Ruszyły pierwsze prace rozbiórkowe oraz porządkowanie pamiątek po dawnej cukrowni. Będą one w przyszłości eksponowane w muzeum cukrownictwa w Parku Industrialnym. Wprawdzie zapowiedzi inwestorów mówią o tym, iż wartość przedsięwzięcia przekroczy 100.000.000 zł, ale szacunki przedstawione we wniosku o objecie pomocą inwestycyjną, czyli zwolnieniem od podatku na rzecz gminy, są o połowę mniejsze.
Kamil Zduniak, Jędrzej Malak i Jerzy Szwajka podczas przenoszenia starych szaf elektrycznych w cukrowni fot. Karol Gapiński Zgodnie z zapowiedziami, w kwietniu Grupa Arche przystąpiła do prac rozbiórkowych na terenie dawnej cukrowni w Żninie. Nabywca tej nieruchomości od Krajowej Spółki Cukrowej został beneficjentem programu regionalnej pomocy inwestycyjnej, który w drodze uchwały przyjęła jeszcze w 2015 r. Rada Miejska w Żninie. Zgodnie z tym programem inwestorzy mieli czas do 18 miesięcy na rozpoczęcie pierwszych prac związanych z planowanym przedsięwzięciem. W kwietniu ten termin mijał i Arche było zobowiązane zacząć coś robić, aby nadal móc korzystać ze zwolnienia od płacenia podatku na rzecz gminy Żnin.
W zeszłym miesiącu na teren budowy udała się komisja budżetu i gospodarki Rady Miejskiej. Jak zapowiada Adam Kowalewski, szef tejże komisji, będzie ona, podobnie jak ratusz, regularnie co pół roku odwiedzała cukrownię, aby obserwować, jak przebiegają prace związane z budową Parku Industrialnego.
Półtora roku temu Grupa Arche, składając wniosek o objęcie programem regionalnej pomocy inwestycyjnej, określiła wartość inwestycji w cukrowni na 50.000.000 zł.
Jest to o połowę mniej od szacunków, które ostatnio Piotr Grochowski, architekt Parku Industrialnego przedstawił na spotkaniu z samorządowcami Żnina w tutejszym ratuszu, które to spotkanie relacjonowaliśmy w marcu.
Wśród kilkunastu obecnie pracowników na placu budowy Parku Industrialnego zastaliśmy Jerzego Szwajkę z Wilczkowa, Jędrzeja Malaka ze Żnina i Kamila Zduniaka, który przyjechał tutaj z Sokołowa Podlaskiego, będąc w Arche zatrudnionym już wcześniej. Dwaj pierwsi, to ci z pracowników miejscowych, którzy zostali zatrudnieni specjalnie w związku z pracami w cukrowni.
Panowie akurat byli zajęci przewożeniem na wózku do magazynu starych szaf elektrycznych z dawnej cukrowni. Wcześniej zbierali i przenosili do magazynu pozostałości po cukrowni. Wśród nich jest całe archiwum produkcji, pozostałości po laboratorium, kaski, dawny sprzęt Zakładowej Straży Pożarnej i inne przedmioty. Również to, co wisiało przed dziesiątkami lat na ścianach w biurach, magazynach i na hali produkcyjnej, czyli np. dawne godło państwowe PRL (orzeł biały bez korony na czerwonym tle), hasła propagandowe i zasady BHP, czy też dyplomy dokumentujące sukcesy sportowe i inne niegdysiejszych pracowników zakładu. Są też ubrania robocze, książki, receptury laboratoryjne. Jeśli chodzi o maszyny, to nie zostało po dawnym zakładzie już nic. Pomimo że - jak przypomina sobie Jerzy Szwajka - cukrownia niedługo przed zamknięciem zakładu otrzymała całkiem nowe maszyny do produkcji. Jerzy Szwajka nie był wtedy etatowym pracownikiem cukrowni, ale wykonywał tutaj różne zlecenia jako szklarz i tamte lata pamięta. - Te maszyny zostały sprzedane podczas likwidacji lub przekazane do innych cukrowni KSC - opowiada.
Zgromadzone pamiątki po żnińskiej cukrowni zostaną zinwentaryzowane, skatalogowane a najciekawsze z nich posłużą jako eksponaty w muzeum, czy też izbie cukrownictwa, która ma być jedną z atrakcji w Parku Industrialnym.
Pracownicy przyznają, że założenia projektowe są ambitne. - Wszystko będzie fugowane, piaskowane i malowane impregnatem. Ubytki zostaną uzupełnione. Budynki będą z tej samej, historycznej cegły, ale będą na nowo oszklone. Fuga będzie spełniała warunki starej zaprawy Dotyczy to wszystkich budynków z czerwonej cegły i komina, gdzie ma być punkt widokowy. Na 3-4 lata jest tu roboty - powiedzieli na koniec.
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1316 (18/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze