W sobotni wieczór 21 lutego na deskach MDK zobaczyliśmy pierwszy spektakl Akademii Teatru Młodego Aktora pod nowym kierownictwem artystycznym. Dziewczęta na warsztat wzięły trudną i piękną lirykę Bolesława Leśmiana i Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Jak połączyć tę poezję w spójną całość, nadać jej sceniczny sens i czy uda się przemówić do publiczności? To pytanie nurtowało artystki z Barcina od wielu tygodni. Jaka jest odpowiedź? Przeczytaj i obejrzyj!
Przedstawienie rozgrywa się w świecie zawieszenia, pomiędzy istnieniem, a jego brakiem. Jego scenariusz został oparty na poezji Bolesława Leśmiana i Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Dziewczęta z Akademii Teatru Młodego Aktora, który działa w Miejskim Domu Kultury postanowiły zinterpretować, budując spójny szkielet, liryki mistrzów, dla których granica pomiędzy życiem a śmiercią nigdy nie była linią prostą, lecz przestrzenią przenikania się zarówno niepokoju i strachu, jak i paradoksalnie - zachwytu.
Mimo, że pozornie sztuka była o śmierci, to tak naprawdę aktorki pokazały nam życie i jego sens. W momencie śmierci bowiem przychodzi spóźnione poznanie, którego już nie możemy urzeczywistnić. Jeśli zrozumiemy to jednak odpowiednio wcześnie, a najlepiej w wieku tych artystek, czyli nastoletnim, to wszystko jest przed nami.
Przedstawienie zatytułowane Nie-Do-Istnienie było ogromnie ważnym wydarzeniem w życiu tych dziewcząt. Dla kierowniczki ATMY i reżyserki spektaklu Zuzanny Jędro z tej choćby przyczyny, że był to jej reżyserski debiut. I również pierwszy taki moment, gdy na przebieg spektaklu już na samej scenie nie miała osobistego wpływu. Sama bowiem nie umieściła się w obsadzie, a dotąd barcińska publiczność znała ją właśnie jako aktorkę.
Na deskach za to pojawiły się Amelia Majchrzak, Evelina Kondrad, Gabriela Kaniuka, Katarzyna Klóskowska, Kinga Nowicka, Kristina Kempink, Nadia Suszek i Olga Prusak. Wystawienie po wielu tygodniach przygotowań stało się faktem oczywiście na scenie MDK w Barcinie, w sobotni wieczór 21 lutego. Spektakl zyskał dzięki pracownikom Domu Kultury subtelną, scenografię, budujące nastrój oświetlenie, a reżyserka uzyskała zgodę od swego nauczyciela z III LO w Inowrocławiu na wykorzystanie jego muzyki, która wcześniej została użyta w „Göbekli Tepe - The Need for the Sacred” w ramach muzycznego projektu THYMELE tegoż twórcy.

Zuzanna Jędro, reżyserka spektaklu fot. Karol Gapiński
Dla aktorek ATMY w jakimś sensie też był to debiut. Owszem, dotąd występowały na deskach już wiele razy, ale zawsze były to epizodyczne sceny, wplecione w koncerty muzyczne produkowane przez sekcje wokalne i taneczne MDK w Barcinie. A teraz przyszło im zagrać trudne teksty, w trwającym kilkadziesiąt minut spektaklu, bez żadnego antraktu. Trema ich nie zjadła, wszystko poszło sprawnie i pięknie. Na koniec zaś nie zabrakło łez szczęścia u przepełnionych emocjami artystek.
Przedstawienie spotkało się z uznaniem barcińskiej publiczności, która nagrodziła reżyserkę i aktorki rzęsistymi oklaskami. Podziękowania artystkom złożyli Michał Grzechowiak, dyrektor MDK i Hubert Łukomski, zastępca burmistrza Barcina. Pierwszy z nich wyraził też przekonanie, że ten spektakl będzie inspiracją i zachętą dla kolejnych pasjonatów sceny, którzy zechcą zapisać się do ATMY. Michał Grzechowiak przypomniał również, że przed laty, gdy pracował w Żnińskim Domu Kultury, pewnego dnia przyszedł tam młody człowiek, który zapytał, czy mógłby tam przeprowadzić próby swojego teatru. Taka odważna propozycja rzucona przez chłopaka zaciekawiła pracowników ŻDK i jego ówczesnego dyrektora, więc młody człowiek dostał zielone światło. Efektem było kilka lat działalności tamtej grupy i trzy przedstawienia. I podobnie stało się ostatnio w Barcinie. Po pożegnaniu z wieloletnim kierownikiem ATMY Arturem Jakubowskim, szansę dostała Zuzanna Jędro i jej koleżanki. Rezultat przeszedł najśmielsze oczekiwania.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze