sobie przekazywać. Ma to być udogodnieniem dla pacjenta. Dyżur nocny będzie trwał od 22:00 do 7:00 rano. Eugenia Szczepaniak zwraca uwagę, że w kierowanej przez nią aptece podczas nocnych dyżurów trafiali się pojedynczy pacjenci z receptami od lekarza z przychodni lub Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Znacznie więcej było osób, które przychodziły po leki bez recepty.
- Z pilną receptą mieliśmy niezwykle małą ilość osób - mówi Eugenia Szczepaniak.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1244 (50/2015)
Komentarz
Cofamy się
Uważam, że zmiana systemu nocnych dyżurów w żnińskich aptekach to zły pomysł. To cywilizacyjne cofnięcie się miasta.
Nie sprowadzajmy tematu do kabaretowych wymiarów, opowiadając o prezerwatywach. Zresztą - im więcej osób przychodzi w nocy po różne towary, tym bardziej opłacalne są te dyżury, czy nie mam racji? A ludzie z receptami po lekarstwa przychodzą. Że jest ich mało? To dobrze, mamy zdrowe społeczeństwo. Ale to nie jest argument. Dyżury nocne są w celu zrealizowania tej jednej jedynej recepty, bez której... Myślenie w drugą stronę jest socjalistycznym podejściem do pracy, że nie jest tabakiera dla nosa, lecz nos dla tabakiery.
Nikt z nas nie wie, kiedy zachoruje dziecko, nikt też - szczególnie osoby w podeszłym wieku lub chorzy na choroby przewlekłe - nie są w stanie przewidzieć, kiedy źle się poczują. Proponowana zmiana to ograniczenie dostępności lekarstw i wydłużenie czasu koniecznego na ich zakup.
Nie przekonują mnie w żaden sposób argumenty aptekarzy. Przecież nie tylko ich obowiązują nocne dyżury. A aptek jest w Żninie dziesięć, na jedną aptekę wypada po trzy dni dyżuru miesięcznie; jeden dyżur na dziesięć dni.
Nie wyobrażam sobie co by się stało, gdyby podobny tok myślenia objęły inne grupy zawodowe, które pełnią nocne dyżury. Wtedy komendy policji, straży i przychodnie też stałyby w nocy zamknięte. Na miejscu szpitali pomyślałbym o odsyłaniu chorych do domu na noc. Nocne pociągi powinny stawać o 18 i ruszać dopiero o 7 rano. Zupełnie nie rozumiem decyzji aptekarzy.
Moim zdaniem powinno być odwrotnie - aby zdobyć sympatię klientów apteki powinny prześcigać się w jak największej dostępności swojej placówki. Niewykluczone, że wszystkich pogodzi wchodzący na rynek konkurent, który zajmie cały rynek nocnego handlu, i któremu będzie się o opłacać - wtedy dyżury potrzebne nie będą. Jeśli jednak tak się stanie, to na zakończenie ery dyżurów istniejące w Żninie apteki fundują sobie wizerunkową porażkę.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1244 (50/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze